Pokój hotelowy . Na ogromnym łóżku , oparty o ścianę spoczywał starszy Kaulitz .Sławny , uwielbiany przez miliony jak nie miliardy dziewczyn na ziemi .Przystojny , uwodzicielski , zawsze miał to co chciał , dziewczyny ,ciuchy ,wszystko. Tym razem niemiał tego co chciał .Niemiał jej .Siedział i rozmyślał , jaki jest głupi . Jak szczęście ucieka mu przez palcę. W radiu właśnie leciała piosenka Alici Keys “Fallin” .Cicho zaczą ją nucić . Brat nie raz mówił mu iż ma naprawdę dobry głos .Lecz niechciał śpiewać , czuł się w tym niepewnie.Wolał nieryzykować i niezasmakować upokożenia.Nie chciał zaplamić etykiety idealnego chłopaka .Chociaż tak naprawne krył się za nią , nie pokazywał prawdziwej postaci , bał się odrzucenia. Zeskoczył z łóżka i poszedł do łazienki . Zciągna wszystko co miał na sobie i wkoczył pod prysznic . Gorące krople wody spływały po jego tważy , ramionach .Uwielbiał to uczucie wolności , gdy stał nagi pod strumieniami ciepłej wody . Po 15 minutah wyszedł z kabiny prysznicowej , obwiną biały ręcznik wokuł bioder . Nagle ktoś zaczą pukać do drzwi
- znalazł se ktoś porę – wysyczł przez zęby .Dredziasz wyszedł z łazienki podchodziąc do drzwi ,lekko je uchyli . Stał tam basista . Tupał nerwowo nogą .
- no otwóż te drzwi do licha – jednym ruchem otwożył na ościesz drzwi . Troche się speszył widziąc kumpla caluśkiego mokrego tylko w ręczniku z gniewną miną .
- czego dusza pragnie ? – spytał gitarzysta wchodziąc spowrotem do łazienki zamykając za sobą drzwi.Basista wszedł do śrotka , zdziwił się tym co zobaczył w pokoju Toma .Ład i pożądek .Była to rzecz nie spotykana .Zazwyczaj na klamce wisiały damskie stringi , po podłodzie walały się opakowania po jedzieniu lub ciuchy.Tom nigdy nie znajdywał czasu na sprzątanie .Wydawało mu się to mało intotną sprawą w tak zabieganym życiu jakie prowadził .Fakt faktem było takie.
- była u ciebie sprzątaczka? bo u mnie też by się przydało posprzątać – powiedział jeszcze dokładniej badając wzrokiem pokuj Toma. Ani jednej skazy . Błyszczało , ładnie pachniało .
- nie niebyło jej , a co u mnie zawszę musi być jak w chlewie , co nie ? -spytał wychodziąc z łazienki w samych gaciach i ręcznikiem na głowie ,lecz nie uzyskał odpowiedzi , zaś głupi wyraz tważy Georga -..dobra gadaj po co przylazłeś – wzią w dłoń brązową koszule i wciągną ją na siebie , następnie spodnie . W tym czasie basista otrząsną się i klapną na fotel , zakładając noge na noge .
- a więc …-zaczą swoją przemowę -…nasz kochaniutki menadzier prosił bym tobie przekazał wiadomość , cytuję ” Przekarz temu cymbałowi , iż jego podrywy i udawanie casanowy , szkodzi nie tylko jemu ale też zespołowi .Jeżeli jeszcze raz zobacze jego dupę z jakąś panienką to powiesze go za jego skarbeńka , aż zakwiczy jak zażynane prosie ..” , niebij mnie , jak coś to menadziera – skończył zakrywając tważ rękoma.
- eh …no cóż ma on troche racji ..-przyznał to z bulem serca gitarzysta. Już dawno o tym wiedział , lecz jego duma nie pozwalamu mu się do tego przyznać . Georg zdziwił się zachowaniem kumpla . Sądził , że jak zwykle zaprzeczy i wyjdzie trzaskając drzwiami . Lub co gorsza wydrze się na niego . Tym razem siedział spokojnie na łóżku , parząc gdzieś przed siebie .
-dobra , ja spadam , musze skoczyć w kilka miejsc ,a Gucio pojechał do “dziewczyny” -uściskali sobie dłonie , rzucili szypkie nara i basista opuścił pokuj Toma . Zaś on spakował kilka swojich szpargałów do sportowej torby i wyszedł z pokoju w bliżej nieokreślone miejsce.
~~~~*~~~~
Ich tważe były tak blizko , bardzo blizko . Czarnowłosy ują dłońmi jej tważ .Skura taka delikatna , szlachetna i ciepła .Przymróżył oczy , zaczą zbliżać swe usta do jej malinowych ust . Dla niej było na to zawcześnie , bardzio chciała tego złączenie , ale nie teraz . Położyła palec na jego ustach .Bill zdziwiony otwożył oczęta .
- za szypko Bill , za szypko wszystko się dzieje – wyszeptała uwalniając się z uścisku młodniego Kaulitza .Podeszła powoli do okna i oparła się o nie ” pewnie myśli teraz ,że jestem jakąś cnotką niewydymką ”
- spoko , nic się nie stało – powiedział to ze zrezygnowaniem .Był zawiedziony .. z całego serca pragną dotknąc jej malinowych ,wydatnych ust. Za pewne po tacie ich niema , może po mamie ?Teraz , gdy tak siedział na jej łóżku , opserwował ją . Studjował każdą jej część .Był tak cicho . Nikt niewiedział jak przełamać tą niezręczną sytuację .
- niemam zamiaru tu siedzieć do końca życia , więc wybieramy się na spacerek , po tem do kawiarni . – zapowiedział plan na najlbisze kilka godzin czarnowłosy , chytrze się uśmiechając . Chciał jakoś rozładować sytuację .Czuł skrępowanie Moniki gdy tak stała przy oknie ze spuszczoną głową . Pewnie myślała ,że go skrzywdziła.
-no dobrze , ale musze się wyszykować – odeszła od okna i podeszła do szafy gdzie powiesiła większość ciuchów . Czarnowłosy usiadł na krawędzi łóżka i patrzył na nią.Wyciągneła fioletową mini , czarby top , fioletowy żakiet w szkocką kratę . Wzieła ciuszki i pobiegła do łazienki . Wzieła szypciutki prysznic , wytarła się ręcznikiem , ubrała się .Włosy ułożyła w delikante fale .Popsikała się perfumami i wruciła do pokoju .
- fififi ładnie ładnie , tak więc możemy ruszać – Bill chwycił Monike pod ramię i ruszył do wyjścia z jej pokoju . W ostatniej chwili chwyciła torbę i zatrzasneła za nimi drzwi . Szli powoli chodnikami Berlina . Z daleka opserwując ich , powiedzieć można iż to para . Zakochani młodzi ludzie , kochankowie . Nic się dla nich nie liczylo w tej chwili . Strasznie polubili swoje toważystwo .”Zdrada” Toma można powiedzieć , złączyła ich ,scaliła . Byli tak samo wrażliwi , tak samo nienawidzili zdrady , kłamstw . Stawiali na swojim i byli uparci jak osły . Młodszy Kaulitz zaprowadził swą toważyszkę do kawiarni gdzie był ostatnio . Tym razem było troche więcej osób . W oddali zobaczył Gustava z …Maliką ?.Tak to była ona.Siedzieli blizko siebie , trzymając się za ręce , gawędziąc i śmiejąc się.
- patrz Bill …to Gucio i Malika , ciekawe co ona tu robi, no niestuj tak misiu idziemy – szarpneła czarnowłosego na rękę .Ruszyli w stronę swych znajomych .Kilka osób odwruciło się i spojrzało na nich w tym jedna czarnowłosa dziewczyna z bladą tważą i krwisto-czerwonymi ustami.
- misiu ? hmmm mów tak do mnie cały czas – wyszeptał Monice na uszko ,delikatnie je muskając ustami . Po brunetce przeszło stato mrówek , a na policzki wdarły się dwa soczyste rumieńce – jak ja lubie gdy się rumienisz -dodał widziąc reakcję dziewczyny.
- przestań , wyglądam pewnie jak dorodny burak ….o cześć Malika , hej Gucio , co wy tu razem? hmmmm …
- aaa …cześć Monika &Bill , my tu tak przyszliśmy pogadać , coś przekońsić , a wy?-szypko wymigał się z głepszych tłumaczeń perkusista . Było to troche zabawne , Malika dusiła w sobie śmiech , a Gusio …on to gorszy burak się zrobił od Moniczki . Chwile pogadali , pośmiali się i Gucio z Maliką powiedzieli ,że mają zamiar się jeszcze gdzieś przejść i poszli . Tak więc Bill i Monika zostali pozostawieni sobie . Usiedli przy stoliku i samówili po ogromnej porcji lodów truskawkowo ,malinowych z polewą toffi .Śmiali się , gadali o wszystkim zajadając się lodami . Opowiadali sobie różne historie z dzieciństwa , co raz wybuchając niepochamowanym śmiechem .Robiło się już ciemno , słońce chowało się , a ludzie opuszczali kawiarenkę .
-Bill ja musze już wracać do domu , mam jeszcze sporo do roboty
-dobrze , ale odprowadzię cię , niebędziesz chodzić sama o takiej poże-..czarnowłosy zapłacił rachunek i wyszedł wraz z Moniką z kawiarni . Szli tak blizko siebię , wciąż rozmawiając . Po brunetce przeszły ciarki gdy zawiał wiatr .
- choć do mnie , trzęsiesz się jak galareta – Bill przyciągną brunetkę do siebie .Nawet niezdąrzyła nic powiedzieć .Było jej taaak cieplutko i miło w jego objęciach.”ładne perfumy :”
-hmmm …-aż zamruczała z radości . Młodszy Kaulitz tylko uśmiechną się sam do siebie .
-Bill ….- powiedziała Monika , tak cichutko jakby myślała na głos .Lecz on to usłyszał
-tak to ja ….- powiedział z lekkim rozbawieniem .
- …może zostaniesz dziś u mnie ? ….- powoli odwruciła głowę w jego stronę . Wpatrywała się w niego , a on ….uśmiechną się .Bardzio pasowała mu ta propozycja . Wiedział jednak iż do niczego niedojdzie . Ona ma swoje zasady .Czarnowłosy wie , że to wszystko dzieje się i tak szypko . Może za szypko?Wszystkie chwile z nią chciał by zapisywać , fotografować , tak by ich niezapomnieć . Ich się nieda zapomnieć .Wdarła się do niego , opanowała całego .W jego głowie jest tylko ONA.Od tak dawna chciał kogoś obdarzyć swojim uczuciem , ciepłem , dotykiem ..miłością .Czuł całym sobą ,że Monika jest tą osobą . Jej uśmiech … sprawiał ,że się rospływał , miękły mu nogi . Jej dotyk …podniecał go ,stawał się zwierzęciem spragnionym jedzienia . Jej głos …była dla niego najpiękniejszą muzyką .
- z miłą chęcią …- odparł chichutko .Chwycił jej dłoń i ruszyli do jej mieszkania . Po chwili stali przed nim . Brunetka zmarźnięta otwożyła drzwi i weszli do śrotka . Zdjeli obuwię i poszli do kuchni . Bill usiadł wygodnie przy stole i rozglądał się do okoła . Monika właśnie robiła im gorącą herbatę z cytrynką . Wspaniały aromat unosił się nad kubkami ,które po chwili stały na stole . Siedzieli naprzeciwko siebie milcząc i pijąc gorący płyn .
- hmm a Tom i reszta nie będą się martwić o ciebię ? – przerwała ciszę Monika .Nieprzykwykła do ciszy . Była dość wygadana , czarnowłosy też z tego słyną . Gdy jednak milczeli czarnulek opserwował ją i uśmiechał się uroczo powodując rumieńce na jej policzkach . Strasznie się tego wstydziła , lecz inni twierdzili , że to uroczę .
- a co tam , niech się martwią …. i tak niemam zamiaru się dla nich spowiadać .
- idziemy oglądać film ? – spytał na co przytakną głową .Tak więc ruszyli po schodach do jej pokoju .Czarnowłosy usadowił się na łóżku , zaś Monika właczała film , Step up.Gdy już film zaczą się usiadła obok Billa.Byli tak blizko siebie , jej noga spoczywała na jego nodzę . Niewzracała na to uwagę , oglądała film . Młodszy Kaulitz patrzył to na nią to na film . Cieszył się jak małe dziecko gdy był z nią.Gdzieś w połowie filmu poczuł jak jej głowa opadła na jego ramię . Zasneła .Czarnowłosy pochylił się nad nią .Zbliżył swoje usta to jej policzka i złożył na nim całus. Chciał by więcej lecz woli poczekać . Nakrył ich kocem i położył się koło niej.Przez dłuszą chwile leżał na plecach z założonymi rękami na szyji . Poczuł jak Monika przysuwa się do niego i kładzie głowe na jego klace piersiowej. W takiej pozycji zasną .
Słońce już wstało , ptaszki wesoło śpiewały na drzewach , zaś sławny wokalista popularnego niemieckiego zespołu ….właśnie co on takiego robił ? Hmmm ciekawi was . Otóż nic spejalnego . Powoli otwożył swe oczęta i przeciągną się .Tak był w pokoju Moniki .Czuł się jak w niebie.Do jasnego pokoju wpadały promyki światła , firanki wesoło powiewały , a do okoła unosił się zapach jej kwiatowych delikatnych perfum.Spojrzał na drugą część łóżka . Brunetki ani widu ani słychu . Choć też nie do końca prawda , było ją słychać z łazienki jak śpiewała na maxsa piosenke Dirty Christiny A. Jej ulubiony kawałek . Bill uśmiechną się pod nosem i usadowił się
wygodnie na łóżku.Chwycił swoja komórkę ,która spoczywała na stoliku obok. 10 sms ,15 nieodebranych połączeń ,a co tam . Nagle drzwi do pokoju otwożyły się . Do pokoju weszła ” tanecznym” krokiem Monika .Caluśka mokra , z turbanem na głowie i ręczniekiem przysłaniającym ..to co trzeba . Sądziła chyba że jej gość smacznie śpi . Rozczarowała się widziąc czarnowłosego siedziącego na łóżku z bananem na głowie .Aby niewybuchnąć śmiechem zakrył usta dłonią .
- eeee no , to ty już nie śpisz? – zadała dość głupie pytanie .Bill tylko pokiwał głową.Nagle się zachwiał i zleciał na podłoge .Tym razme to Monika tłumiła w sobie śmiech . Bill wstał powoli z podłogi kierując się do wyjścia z pokoju.
- ja pujdę do kuchni , a ty tu się szykuj hihihi – czarnulek hihocząc pod nosem zszedł na dół do kuchni gdzie wyją sok i nalał do szklanki . Usadowił się przy stole i pił napuj przypominając sobie mine Moniki gdy go zobaczyła hahaha.W tym czasie brunetka zamkneła drzwi na czarnowłosym i przeklneła sama siebie .
- ale ja jeste głupia ….no dobra czas się ubrać – powiedziała cicho do siebie . Tak więc wyjeła z szafy czystą bieliznę , mini z dzinsu , brązową bluskę ,pasek z ćwiekami, czarne leginsy. Wzieła wszystkie jej potrzebne rzeczy i poszła do łazienki. Ubrała się , oczy obrysowała czarną kretką , powieki pomalowała na ciemny brąz , mocno wytuszowała rzęsy . Jeszcze tylko permufy i była gotowa.Wyszła z łazienki i zeszła na dół do kuchni .
-sorki Bill za tą akcje u mnie w pokoju -wyciągneła z lodówki jogurt -….pewnie cię obudziłam? – ciągneła dalej siadając na blacie kuchennym i opserwują Billa.
- nic się nie stało , a wcale mnie nieobudziłaś -powiedział poprawiając włosy-….wiesz dzięki ci bardzio za gościnność i wogle ale muszę spadać bo chłopacy jadą na sesję po tem na wywiad i muszę z nimi -…muwił to wstając z krzesła .
- rozumiem ….jak coś to dzwoń -brunetka zeskoczyła z blatu i odprowadziła Kaulitz-a do drzwi .Na pożegnale pocałowali się w policzek i powiedzieli “cześć”
-co by tu porobić ….o dokończyć te meblowanie .