Archive for Listopad, 2009

Calkiem bezsensu notka…ale coz:P

Posted by admin on 28th Listopad 2009 in Bez kategorii

chodz dzisiaj mam troszke lepszy chumorek wiec cos napisze,bo jutro czy pojutrze znow tylko bym o tym co zle pisala….

Nie mam o czym pisac,no coz:P bede:

od przyszlego tygodnia pic az do wakacji karotke…nie jakis wymysl terazniejszy,ale postanowilam sobie to juz w przyszlym roku! i bede sie tak ladnie opalac yhy:D

Od jutra codziennie poswiecala pol godziny nauce na angielski!! i bede gadac po angielsku jeee bajer!!!

kupie sobie skarpetki jeeeeeeeeeee….one sa cuuudne…ehe ehe ehe:D

Na notka jest bezsensu,teraz sie skaplam….a nastepna bedzie,gdy bedzie 150 komentarzy:P

UWAGA KONKURS!!!!! kto wymysli najlepszy pomysl na jakis maly konkurs(cos takiego jak banan byl) to dostanie 10 komentarzy i 50 wpisow do ksiegi!!! no dajecie!!

A teraz doooo:

*lusiaczka*: dalas haslo na bloga i nie moge tam wejsc:((( buuuu lusiaczku…

*ata013*: dziekuje jeszcze raz za pomysl:)) :*

*wszystkich*: kto chce byc pozdrowiony w nastepnej notce to pisac w komentach:PP

A teraz moja inteligentna rozmowa z lika:

L-lika
j-ja

j: Hi baby
L: Hello^^
j: Do you boish siem mens with ISO?
L: Yes, I very. A you?
j: No,why? They are cool!
L: They is image is paszczurow’y
j: They don’t was very strashny. Do you fine?
L: Yes of course! Why you question?
j: A something I writening?
L: You writening on me,because you like me^^
j: Good ziom. Yo I want drive bus on Katowice in the Silesia city Center. We driveing,please?
L: Okay! We must haveing big forsy.
j: But jak than driveing? I want than will!

No comment,please (ah jeszcze rzucam ta angielszczyzna o_O). Pisane bylo na kartce….przepisalam co do litery. Gadalysmy jeszcze gorzej.

Szkolna wycieczka i impreza!

Posted by admin on 27th Listopad 2009 in Bez kategorii

Siemka wszystkim, dzisiaj mieliśmy wycieczke do ZOO, było zajefajnie!!
Ogladaliśmy węże, jaszczurki i inne gady. Byliśmy w Mc`Donald-zie. Po wycieczce poszliśmy do kumpeli Mony na impre!!!! Było zaje..fajnie Pozdro dla Martusi, Limonki, Mony, Alana,Żyrka, Maksia , całej klasy, i wszystkich blogowiczów!!

Na dworze

Posted by admin on 26th Listopad 2009 in Bez kategorii

Na dworze jest cieplo.Jest cieplo i milo,pogoda w sam raz by wyjsc na dwor,posmiac sie i rozprostowac kosci od zimy.Wyjde na dwor. Nie…nie wyjde. Nie mam z kim.

Na dworze jest cieplo.Ta,cieplo,milo,slonecznie…wszyscy siedza na dworze. Wiosna.Wiosna-pora zakochan. Zakocham sie. Nie…nie zakocham. Siedzac w domu moge zakochac sie w wlasnej dupie. Moglabym wyjsc na dwor…ta,moglabym i nawet nie macie pojecia jakbym chciala….

Na dworze jest cieplo.Miloo i cieploo. Az chce sie zyc. Az chce mi sie zyc. Nie…nie chce mi sie. Bo jak moze mi sie chciec,gdy jak nie mam grania czy szkoly to siedze w domu. Mam sie uczyc?? uczyc?? UCZYC??!!!

Na dworze jest cieplo.W domu tez. Chce wyjsc i zaczac zyc. A ludzie w moim srodowisku? jacy? ci zaklamani czy ci falszywi? Nie…oni tacy nie sa…ale…

Prosze nie komentowac w moim towarzystwie i prosze sie wypchac-to do znajomych,a do blogowiczow-dajcie mi odpoczac.

New Laj

Posted by admin on 16th Listopad 2009 in Bez kategorii

Minimalistyczny. Bo ladny. Bo skromny. Tyle wam starczy.

Prawdziwy brak natchnienia weny…wiem masakra,nic mi nie wchodzilo do glowy…wystarczyla minuta zeby przemyslec…nagla chec zmiany szablonu i milion mysli na notke…ale i tak ta notka bedzie tak ogolnie;P

Jakos ten blog mnie nudzi…jeszcze w tym nowym szablonie musze dopasowac pare rzeczy zeby bylo cacy wszystko:)) gdy wlaczalam kompa to zazwyczaj pierwsza strona na ktora wchodzilam to blog,ale teraz jest inaczej…nie obchodzi mnie nagle zobaczenie ilosci komentow ani wogle…ah…nie chce mi sie pisac;/

jak mozna byc chorym w takie piekne dni jak rekolekcje?? trzeba byc takim downem jak ja!!! nie moge.

dobra nie chce mi sie pisac wlasnie tak mnie gardlo wzielo ze nie umiem mowic ale trudno ide spac…lol ide juz naprawde…

Do DOwnA: ej o co ci chodzilo z tymi graniem w pleminiki no bo wiem ze o ta gre chodzi,ale o co ze sie nie czuje jak wypluta guma jaki bezsens co to do tego ma? idz sie utop…ej wogle szkoda ze tych szablonow nie widzialas,jeden byl caly rozowy i byla tam lalka barbie:DD ide juz:p

PS…lubie zelki ;)

Ach… Ciężkie jest moje życie, koniary…

Posted by admin on 16th Listopad 2009 in Bez kategorii

Treść: Temat mówi sam za siebie… Życie jest dla mnie bardzo trudne. Najgorsze szkoła. O tak… Ostatnio dostaje same 3+ i dodatkowo dwóch z nich nie mogę poprawić! Pani K. i p. M. ubzdurały sobie, że można poprawiać tylko (!!!) 1 i 2. No to ciekawe jaka będzie średnia na koniec semestru…

Na koniach dostaje ostatnio tylko Figla… Przyjeżdzam do stajni i słyszę od p. Mariana taki tekst:

“No Monika. Ja ci proponuję Figla, aby poćwiczyć z trudnym koniem…”

Nie to jest wkurzające. Nie dość, że omineły mnie 3 jazdy (była wichura, byłam chora i nie mogłam) to dodatkowo na tych ci jestem dostaje Figla – 3 raz pod rząd! Na szczęście następna jazda na kochanej Artusce, a nie na Humorku…

Kontakty… Wszyscy mnie obgadują o to, że kocham konie. Ale najbardziej nienawidzę A. i M. Boże! Mówią, że ja już mam oczy w kształcie konia i niedługo będę mieć zęby! Na szczęście się tymi idiotkami nie przejmuję:) Chore psychiczne i tyle…

Temat: Jazda na Artemidzie…

Posted by admin on 16th Listopad 2009 in Bez kategorii

Treść: Przyjechałam do stajni widziałam samochód p. Kasi, więc wiedziałam, że ma z kimś trening. No i nie myliłam się. Miała go Paulina na Tarze. Weszłam do stajni, zauważyłam nie ma pana Mariana, ale jest… Dominika! Jak ja jej dawno nie widziałam. Spytała się mnie, czy ja przyszłam na jazdę. Ja powiedziałam, że tak. Powiedziała to idź już łapać Artemidę. Wzięłam swój kantarek i uwiąz i poszłam ją łapać. Jak zwykle poszło to gładko. Przywiązałam ją do koniowiązu i pobiegłam po szczotki. Gdy już przyszłam z nimi od razu szczotki poszły w ruch. Bardzo szybko ją wyczyściłam. Pobiegłam po siodło i ogłowię. Szybko ją osiodłałam i okięznałam. Poszłam wsiąść na ławkę. Wsiadłam, zrobiłam strzemiona, podpięłam popręg i wio na czworobok. Jeden kwadrat zajęły Tara i p. Kasia, a resztę miałam dla siebie. Rozstępowałam ją i przechodzimy do kłusa bez użycia palcata. Kłusujemy i daje mocniejszą łydkę, aby ją w nim utrzymać. Pani Kasia i Tara poszły, więc cały czworobok był mój. Dałam mocniejsze łydki i już galopujemy. Tak trzy kółka i do kłusa. Wtedy zdecydowałam się skoczyć 15 centymetrową przeszkodę (czasami uda się skoczyć, 25 ale to w terenie lub, gdy jest akurat taka przeszkoda. No, więc przeszłam do galopu i próbujemy skoczyć ją. Skoczyłyśmy, lecz widziałam nie chęć w oczach Arty do skoku. Więc dałam jej spokój. Wtedy pokłusowałam i do stajni. Zeszłam i miałam rozsiodłać Tarę. Rozsiodłałam i wypuściłam na ogólnik. Wtedy pół godziny odzyskiwałam swój uwiąz. I przez to tata był na mnie okropnie zły, bo się spóźniłam.

teraz tak wyjątkowo ;]

Posted by admin on 16th Listopad 2009 in Bez kategorii

- Cześć Daniel – powiedziała Paula.
- Nie nazywam się Daniel, tylko Ilse..
- Przestań się wydurniać, nie ma tu Toma, więc możesz być „sobą”.
- Dobra, czego chcesz?
- Pogadać – odpowiedziała obojętnie.
- Niby o czym?
- Możesz mi wyjaśnić, co ty w ogóle robisz? Nie mogę cię zrozumieć, przecież wiesz, że Tom jest hetero i jak tylko się dowie, że jesteś facetem, to cię rzuci.
- Wiem o tym… Ale póki co, nic nie wie. Mnie też nie kręcą faceci i do tego ten pedał mnie prześladuje. Wolę babki, ale… Tom, jakoś dziwnie podoba mi się. Już wtedy, kiedy był w naszej budzie, od razu wiedziałem, że to Kaulitz, chociaż wymyśliłyście mu jakieś durne nazwisko. Zaczęło się, że Mateusz mi przysłał, zdjęcie Billa i zapytał czy podoba mi się ta laska, powiedziałem, że niezła. Potem przysłał zdjęcie Toma, myślałem, że to dziewczyna i tak szczeniacko się zakochałem…
- Ale przecież „macasz” się z Heftem! To w końcu…
- Nie jestem pedziem! Oj, lizałem się coś tam, złapałem go raz czy dwa za jaja…
- Albo tysiąc trzysta – przerwała mu
- Ale to nie, że mi się podoba, Jezu… Jakbym to jedyny robił… – powiedział – Z Tomem jest inaczej, nie wiem dlaczego, ale jakoś tak… sam nie wiem.
- Mam jeszcze pytanie, jak ci się udało tak cholernie dobrze przebrać za laskę?
- Ułloo, nie było łatwo! Zwłaszcza nauczyć się jak wy się malujecie tymi wszystkimi pierdołami! Szminka, cień, kredka, błyszczyk, tusz, puder i te wszystkie inne, trochę mi zajęło żeby się umalować…
- Ale skąd ty masz cycki?! Zrobiłeś se operację?!
- Może jeszcze głośniej, co? Nie, matka by mnie zabiła, ale myślałem o tym – uśmiechnął się – Poszedłem do chirurga plastycznego i załatwiłem se taki pas, przyczepia się do skóry, ale nie na zawszę, przypomina skórę więc trudno odróżnić, gdzie się kończy, a gdzie zaczyna, do tego zatuszowałem jeszcze pudrem. Jak na razie Tom się nie poznał…
- A co zrobiłeś z…
- Małym? Nic, po prostu nie dałem sobie ściągnąć spodni. Szkoda, że nie mogę mu powiedzieć, może kiedyś będzie na to gotowy…
- Nie licz nawet na to – zapewniła go
- Kiedy się z nim całuję, nie mogę się powstrzymać, żeby wreszcie nie zerwać z siebie tych ciuchów
- Uprawialiście seks?!
- Nie, ale było blisko do orala, ale Bill zadzwonił. Kurwa, nawet to mi ludzie odbierają!
Paula zrobiła głupią minę, bo to ona przecież dzwoniła
- Musiałem wymyślić jakąś bzdurę, że mnie zgwałcili, bo Tom strasznie się napalił na ruchanie, a ja muszę udawać, że nie mam ochoty – dodał – Najchętniej, to bym się z nim pieprzył od rana do nocy, a nawet dłużej…
- Taaa, nie wątpię… A jak nauczyłeś się tańczyć? Tom opowiadał o tym cały wieczór
- A co ty mnie tak przesłuchujesz…
- No… taki odruch dziennikarski… to co z tym tańcem??
- Z tym był większy problem, i chyba lepiej gdybym ci nie mówił gdzie się nauczyłem…
- Czemu? Jakiś pedał cię uczył? Czy co?
- Można powiedzieć, że coś w tym stylu…
- No weź powiedz!!
- Dobra, ale nikomu ani słowa. Nauczyłem się od striptizerek, jak byłem w Warszawie, drogo sobie biorą te warszawskie cipy…
Nagle do baru wleciał Tom. Był strasznie zdyszany, oczy miał trochę czerwone i podpuchnięte. Rozejrzał się i zauważył gaworzących przy jednym ze stolików Paulę i Ilse, choć w zasadzie Daniela.
- O, cześć Tom! – powiedział Daniel
Kaulitz spuścił głowę, zaciskał zęby i pięści, zdawał się płakać, w końcu wyszeptał:
- Nie odzywaj się do mnie…
- Co? O co chodzi Tom? – zapytał Daniel i chciał podnieść głowę Toma, ale ten odepchnął jego dłoń
- Nie udawaj! Wiem, że to ty Najmad! – wykrzyknął Tom
Daniel zdębiał, spojrzał na Toma, a potem na Paulę i wyszeptał:
- Tom, ja… ja nie…
- Ani słowa, nie znam cię. Paulina chodź, muszę z tobą pogadać – odparł i ruszył w stronę drzwi
- Tom! Zaczekaj! – wykrzyknął Daniel i złapał go za ramię, ale Kaulitz wyrwał się i wyszedł z baru, Najmad spojrzał na Paulę i syknął – Powiedziałaś mu! Ty suko! Powiedziałaś mu!!!! – przyparł ją z całej siły do ściany.
- Uspokój się! Nie powiedziałam! – zaprzeczyła. – Zostaw mnie!
- To niby kto?!! Kto inny o tym wiedział! – wykrzyknął przez łzy i potrząsał nią.
- Nie wiem, może ten gej Chris, kumpel Lucyny.
- On?! Nie sądzę, łżesz! – i znowu mocno potrząsał nią o ścianę.
- Mówię prawdę! Zostaw mnie, to boli.
- Boli?! Boli?! Ty nie wiesz, co to ból! Teraz pożałujesz tego, co zrobiłaś, wtedy ci odpuściłem, ale nie tym razem!
Paulina wiedziała, że Daniel jest zdolny do wielu rzeczy, po głowie chodziły jej tysiące myśli. Mogła się obawiać najgorszego, ale jednocześnie wszystkiego. Bała się go jak jeszcze nigdy dotąd. Najmad złapał ją za rękę i wyprowadził na zewnątrz….
- No to idziemy do tego baru? Jeść mi się chce… – narzekał Chris
- Masz osiemnaście lat! A zachowujesz się rozpieszczony bachor! – skarciła go Lucyna
- Przyzwyczaj się, ja z nim mieszkam od szesnastu… Ej, co tam się dzieje? – zapytała Ann(siostra Chrisa), widząc Paulę szarpiąca się z Danielem – czy to nie twoja siostra i… ten chłopak?
- O cholera! On myśli… To przez ciebie! – Lucyna wydarła się na Chrisa
- Co przeze mnie?! – zdziwił się
- Ratuj ją ciemnoto! To przez ciebie, bo zachciało ci się prawdę mówić! – krzyknęła Ann i walnęła brata w łeb. Cała trójka podbiegła do Pauli i Daniela, chłopak przyśpieszył kroku.
- Ej Daniel! – zawołał Chris – Czego od niej chcesz?
- Odwal się pedale! – warknął Najmad
- Ja przynajmniej mam odwagę się do tego przyznać – uśmiechnął się – Dlatego nikt nie musi ostrzegać moich sympatii…
- Ty pierdolony…! – Daniel chciał się rzucić na Chrisa, ale ten złapał go za ręce i rzucił nim o ścianę
- Heh, nie myślałem, że jesteś takim idiotą i nie domyślisz się, że to ja mu powiedziałem – mruknął
Najmad wpadł w furię, rzucił się na Chrisa i próbował mu przyłożyć, ale chłopak odpierał wszystkie jego ciosy. Złapał go za ręce i wykręcił, Daniel jęknął, z jego brązowych oczu popłynęły dwie, gorzkie łzy. Chris przystawił go do ściany, pocałował namiętnie i powiedział:
- Nawet nieźle całujesz mały, mam nadzieję, że już wszystko sobie wyjaśniliśmy, co?
Najmad nie odpowiedział.
- Odpowiadaj psie! – krzyknął Chris i rzucił Danielem o chodnik, chłopak lekko poniósł się i wyszeptał:
- T-tak.
- Głośniej – powiedział i nadepnął mu na krzyż
- Wystarczy! – krzyknęła Ann nie mogąc już się patrzeć na pobitego Daniela
- Tak! – warknął i zapłakał
- Już lepiej, sorry, ale to był mój obowiązek – zakończył Chris przerzucił kurtkę za plecy i zapalił peta, po czym wszyscy wrócili do domu. Większość chciała zapomnieć o tym nie miłym incydencie.