- Cześć Daniel – powiedziała Paula.
- Nie nazywam się Daniel, tylko Ilse..
- Przestań się wydurniać, nie ma tu Toma, więc możesz być „sobą”.
- Dobra, czego chcesz?
- Pogadać – odpowiedziała obojętnie.
- Niby o czym?
- Możesz mi wyjaśnić, co ty w ogóle robisz? Nie mogę cię zrozumieć, przecież wiesz, że Tom jest hetero i jak tylko się dowie, że jesteś facetem, to cię rzuci.
- Wiem o tym… Ale póki co, nic nie wie. Mnie też nie kręcą faceci i do tego ten pedał mnie prześladuje. Wolę babki, ale… Tom, jakoś dziwnie podoba mi się. Już wtedy, kiedy był w naszej budzie, od razu wiedziałem, że to Kaulitz, chociaż wymyśliłyście mu jakieś durne nazwisko. Zaczęło się, że Mateusz mi przysłał, zdjęcie Billa i zapytał czy podoba mi się ta laska, powiedziałem, że niezła. Potem przysłał zdjęcie Toma, myślałem, że to dziewczyna i tak szczeniacko się zakochałem…
- Ale przecież „macasz” się z Heftem! To w końcu…
- Nie jestem pedziem! Oj, lizałem się coś tam, złapałem go raz czy dwa za jaja…
- Albo tysiąc trzysta – przerwała mu
- Ale to nie, że mi się podoba, Jezu… Jakbym to jedyny robił… – powiedział – Z Tomem jest inaczej, nie wiem dlaczego, ale jakoś tak… sam nie wiem.
- Mam jeszcze pytanie, jak ci się udało tak cholernie dobrze przebrać za laskę?
- Ułloo, nie było łatwo! Zwłaszcza nauczyć się jak wy się malujecie tymi wszystkimi pierdołami! Szminka, cień, kredka, błyszczyk, tusz, puder i te wszystkie inne, trochę mi zajęło żeby się umalować…
- Ale skąd ty masz cycki?! Zrobiłeś se operację?!
- Może jeszcze głośniej, co? Nie, matka by mnie zabiła, ale myślałem o tym – uśmiechnął się – Poszedłem do chirurga plastycznego i załatwiłem se taki pas, przyczepia się do skóry, ale nie na zawszę, przypomina skórę więc trudno odróżnić, gdzie się kończy, a gdzie zaczyna, do tego zatuszowałem jeszcze pudrem. Jak na razie Tom się nie poznał…
- A co zrobiłeś z…
- Małym? Nic, po prostu nie dałem sobie ściągnąć spodni. Szkoda, że nie mogę mu powiedzieć, może kiedyś będzie na to gotowy…
- Nie licz nawet na to – zapewniła go
- Kiedy się z nim całuję, nie mogę się powstrzymać, żeby wreszcie nie zerwać z siebie tych ciuchów
- Uprawialiście seks?!
- Nie, ale było blisko do orala, ale Bill zadzwonił. Kurwa, nawet to mi ludzie odbierają!
Paula zrobiła głupią minę, bo to ona przecież dzwoniła
- Musiałem wymyślić jakąś bzdurę, że mnie zgwałcili, bo Tom strasznie się napalił na ruchanie, a ja muszę udawać, że nie mam ochoty – dodał – Najchętniej, to bym się z nim pieprzył od rana do nocy, a nawet dłużej…
- Taaa, nie wątpię… A jak nauczyłeś się tańczyć? Tom opowiadał o tym cały wieczór
- A co ty mnie tak przesłuchujesz…
- No… taki odruch dziennikarski… to co z tym tańcem??
- Z tym był większy problem, i chyba lepiej gdybym ci nie mówił gdzie się nauczyłem…
- Czemu? Jakiś pedał cię uczył? Czy co?
- Można powiedzieć, że coś w tym stylu…
- No weź powiedz!!
- Dobra, ale nikomu ani słowa. Nauczyłem się od striptizerek, jak byłem w Warszawie, drogo sobie biorą te warszawskie cipy…
Nagle do baru wleciał Tom. Był strasznie zdyszany, oczy miał trochę czerwone i podpuchnięte. Rozejrzał się i zauważył gaworzących przy jednym ze stolików Paulę i Ilse, choć w zasadzie Daniela.
- O, cześć Tom! – powiedział Daniel
Kaulitz spuścił głowę, zaciskał zęby i pięści, zdawał się płakać, w końcu wyszeptał:
- Nie odzywaj się do mnie…
- Co? O co chodzi Tom? – zapytał Daniel i chciał podnieść głowę Toma, ale ten odepchnął jego dłoń
- Nie udawaj! Wiem, że to ty Najmad! – wykrzyknął Tom
Daniel zdębiał, spojrzał na Toma, a potem na Paulę i wyszeptał:
- Tom, ja… ja nie…
- Ani słowa, nie znam cię. Paulina chodź, muszę z tobą pogadać – odparł i ruszył w stronę drzwi
- Tom! Zaczekaj! – wykrzyknął Daniel i złapał go za ramię, ale Kaulitz wyrwał się i wyszedł z baru, Najmad spojrzał na Paulę i syknął – Powiedziałaś mu! Ty suko! Powiedziałaś mu!!!! – przyparł ją z całej siły do ściany.
- Uspokój się! Nie powiedziałam! – zaprzeczyła. – Zostaw mnie!
- To niby kto?!! Kto inny o tym wiedział! – wykrzyknął przez łzy i potrząsał nią.
- Nie wiem, może ten gej Chris, kumpel Lucyny.
- On?! Nie sądzę, łżesz! – i znowu mocno potrząsał nią o ścianę.
- Mówię prawdę! Zostaw mnie, to boli.
- Boli?! Boli?! Ty nie wiesz, co to ból! Teraz pożałujesz tego, co zrobiłaś, wtedy ci odpuściłem, ale nie tym razem!
Paulina wiedziała, że Daniel jest zdolny do wielu rzeczy, po głowie chodziły jej tysiące myśli. Mogła się obawiać najgorszego, ale jednocześnie wszystkiego. Bała się go jak jeszcze nigdy dotąd. Najmad złapał ją za rękę i wyprowadził na zewnątrz….
- No to idziemy do tego baru? Jeść mi się chce… – narzekał Chris
- Masz osiemnaście lat! A zachowujesz się rozpieszczony bachor! – skarciła go Lucyna
- Przyzwyczaj się, ja z nim mieszkam od szesnastu… Ej, co tam się dzieje? – zapytała Ann(siostra Chrisa), widząc Paulę szarpiąca się z Danielem – czy to nie twoja siostra i… ten chłopak?
- O cholera! On myśli… To przez ciebie! – Lucyna wydarła się na Chrisa
- Co przeze mnie?! – zdziwił się
- Ratuj ją ciemnoto! To przez ciebie, bo zachciało ci się prawdę mówić! – krzyknęła Ann i walnęła brata w łeb. Cała trójka podbiegła do Pauli i Daniela, chłopak przyśpieszył kroku.
- Ej Daniel! – zawołał Chris – Czego od niej chcesz?
- Odwal się pedale! – warknął Najmad
- Ja przynajmniej mam odwagę się do tego przyznać – uśmiechnął się – Dlatego nikt nie musi ostrzegać moich sympatii…
- Ty pierdolony…! – Daniel chciał się rzucić na Chrisa, ale ten złapał go za ręce i rzucił nim o ścianę
- Heh, nie myślałem, że jesteś takim idiotą i nie domyślisz się, że to ja mu powiedziałem – mruknął
Najmad wpadł w furię, rzucił się na Chrisa i próbował mu przyłożyć, ale chłopak odpierał wszystkie jego ciosy. Złapał go za ręce i wykręcił, Daniel jęknął, z jego brązowych oczu popłynęły dwie, gorzkie łzy. Chris przystawił go do ściany, pocałował namiętnie i powiedział:
- Nawet nieźle całujesz mały, mam nadzieję, że już wszystko sobie wyjaśniliśmy, co?
Najmad nie odpowiedział.
- Odpowiadaj psie! – krzyknął Chris i rzucił Danielem o chodnik, chłopak lekko poniósł się i wyszeptał:
- T-tak.
- Głośniej – powiedział i nadepnął mu na krzyż
- Wystarczy! – krzyknęła Ann nie mogąc już się patrzeć na pobitego Daniela
- Tak! – warknął i zapłakał
- Już lepiej, sorry, ale to był mój obowiązek – zakończył Chris przerzucił kurtkę za plecy i zapalił peta, po czym wszyscy wrócili do domu. Większość chciała zapomnieć o tym nie miłym incydencie.