Archive for Grudzień, 2009

S-Y-L-W-E-S-T-E-R

Posted by admin on 30th Grudzień 2009 in Bez kategorii

Witam wszystkich na początku chciałabym złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia z okazji Nowego roku.By dobrze wam sie prowadziła blogi i było dużo wpisów w księdze gości.
Pozdrawiam wszystkich i dalej już niepisze bo wiem że wszyscy z was niemają czasu czytań bardzo długich notek.

DRIVE ME CRAZY

Posted by admin on 28th Grudzień 2009 in Bez kategorii

- Co ty wyprawiasz? Rozjechaliby cię jak psa! – wykrzyknął Gustav i wstał z Kaulitza
- Ja… Ja zamyśliłem się… – mruknął Tom i wstał z jezdni, jeszcze bardziej bał się własnego umysłu
- Cholera, nie oddycha! Dobra, to trzeba mu w tym pomóc… Tom pomożesz mi? – powiedziała Paula
- T-tak… – odpowiedział i klęknął obok niej
- Naciskaj rękami, na jego klatkę piersiową, ale nie za mocno, dobra?
Tom tylko skinął głową, Paula, złapała oddech i zrobiła Billowi sztuczne oddychanie metodą usta-usta. Na chwile przestała, nie było żadnych skutków. Tom dalej robił to, co mu kazała, gorzka łza ściekła po jego policzku, bał się o Billa… jak nigdy dotąd. Paula spróbowała jeszcze raz i jeszcze raz, to również nie dało skutków. Chciała się już poddać, ale nie pozwoliła jej na to twarz Toma, zapłakana, smutna twarz jak u małego dziecka. Złapała oddech i przyłożyła wargi do ust Billa, zamknęła oczy. Nagle poczuła dziwne uczucie, otworzyła powieki, właśnie całowała się z Billem. Kaulitz otworzył oczy, Paulę odrzuciło do tyłu, Bill wytrzeszczył oczy i chciał coś powiedzieć, ale chyba nie bardzo wiedział co, w końcu wykrztusił:
- So-sorry…
Chłopcy wybuchli śmiechem.
- Zamknijcie się! – wrzasnęła zawstydzona Paula, chłopcy na chwilę zamilkli i ponownie wybuchli śmiechem. Bill wstał, Tom przytulił brata, jednak on wyrwał się gwałtownie, nie ufał Tomowi. Po raz pierwszy, aż tak mocno od niego oberwał, po raz pierwszy bał się go.
- Przepraszam Bill, ja… ja nie chciałem, tylko, tylko ty… – wyszeptał Tom i pociągnął nosem, Billa zalała fala zrozumienia, przecież sam przez lata był wyzywany od pedałów, wielu uważało go za dziewczynę lub transwestytę.
- Nie przepraszaj… – uśmiechnął się Bill i uściskał brata
- On powiedział tak samo… – wyszeptał Tom i wtulił się w ramię brata
- Co? – zapytał Bill, bo nie za bardzo zrozumiał
- Nic… nic Bill – odpowiedział i puścił go. Wszyscy wsiedli do samochodu. Tom wyciągnął z plecaka butelkę z jakimś energetycznym gównem, napił się i oparł o drzwi. Nie mógł przestać myśleć. O czym? O wszystkim, czemu to zrobił, o chęci zabicia kumpli i najważniejszym, o „tym cholernym koszmarze”. „Jestem przeczulony, musze się wyluzować, bo dostanę czegoś…” – pomyślał i wyjrzał przez szybę. Brudne ulice, ludzie snujący się bez celu, w ciemnych zakątkach bary i burdele. Wśród tego całego „motłochu” wyróżniał się tylko klub „OMEGA”, gdzie przy wejściu już stali goryle. Jedyny klub, do którego Tokio Hotel nie zostali wpuszczeni, no może z wyjątkiem, Georga, który jest pełnoletni. „Przestrzegają tam zasad, bardziej niż w cholernym klasztorze!” – pomyślał Tom i spojrzał na Paulę. Miała twarz, bez wyrazu, nie uśmiechała się, ani nie smuciła, po prostu prowadziła samochód. Tom nie mógł zrozumieć tego rodzaju skupienia i może, dlatego przywalił wtedy wozem ojczyma w drzewo. Zresztą nie ważne, obecny stan umysłu Kaulitza można był porównać do rozgotowanego makaronu, który plasną na podłogę z trzeciego piętra. Nie miał już siły myśleć, wkoło zrobiło się ciemno…
- Tom? Tom!! Tom!!! – Kaulitz słyszał oddalający się głos, ale nie miał siły odpowiedzieć, zapadł nieprzenikalny mrok…
- Tom? Ej, słyszysz mnie? – zapytał ktoś, Tomy widział jedynie białe oślepiające światło, przymrużył oczy.
- Mam iść w stronę światła? – zapytał myśląc, że jest w niebie
- Bredzi… – powiedział ktoś inny
- Zabierz tą waloną latarkę, to może, będzie mówił normalnie! – powiedział pierwszy głos. Światło zgasło, Tom widział rozmazany obraz, miał mroczki przed oczami, przetarł je, zamknął i z powrotem otworzył. Ujrzał twarz Zuzi, mógł przejrzeć się w jej okularach.
- Witaj wśród przytomnych – powiedziała, Tom powoli wstał, ale od razu się przewrócił. Oparł się o jakąś szafkę i rozejrzał po pokoju, był w nieznanym mu pomieszczeniu, prawdopodobnie hotelu. Na kanapie przed nim siedzieli chłopcy i Paulina, Zuzia(na serio Olka)zbierała z podłogi ciuchy.
- Gdzie… gdzie ja jestem? – spytał Tom
- W naszym tymczasowym mieszkaniu – odpowiedziała Olka
- Aha – odparł nadal mrużąc oczy, wziął swój plecak i wyciągnął picie, napił się
- Daj łyka – powiedziała Zuzia
- Jak, chcesz, ale ja myślałem, że dziewczyny brzydzą się pić po chłopakach – odrzekł i podał jej butelkę. Zuzia pociągnęła, łyka, drugiego, trzeciego, czwartego
- Ej! Miał być jeden! – sprzeciwił się z uśmiechem Tom i chciał jej wyrwać butelkę
- Ej! Nie wiedziałam, że jesteś taki skąpy! – odpowiedziała i jak „małe dzieci zaczęli wyrywać sobie buteleczkę”(to nie jest przenośnia), w efekcie Tom zaczął się wydurniać i oblewał Olkę, ona za to wyrwała mu picie i wsadziła za spodnie, do góry dnem. Na koniec oboje padli na dywan i śmiali się jak psychiczni.
- Nie za dobrze wam tam? – zaśmiał się Georg
Śmieją się
- Ej, o co biega? – zapytał Gustav
Śmieją się
- Przestańcie się brechtać – powiedział Georg
Śmieją się
- Zamknijcie, kurwa mordy! – warknął Gustav, którego irytował bezmyślny chichot
Śmieją się
- Nie no, im coś odbiło! – rzekł Schäfer
Śmieją się
- Tom ma takiego małego, że nie da się zmierzyć linijką – powiedział Bill
Śmieją się
- Nie no, już na serio im odwaliło – wywnioskował
Nagle Zuzia i Tom przestali się śmiać. Reszta gapiła się na nich jak na dzieci specjalnej troski. Tom wstał i zaczął biegać po pokoju udając samolocik. Georga to wkurzało i chciał go złapać, ale Tom ściągnął bluzę i naciągnął Listingowi na głowę. Zuzia zebrała stos gazet i układała coś, Tom podszedł do niej i jej pomagał. Billa zdziwiło nieco te zachowanie, kucnął obok brata i chciał go potrząsać za ramię, ale Tom odskoczył na bok i powiedział:
- Nie dotykaj mnie!! Nie odlecę stąd!
- Dobra, dobra… Co ty robisz Zuziu? – zapytał Bill
- Łóżko – odpowiedziała nie odwracając wzroku, usiadła w gazetach, przyciągnęła do siebie Toma i przytuliła kiwając się.
- Aha, a dla kogo?
Olka nie odpowiedziała tylko dalej kiwała się, Tom wstał podszedł do lodówki i zaczął wszystko stamtąd wyrzucać, po chwili wyciągnął jakieś zawiniątko, podszedł do Georga i powiedział:
- Czujesz to? Prawda, że też czujesz ten zapach życia!
- O kurwa! – przeklął Listing. – Co to jest?!!!
Tom otworzył pojemniczek, straszni zajechało.
- Zamknij to! – powiedziała Paula i chciała mu zabrać pojemniczek, ale Kaulitz uciekł na drugą stronę pokoju i wykrzyknął:
- Nie dotykaj mnie! Ja chce tu zostać! Tu, tu jest życie!! – potem zdjął spodnie, wygrzebał ręka z pojemniczka jakąś maź i obsmarował się cały.
- O cholera!! Co to za smród! – jęknął Gustav i zatkał nos
- Nie chciałbyś wiedzieć – odparła Paula
Nagle Olka wstała i schował się za Toma krzycząc:
- Kalafior atakuje!
- Idę na misję Constantino! Pokonaj kalafiory, niech moc będzie z tobą! – powiedział Tom, przytulił Olkę, przy okazji ją upaćkał i wybiegł na dwór
- Żegnaj Rainer!! – Zuzia podbiegła do Billa – Przyszły niebieski świnie!! I chcą burki!!!
- Eeeee, to im je daj – odpowiedział zdziwiony
- Ale Raphael!! Burki się skończyły, a może mrchewki? – zapytała z nadzieją
- T-tak, daj mrchewki – odparł, i obserwował Olkę, która schowała się za kanapą. Nagle do pokoju wpadał Tom i zawołał
- Coni!! Nie dawaj mrchewek!!! – i wskoczył za kanapę do Zuzi, co raz jedno z nich wyglądało, co się dzieje, w końcu wkurzony Gustav spytał:
- Co wy robicie?!
- Chowamy się – powiedział Tom
- Bo idą żółte krowy – dodała Zuzia
- Przestańcie się wygłupiać, nie jest do cholery śmieszne, tylko… żałosne!! – wydarł się Gustav. Tom rzucił się na niego, przewrócił i wykrzyknął:
- Kasimir!!! To ty ukradłeś nasze burki!!!!
- Jak mogłeś, a ja ci głupi ufałam!!! – wrzasnęła Olka
- Oj głupi, głupi – przytaknął Tom
- Głupi, głupi – powtórzyła – Ale on jest zdrjcą! – i zaczęła pukać Gustava w głowę. – Ma wypłukany mózg, robimy opercję!
- Zostawcie mnie świry!! – wykrzyknął Schäfer, zepchnął z siebie Toma i podbiegł do drzwi. Do pokoju weszła Lucyna i spytała;
- Co wy robicie?
- Nie… nie wiem, im odbiło! – odpowiedział Gustav. – Chcieli mi robić operacje mózgu!
- Nie najgorszy pomysł – uśmiechnęła się
- To nie jest śmieszne… – warknął, Lucyna podeszła do stołu i wypiła trochę picia Toma, które rozlało się podczas wcześniejszej szarpaniny.
- Co z nimi zrobimy? – zapytał Gustav podchodząc do Lucyny
- Guciu? – spytała
- Tak?
- Daj mi kotka…
- Co?! – zdziwił się
- Daj mi jednego, masz ich dużo – powiedziała jak pięcioletnia dziewczynka
- Ja nie mam żadnych kotów! – zaprzeczał
- Masz! – upierała się – Mogę wziąć jednego?
- A to weź sobie… – powiedział, chociaż nie wiedział, o co jej chodzi. Nagle Lucyna rozpięła mu spodnie – Ej! Co ty robisz?!!!
- Biorę kotka… – odpowiedziała

Niedługo ferie i walentynki

Posted by admin on 26th Grudzień 2009 in Bez kategorii

Oceny już wystawione, a jutro ostatni dzień z klasówkami i pytaniem, bo od poniedziałku nie może być żadnych sprawdzianów. Ach ta nasza kochana pani dyrektor. A po za tym niedługo walentynki i nie wiadomo czy u nas w szkole z tej okazji będzie dyskoteka… SZKODA>
Nie wiem co pisać więc kończe.

zajefajna pisenka na angliku

Posted by admin on 22nd Grudzień 2009 in Bez kategorii

zajefajna pisenka na angliku
siemka wszystkim! Dzisiejszy dzień był ekstra a w szczególności lekcja angielskiego na której śpiewliśmy piosenkę! Wszyscy wyli aż uszy trzeba było zatykać . Mamy z Sarą robić jakieś ozdoby na walentynki do szkoły ale szczerze powiem że nie chce nam sie i siedzimy przed kompem!!!
Sorka że rzadko pisze ale ostatnio nie mam za dużo czasu ( sami wiecie teraz wystawiają oceny i trzeba się podciągnąć!!!!!!!!!!!!)

pozdro dla wszystkich z klasy

wiochy dziesiąte;)

Posted by admin on 20th Grudzień 2009 in Bez kategorii

kiedys jak bylismy z klasa w kinie to byla taka wiocha, ze hej:D kumpela wyrzucila gostkowi 2 kubly popcornu prosto na leb, ja tarzalam sie po ziemi ze smiechu, obie komentowalysmy glupi film tak ze bylo slychac na cala sale i w koncu wychowawczyni nas przesadzila ale nawet to nie pomoglo:D albo przedwczoraj w teatrze to samo: wiocha na maxa:d niecenzuralne komentarze na fula glosno typu “ten facet ma chuja na glowie” itp:D ostatnio wymalowalam z kumpela cala jedna kabine w szkolnym kiblu (kazda jedna plytka byla z obrazkiem + klapa od kibla, szyby i doniczki):D pozdro 4 all:D wiocha z Wami:D:D:D
Klima
Ostatnio na imprezie urodzinowej…
Mucha wskakuje do łóżka, a Damian z nią. Później ja się wwaliłam i Cinek. No i cała nasza 4 leży na sobie, a Zuza robi fotki. Nagle Cinek nas zwala. Damian ma głowe w kroku Muchy a ja dalej leże na nim i właśnie w tym momencie… Wchodzi mój tato i pyta czyja komórka dzwoni. Damianowi przywaliłam w plecy, niby że się bijemy. Później tato opowiadał mamię, że sobie “brykamy”…
Od razu zwialiśmy na podwórko, gdzie wszyscy udowadniali, że są crazy. Robili fikołki, stania, gwiazdy itp na śniegu tylko ja nic nie umiałam to zaczęłam się drzeć na całe osiedle “Eeeeeoooo”. Później tańczyliśmy na środku ulicy i Mucha zaczęła tańczyć na drzewku (że to niby rura jest). Gdy byłam już sama z Damianem i Zuźką, ten pedał chciał skoczyć z mostu ><
No, ale urodziny były fajne XD

Poszłam z koleżanką do NETTO (sklep:P) i zaczełyśmy łazić po sklepie nagle podeszłyśmy do stoiska z gazetami zaczełyśmy wszystkie czytac i tka samo jak blog z dolu zaczelysmy krzyczec “PAAAAA TOKIOO HOOTEL!! ALE SUPER MUSZE KUPIC” i pobieglysmy po kase:P hehe

wchodzimy do ksiegarni z D., podchodzimy do stoiska z gazetami.
[D.] b.głośno – JAAAAAAAAAAAAA!!!! TOOOOOOOOKIOOOOO HOOOTEEEEEEEEEELLLLL

albo jak kiedys na niemieckim siedzimy, Niema sprawdza obecność, dochodzi do mnie
[niema] – C*****?
[ja]- Jestem!
[niema] – Ale po niemiecku prosze.
[ja] – ???
[niema] – !!!
[ja] po pieciu minutach, jak ktos dobrotliwy mi podpowiedział – Ich bin da!
:D

a ja ostatnio miałam taka wioche ze na matmie z kumpelami zaczęłyśmy spiewac “to bylo nocą, gdy ksiezyc jasno swiecił, wiesz juz napewno, nie bedzie z tego dzieci, tak to bolalo choc sama nie wiesz czemu, jak to sie stalo, oddałas sie rudemu i refreeeenn: straciłas cnote bo co? bo sama tego chcialas…!” nawet baba miała z nas zwałe.

…ja z kolezankami kiedys tam idziemy po rynku i spiewamy: ‘jestess szalona, mowie ci!’, albo prowadzimy z osobami, ktore mamy na gg rozmowy typu: ‘teraz szeryf Ojusz i aspierant Fafik cie aresztuja! poddaj sie i nie stawiaj oporu…’. :D

To tak jestem z kolezanką w sklepie i krzycze na caly glos
-plecy mnie swedza// kolezanka podbiega i mnie zaczyna drapac… wszyscy sie patrza.. po gdzies polgodzinym lamentowaniu co kupimy kupujemy takie cukierki pudrowe w ksztalcie zegarka i podchodzimy do jakiejs babki :-psze pani wie pani kotra godzina ? bo mi sie trochce zegarek popsuł( i pokazuje)
-a ona zamiast mi powiedziec zaczela sie smiac i se poszla dalej

hym ja tak dzisiaj mialam,ze bylam z kumpelkami w wiekszym miescie(Rybnik) i jak wracalysmy to znowu nas jakies zabojcze humorki dobraly ze sie smialysmy na caly autobus i wogle.Niedaleko naszych domow zaczelismy sie zastanawiac oczywiscie na caly autobus,na jakim przystanku mamy wysiasc…a taka babka kolo nas”ja proponuje w Rybniku na Gliwickiej…”(wytlumaczenie-w rybniku na gliwickiej jest zaklad psychiatryczny:D)

Na obozie w Jastrzębiej Górze, gdzie przy Promenadzie stoi fontanna, ja z moimi kumpelkami podeszłyśmy do niej, spojrzałyśmy wybałuszonymi oczami i powoli poczęstowaliśmy ludzi tekstem prosto z kabaretu – “U nas we wsi… nie ma CZEGOŚ TAKIEGO!”
2. Na tym samym obozie, kiedy wychodzilismy na plażę, postanowiłyśmy zrobić sobie dosłownie wiochę. No i ja założyłam fioletowo-czerwoną bluzkę, na to za krótką błękitną sukienkę w żółte paski, do tego dziurawe skarpetki z Myszką Miki i zielono-błękitne klapki a’la trampki z Trolla. Cała okryłam się ręcznikiem w delfinki. Inne laski też poodwalały niezłe rzeczy :P I cytując tekst z piosenki Farben Lehre – “Ludzie dziwnie na mnie patrzyli, czuję że oni mi zazdrościli…” :)

DARK SECRET

Posted by admin on 17th Grudzień 2009 in Bez kategorii

„Ich muss Durch den Monsun! Hinter die Welt…!“
To była komórka Toma. Chciał to zignorować, jednak dzwoniący nie poddawał się i Tom widząc, że romantyczna otoczka, nagle opadła, odebrał połączenie:
- Tak?!
- Tom, gdzie ty jesteś?! – darła się do słuchawki podenerwowana Paula.
- Nie twój interes! – odburknął.
- Mój, czy nie mój, ale masz natychmiast wracać do domu.
- Odwal się! Nie jesteś moją matką!
- Dobra, dobra, uspokój się. Bill mi powiedział ,że masz właśnie namiętną randkę z jakąś dziewczyną, jak się nazywa?
- A co cię to obchodzi! A co?! Zazdrosna?!
- Nie bądź śmieszny. Przychodź tu natychmiast. Lucyna musi ci coś bardzo ważnego powiedzieć.
- Właśnie w tej chwili?! – i spojrzał na swoją partnerkę, dziewczyna uśmiechnęła się.
- Tak! Musisz się czegoś o kimś dowiedzieć – w Pauliny głosie dało się słyszeć roztrzęsienie. Tom doszedł do wniosku, że to musi być coś poważnego, poza tym i tak nie uda się mu z Ilse utworzyć takiej atmosfery, co przedtem.
- Dobra – powiedział zrezygnowany. – Zaraz będę – i rozłączył się.
- Co się stało?! – spytała pełna troski
- Nic ważnego, ale Bill dzwonił – skłamał. – I muszę natychmiast wracać do domu. Teraz…
- Aha – odpowiedziała rozczarowana.
- Więc…
- Dobra rozumiem. Idź skoro musisz.
- Dzięki, jesteś najwspanialsza na świecie. Wynagrodzę ci to jutro. Spotkajmy się rano, aby nie tracić dnia w miejskim parku, na tamtej ławce o 10, może być?
- Jasne, nie ma sprawy.
Pocałował ją na do widzenia i wybiegł na zewnątrz. Był strasznie ciekawy, co Lucyna chce mu takiego, nie cierpiącego zwłoki powiedzieć, więc przyspieszył kroku. Po chwili znalazł się na ulicy zadzwonił po taksówkę. Wciągu kilku minut znalazł się pod ich hotelem, ale oczywiście zanim wysiadł musiał dać taksówkarzowi autografy dla córek. Kiedy opuszczał wóz tylko pomyślał: „Więcej to ich nie mógł mieć…” Wbiegł na górę, nie chciało mu się czekać na windę, chociaż to trzecie piętro, zdyszany wpadł do pokoju. Było strasznie głośno, z wieży słychać było jakieś wrzaski. „Chyba Rammstein” – pomyślał Tom
- Jesteśmy tutaj! – krzyknęła Lucyna z drugiego pokoju – Ścisz to!!
Muzyka trochę ucichła, Kaulitz powoli wszedł do pokoju i zdębiał. Na łóżku obok Lucyny siedział Chris, ten chłopak, z którym się pobił w barze.
- Siema Tom – powiedział z chamskim uśmieszkiem
- Co on tu kurwa robi?!! – wykrzyknął Tom – Gdzie Paulina?
- Musiała wyjść, siadaj… – mruknęła Lucyna
Tom usiadł na fotelu, prawie się trząsł ze złości, najchętniej przywaliłby Chrisowi tym fotelem.
- Ten skurwysyn macał moją dziewczynę…! – wycedził przez zęby Kaulitz
- Właśnie o tym chciałam z tobą pogadać – przerwała mu – Bo… Tom, Chris jest gejem.
Kaulitz wpatrywał się w nich jakby nie zrozumiał, co mu powiedziała w końcu wykrztusił:
- To widać nawrócił się na hetero, niech zabiera od niej swoje łapy, bo jak…
- Zamknij się! – skarcił go Chris i uśmiechnął się – Jeszcze nie załapałeś? To nie jest dziewczyna! To chłopak w babskich ciuchach…
Tom zdębiał i wytrzeszczył oczy, zdawało się, że zaraz mu wypadną z orbit. Chris z powrotem podkręcił głośnik i zaśpiewał razem z piosenką:
- Schwule… Mann gegen Mann. Schwule… Mann gegen, Mann gegen Mann!
Tom przełknął głośno ślinę, Chris wpatrywał się w niego, czuł, że jego spojrzenie prześwietla go na wylot. Nagle wszystko odpłynęło, zrobił się śpiący, w głowie zakręciło mu się.
- Zostaw go! – warknęła Lucyna i szturchnęła Chrisa
- Sorry… nie mogłem się opanować – odparł
Tom spuścił na chwilę wzrok i przemyślał szybko tę sytuację, po czym odpowiedział:
- Nie wierzę wam, nie wierzę. Robicie se ze mnie jaja, i trochę wam to nie wychodzi, bo sorry, ale jeśli nie zauważyliście to ona ma biust. – powtarzał i cofał się w tył.
- To się akurat da załatwić operacyjnie, moja siostra nie dawno se powiększała. Ale nie, Daniel ma jakiś, nie wiem, pas z tworzywa podobnego do skóry. Niech zgadnę, nie dał sobie zdjąć bluzki? Wtedy by było widać…
- D-Daniel? – powtórzył zdziwiony Tom
- Tak – potwierdziła Lucyna
- Kurde… próbuje go poderwać już od tygodnia, byłem już tak blisko, ale ty się wpierdoliłeś. O i pewnie spodni też mu nie zdjąłeś, bo wtedy nawet gadka o operacji na raka by nie pomogła, jak w przypadku piersi…
- Nie, ja wam nie wierzę, to nie może być prawda – wyszeptał. – Lucyna, gdzie jest twoja siostra, muszę z nią pogadać? – wykrzyknął.
- Wyszła gdzieś.
- Gdzie?!
- Chyba miała się spotkać z kimś w tamtej dyskotece… – Tom słysząc to wybiegł na zewnątrz, nie wyglądał zbyt dobrze, cały się trząsł.
Tymczasem…

Kino

Posted by admin on 14th Grudzień 2009 in Bez kategorii

Kino i zle wspominana dyskoteka
Najpierw opowiem o dyskotece – cenzura kto był wcześniej przeczytał.Czas to pieniądz i informacje…Dobra zmieńmy temat.Dzisiaj jade do kina z Asiką i kilkoma innymi osobami na pamietnik księżąniczki 2 .Mam nadzieje że Monika tego nieczytasz ale ja I Asia nie chcemy z tobą jechać do kina po tym co sie stało na dysce.A inne osoby tez niezbyt cie chcą.

Znowu szkoła

Posted by admin on 12th Grudzień 2009 in Bez kategorii

Hej!Sorry że przez tyle na blogu niebyło nowej notki ale Asika miała teraz napisać ale coś długo sie do tego zabiera.Wziełam sprawy w swoje ręce. Znowu szkoła,lekcje i wstawania na ósmą. A dobrą strone jest że jutro (w srode) mamy dyskoteke.Hmmm powiem szczerze że ona jest jutro a ja nadal nieweim co załoze.Chyba musze ptzrszukać szafe.
Kończe i pozdrawiam.

Zabawa z linkami

Posted by admin on 9th Grudzień 2009 in Bez kategorii

dzis spotkalysmy sie u Sarki ok. 11 postanowilysmy ze poszukamy jakis
fajnych linkow, znalazlysmyich chyba z 4 sa naprawde zajebiste konieczni je obejrzyjcie!!!!!!!!!! mamy ogromny kłopot bo nie wiemy co zalozyc na sylwka do naszej psiapsiolki Moniki .idziemy do niej na 17 i nocujemy jesli wogole bedziemy spac!! przychodzi jeszcze nasza kolezanka Magda. bedziemy ogladac rozne horrory i wogole fajnie sie bawic!!!!!!!!!
pozdro dla blogowiczow

Nowiutki blog

Posted by admin on 7th Grudzień 2009 in Bez kategorii

Hej oto nowy blog.Założyłyśmy go z myślą by podzielić sie naszymi zwariowanymi przerzyciami i historiamy.Mamy nadzieje że bedziecie tu czesto wpadać i dawać nam komentarze oraz wpisy do księgi.

Pozdrawiamy