C.d. narazie robie se jaja

Posted by admin on 15th Styczeń 2010 in Bez kategorii

C.d. narazie robie se jaja ale potem nie będzie juz tak wesoło
- No, to chłopaki, co dzisiaj robimy? Bo mam dość siedzenia na tyłku cały dzień! – powiedział Bill zakładając nogi na stół i wyciągają się jak stary kot, co go dawno nie odkurzano.
- Co robimy? Co ty wczoraj robiłeś?! – zapytał Gustav śmiejąc się pod nosem
- A co to ma niby znaczyć? Robiłem… – Bill zastanowił się nad jakąś mądrą odpowiedzią na te „jakże kłopotliwe” pytanie, lecz w takiej chwili w głowie wiało mu niezrozumiałą pustką
- A jak myślisz? Pewnie tak walił pannę, że się wkurwiła! Chodź tu, ty mój niewyżyty braciszku! – wtrącił Tom śmiejąc się, poczym rzucił się na brata i „ściął mu grzywkę”, przy okazji wywracając stolik zastawiony REDBULL’ami.
- Oj weźcie mi zróbcie przysługę i się zamknijcie. Obaj! – warknął Bill spychając z siebie Toma, poczym zamknął się w swoim pokoju trzaskając drzwiami.
- Uuuu, coś nasza królewna dziś lewą nogą wstała… – zażartował Gustav. Nagle z głośników poleciało „Smells like teen spirit” Nirvany.
- To pewnie coś poważniejszego niż zwykle! – wrzasnął Georg próbują porozumieć się z Tomem
- Cooo?!!- odkrzyknął
- Mówiłem, że… !!!
- Kaulitz! Wy pojebane chuje! Ściszcie ten łomot, bo wezwę psy!!- wrzeszczał sąsiad z dołu. Georg podszedł do Toma i krzyknął:
-Mówiłem, że to coś poważniejszego niż zwykle!!!! – niestety, nie zauważył, że Bill ściszył już muzykę.
- JESUS! Kurde… przecież słyszę! – odpowiedział Tom zatykając sobie obolałe uszy.
- Jak myślisz, o co mu może chodzić? – spytał Georg
- A nie wiem…
- Może okresu dostała nasza dziewczynka i ma zły humorek. Idźcie do sklepu kupić jej lizacka i podpasek na zapas! – zaczął się ryć Gustav jednocześnie wywracając kanapę do tyłu
- Może byś się już uspokoił, co? Wystarczy… – mruknął Tom
- No dobra, na życzenie… mogę się z „laski swojej” przymknąć, ale wychodząc wywalcie te puszki do śmietnika, bo tu już się nie da drogi do drzwi utorować! – odpowiedział. Nagle Bill wyszedł z pokoju i powiedział :
- Ja to wyniosę. – chwycił foliową reklamówkę leżącą na stercie obrzydliwie zlepionych ze sobą skarpet i otworzył ją… – O cholera! Czy… czyje to?! – spytał drżącym głosem
- A co tam jest? – zainteresował się Gustav
- Bo ja wiem?! JESUS! Cholernie jedzie!!! I wygląda jak…

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.