Archive for Marzec, 2010

Pisze bzdury…

Posted by admin on 27th Marzec 2010 in Bez kategorii

Gej czy pedał czy homoseksualista…
Pisze bzdury, bo nie mam co robić(a wypracowanie napisałam Dida:P LOOOOZZZEERRRR!!!!)
Wiem, że to tylko marzeni, wiem, że nie do spełnienia, a jednak by spełnił sie bardzo chcę…
Zakumplowac się z chłopakami TH, było by fajnie :]… chba są normalni>>> Apropose TH, blizniaki mogą byc prawiczkami. Ich dawne dziewczyny w wiadzie mówił, że nie uprawiały z nimi sexu(i chłopaki nie ciągnęli ich do łóżka), a jednak myślą, że chłopcy juz zerwali zakazany owoc. Szczerze? Wątpie, by ktoś kto po piątej randce wstydzi się pocałować dziewczyny, nie jest “dziewicą”. Co do wygladu Bill’a(pedałkowaty nie?), może miec jakiś “uszczerbek na zdrowi psychicznym. Nie znam się na tym za dobrze ale oni mają jakiś komplek(patrz. ułożenie rąk na sesjach i wstyd do dziewczyn) a czy tam nie rodzi się gejostwo? Tego już nie wiem, jedyne co wiem to to, że Bill strasznie ciągnie(zwłaszcza n akoncertach) do Georga…

DANCE FLOOR

Posted by admin on 18th Marzec 2010 in Bez kategorii

Oj tam tyle ile wiem to mi wystarczy… nareszcie wszystko wróciło do normy(wszyscy się czepiają^_^) Pozdro, a jak ktos może to niech mi załatwi spotkanie z TH to prawde napisze he he he xD. Nie dla idiotów, myslisz,że uwierze, że twoja qmpela zna TH?!

“CONFESSIONS” ON THE DANCE FLOOR

- To jest klasa artystyczna, mamy dwie godziny tańca w tygodniu. – wtrąciła Zuzia
- To ja się zbieram. – powiedział Tom i ruszył w stronę drzwi
- Nigdzie nie idziesz. – rzekła Ada zastawiając drogę, potem złapała go za ucho i zaciągnęła na salę.
- Ale ja nie umiem tańczyć! – wrzeszczał Tom, a ludzie gapili się na niego jak na wariata.
- To się nauczysz, pani Mucha jest bardzo fajna, dopóki się nie wkurzy – powiedziała Olka
- Jak to pani Mucha? – dołączył się do rozmowy Bill
- Tańca uczy nas mama Kaśki Muchy.
- A co wy tańczycie? – spytał Gustav
- Eeee… Łacinę(tańce latynoamerykańskie) i standard(walc itd.). – odpowiedziała
- To ja też spadam stąd! – rzekł Bill i już miał wyjść kiedy Zuzia złapała go za bluzę
- My nie chcemy tańczyć!! My nie chcemy tańczyć!!! – wrzeszczeli jak małe dzieci bliźniaki
W końcu Tom opamiętał się i zapytał wskazując na niewielkie drzwiczki po lewej stronie:
- Co tam jest?
- Schowek na piłki, kije do hokeja itp. – odpowiedziała Ema
- Bill? Schowamy się tam? – spytał Tom, jak dla mnie to pytanie był beznadziejne, bo co oni zamierzali sami robić w schowku przez dwie godziny?(bez sprośnych myśli, proszę)
- Dobra – odpowiedział i wyrwał się Olce, obaj zamknęli się w schowku^^, Tom usiadł na półce a Bill stał. Lekcja zaczęła się, pani Mucha puściła muzykę. Chłopcom robiło się nudno…
- Bill!! Zabierz tą nogę!! – szepnął Tom
- Nie mogę, a poza tym to nie noga. – odpowiedział
- To niby co?
- Zgadnij…
- Aaaaa!!! Wyciągnijcie mnie stąd!!! Wyciągnijcie mnie stąd!!! – wrzeszczał Tom, widać nie pasował mu taki obrót sprawy^^. Tom tak mocno się „tłukł”, że wywarzył drzwi. Wszyscy zaczęli się śmiać, a zwłaszcza nauczycielka.
- No to co chłopcy? Jednak przyłączycie się do lekcji? – spytała p. Mucha, ku swojemu zdziwieniu bliźniacy zrozumieli co powiedziała, nic dziwnego skoro mówiła po niemiecku…
- No… Tak, tak przyłączmy się do lekcji… – powiedział zakłopotany Tom
- Co wyście tam robili?! Gwałcili się?! – zaśmiał się Gustav. Tom tym razem nie udzielił jakże mądrej odpowiedzi w stylu: „ spierdalaj” czy „Pieprz się”.
- O i jeszcze jedno… Bill? – zaczął Georg – Już lekcje się kończą a ty nie wykonałeś zadania z przegranego biegu.
- O mnie się nie martw, o mnie się nie martw, ja sobie radę dam! – odpowiedział
- ‘No dobra – przerwała im pani – dziś uczymy się nowego kroku- wirówki.’ Georg chodź tu, pomożesz mi.
No i zaczęło się, Bill wprowadził w życie swój, jakże przemyślany plan, by klepnąć w tyłek nauczycielkę, niby nie robiąc tego(specjalnie). Bill rąbną Toma w łeb…
- Auuła! Co ty wyprawiasz? – zdziwił się brat
- Nico, drzyj się głośniej.
- Nie, bo po co. Z Abramowic nie przyjechałem.
- Drzyj się! – powtórzył Bill
- Nie.
- To masz! – powiedział i kopnął Toma w kroczę
- Ty jebany chuju. – pisnął Tom osuwając się na podłogę
- Co wy chłopcy wyprawiacie?! – spytała p. Mucha zdziwiona cała sytuacją i pomogła Tomowi wstać – Brata chcesz uszkodzić? Chodź tu Bill, teraz ty będziesz manekinem do pokazywania…
„YES!” – pomyślał Bill i stanął jak flak, wiedział, że pani będzie mu kazała poprawić postawę(przecież to standard)
- No weź stań normalnie, jak chłop! A nie jak jakaś… – zaczęła p. Mucha
- Męska dziwka? – dodał BeKa
- Nie odzywaj się Kondrad i tak musze porozmawiać z twoimi rodzicami… No to Bill stań normalnie, daj mi tą rękę o tak, a drugą połóż na mojej tali.
- Że niby na czym?! – spytał głupkowato
- Na plecach.
- Aha. – odpowiedział i położył rękę jak najwyżej się dało
- Niżej tą rękę! I trzymaj mocniej! – skarciła go pani. Bill obniżył „loty” ręki ale, aż do tyłka. Zrobił to tak mocno, że klepną psorkę w tyłek. Wszyscy zaczęli się śmieć, paru chłopców tarzało się ze śmiechu, jeden nawet spadł z parapetu^^.
- Nie tak „zamaszyście” Bill i trochę wyżej rękę. – powiedziała śmiejąc się p. Mucha – Ty za wysoki dla mnie jesteś, Georg chodź z powrotem. ‘Teraz wszyscy stajemy w parach.’
- ‘Ale proszę pani, jest problem bo Aśka pojechała do lekarza i Kikos nie ma pary…’
- ‘Zaraz coś poradzimy…’ Bill, stawaj do Przemka.
- Co?! – nieźle go zszokowało – Ale przecież to chłopak!
- No i co z tego? Nie pogryzie cię, gejem nie jest, to nie masz się czego bać. Będziesz tańczyć krok dziewczyn. A Gustav i Tom będą tańczyć razem Tom jako dziewczyna.
- CO?! – wykrzyknęli równocześnie
- A… ale ja mam nie, nie dyspozycję. – łgał Tom
- Naprawdę? PMS? – spytała uśmiechając się pod nosem p. Mucha
- T-tak. – odpowiedział nie wiedząc nawet co znaczy PMS^^
- Niech ci będzie…
Reszta lekcji minęła w miarę „normalnie”(na swój sposób). W szatni Tom spytał:
- Co to jest PMS?
- Nie wiem. – odpowiedziała Zuzia
- Zaraz – zaczął Georg – Przed…
- Małżeński…
- SEX! – przeraził się Tom, wszyscy wybuchli śmiechem. Po chwili do szatni weszła Ema.
- PMS to są jakieś skurcze przed miesiączkowe. – powiedziała
- Wasz pedałek dostał okresu? Może zaszedł w ciążę po ruchaniu się z bratem. – zaśmiał się BeKa wychodząc ze szkoły
- Wkurwia mnie ten idiota! – mruknął Tom
- Może by mu skopać dupę, albo tę parszywą mordę przerobić? – zaproponował Georg

STARTER

Posted by admin on 9th Marzec 2010 in Bez kategorii

No to c.d. a i od wczoraj trwają przygotowania do załozenia zespołu “Lubratów Motel”(nazwa może jeszcze ulec zmianie). PEACE LUDZIE!!! Jak dostane kamerę to zrobimy teledysk! :P

STARTER

Jak zawsze rano w sobotę panował ogólny chaos. Znalezienie czystych gaci w sobotni poranek graniczyło tu z cudem…
- Lucyna, no pospiesz się!! – wołał Gustav
- Już, już tylko komórki nie mogę znaleźć! – odkrzyknęła biegnąc na górę
- A gdzie idziecie? – zapytał z zaciekawieniem Bill
- Na miasto. – odpowiedział obojętnie
Lucyna wbiegła na strych, gdzie znajdowały się pokoje chłopaków. Na początku weszła do pokoju Georga.
- Nie widziałeś mojej komórki? – spytała
- Nie. – zaśmiał się – Ale Tomowi podobał się twój wibrator.
- A co to ma do tego?
Georg nie odpowiedział, tylko zanucił:
- „…wywęszyli kota w łóżku Olota, fünf, sechs, grupen sex, zwęszył kota wściekły pies…”
Ema wyszła z pokoju Georga i zajrzała do pokoju bliźniaków. Zdębiała… Z boom box’a leciało “Touch me”, Tom leżał na łóżku, miał minę jakby orgazmu dostawał. I nic dziwnego na jego „sprzęcie”(jajach) leżała komórka Lucyny z włączonym wibratorem. Ema ocknęła się i wrzasnęła:
- Co ty kurwa robisz??!!!! Ty pojebie, nie gwałć mojej komórki!!!
- O cze… – Nie dokończył bo Lucyna spoliczkowała go i to dość mocno, bo głowa mu się odkręciła do tyłu.
- Zbok! – dokończyła, wzięła komórkę i zeszła na dół.
Ema i Gustav wyszli z domu i poszli na miasto. Georg dowiedziawszy się, że Czarny zaprosił dziewczyny i ich na imprezę postanowił kupić trochę „jabola”(alkoholu) i też poszedł w miasto. Tom zszedł do kuchni coś zjeść i jak przystało na nietrzeźwego rano gitarzystę rozpieprzył słoik z jakimś kleikiem(chyba masło orzechowe)^^. A Bill, jak to miał w zwyczaju, narzekał na byle co…
- No kurna, gdzie są moje spodnie. – jęczał Bill – Kurna, kark mnie boli, kurna gdzie jest Gustav. Kurna, na miasto poszedł. Kurna…
- Możesz przestać chodzić w kółko i powtarzać kurna! – skarciła go Paula
- Nie mogę. Wszystko mnie boli. – jęczał
- Jak nie przestaniesz to zaraz cię dupa zaboli.
- To rozmasuj mi kark, to przestanie mnie boleć.
- No dobra, siadaj tu, tylko bluzkę zdejmij, bo nie wygodnie mi będzie. A i tak przy okazji, czego nie masz spodni?
- Bo ostatnie czyste, które miałem, gdzieś zniknęły. No wiesz te z suwaczkami… – powiedział Bill siadając, Paula usiadła za nim i zaczęła mu rozmasowywać kark.
- Oh yeah! O tak, o to, o to!
- Możesz przestać się orgazmować, przeszkadza mi to. – mruknęła Paula
- O, sorry.
Do domu wszedł Georg, w rękach trzymał reklamówki pełne jabola. Nagle dobiegły go odgłosy z góry:
- O, yeah. Wielkie dzięki, teraz moja kolej.
- Bill, nie musisz.
- Nie będę Żydem, kładź się. Odwdzięczę się ;)
- Aa! Bill, to łaskocze, przestań!
- No co, nie podoba ci się?
„To jebany skurwysyn!!! A przysięgał!!”- pomyślał Georg i pospiesznie wbiegł na górę, otworzył drzwi i zobaczył Paulę leżącą na kanapie, na niej siedział Bill, w samych bokserkach. Chyba wiadomo, co Georg sobie pomyślał…
- Ty zboczony chuju!! – wykrzyknął Georg i rzucił się na Billa, który nawet nie zauważył co się dzieje. Georg złapał Billa za szyję i tłukł jego głową o podłogę. Wtedy do pokoju wszedł Tom i wrzasnął:
- Zostaw mojego brata!!
I rzucił się na Georga, bliźniaki przez parę chwil dawały sobie radę z Listingiem, ale cóż dwóch cherlawych szesnastolatków nie da rady umięśnionemu osiemnastolatkowi… Georg z trudem wstał i poniósł Kaulitz’ów za karki do góry. W tym momencie do pomieszczenia wszedł Gustav i zdziwiony zapytał:
- Co wy wyprawicie?!
- Nie widać?! – oburzył się Tom i kopnął Georga w krok, by uwolnić się z uścisku. Listing przewrócił się, wtedy do pokoju wbiegła Lucyna, właściwie potknęła się w wejściu i wpadła do pokoju. Dokładnie nie wiem jak to było ale „przygniotła” twarz Georga biustem^^.
- Uuułłłaa! Dzięki Ema, ten wariat by nas zabił! – wydyszał Tom – A tak w ogóle o co się biliście?
- Nie wiem. – odpowiedział Bill – Rzucił się na mnie i tyle.
- Mhhhm! Mhhhmm! – wymamrotał Georg
- Oj, sorry! – powiedziała Lucyna i „zeszła z niego”

***

- Łżesz!! Łżesz jak pies Kaulitz!! – wrzasnął Georg
- Co?! – spytał zdziwiony Bill
- Złamałeś przysięgę ty pieprzony sukinsynu!!
Gustav i Tom skierowali podejrzliwe spojrzenia na Billa
- Co?!! Wcale nie!! – protestował
- Tak?! To, co wy niby tu robiliście zanim przyszedłem?!! – warknął Georg
- Masowałem jej plecy! – tłumaczył się Bill
- Co?!
- A coś ty myślał? – spytała Paula – Jesus… wam chłopcom to tylko sex i latarnie w głowie!!
- Słucham?! – oburzył się Gustav
- Masz rację, tobie to tylko filmy porno w głowie – dodała Lucyna

***

notka

Posted by admin on 1st Marzec 2010 in Bez kategorii

To to c.d. i prosze o wiecej komentów, a TH lubię(nawet :]). O i może spotkasz nas jak będziemy kręcic clip(w Lubartowie oczywiście, a tak w ogóle znamy się?)
POLISH VODKA MAKES PANTS TROUBLE

- Dobra, trza się szykować na imprezę, przecież nie pójdziemy jak te szmaty… – powiedziała Paula
- Czego nie… nie chce mi się przebierać. – odpowiedział krótko Tom – O, bym zapomniał! Georg kupiłeś mi towar?
- No, ale nie polecam. Spróbowałem, kurwa jakie pomyje!!
- A co mu kupiłeś? – spytała Lucyna
- Ten spiryt, wódkę.
- Wódka to pomyje? A nie szczyny?
- Wielka różnica…
- No nie wiesz, co ci pracownicy winnic i itd. robią jak się uchlają? Może ich natura wzywać, a po pijanemu trudno trafić do tojleta…(chyba wiecie, o co chodzi)
Georg pobiegł do kibla i zwymiotował wypite wcześniej piwo.
- Ale nie, no serio? – spytał Tom schodząc na dół
- Nie wiem, chodził kiedyś plotki…
- Dobra, nie wiem jak wy, ale ja idę się szykować na party. – powiedziała Paula
- To idź się pindrzyć siostruniu, a my pooglądamy TV. – rzekła Lucyna uśmiechając się pod nosem.
Przez pół dnia Gustav, Bill, Georg i Ema oglądali telewizję. Właściwie Lucyna już drzemała z nudów, a chłopcy kłócili się co oglądać…
- Dawaj ten pilot!! – wrzeszczał Gustav
- Nie! Chcę zobaczyć jak się skończy dzisiejszy odcinek! – sprzeciwiał się Bill
- Radiostacja ROSCOE to dupa! Jakiś romantyczny serial dla głupich nastolatków płci żeńskiej! – warknął Georg – Włącz jakiś mecz.
- Dobra, masz! – powiedział Bill i przełączył na koszykówkę
- Weź, te cały kosz to chuj! Włącz normalną nogę i tyle! – wkurzył się Georg
- Nie!
- Bill, dawaj pilota!! – wrzasnął Gustav, podczas kiedy Bill wdrapywał się na szafę(bał się, ze go pobiją za tę „Lucy Maria”)
- Nie! – piszczał Bill, nagle Gustav złapał go za nogę i pociągnął. Niestety Kaulitz za mocno trzymał i cała szafa przewróciła się.
- Jesus! Co wy do cholery wyprawiacie?! – wykrzyknęła Lucyna obudzona trzaskiem przewracającej się szafy.
- Nic, chcieli mi zabrać pilot!! – żalił się Bill
- Boże… w moim pokoju jest drugi TV!! Dobra, podnieście ta szafę, która godzina? – powiedziała. W tym momencie ktoś zadzwonił do drzwi.
- Pójdę otworzyć… – oświadczyła i zeszła po schodach. Otworzyła drzwi i ujrzała Olkę, która widocznie była czymś podenerwowana.
- Czego wy jeszcze nie u Czarnego? – spytała Zuzia
- A która jest? – spytała Ema
- Dziesięć po piątej. Wiesz, że kazał przyjść wcześniej !! – wkurzyła się
- Kurna, to już tak późno?! Właź, zaraz będziemy gotowi!
Dziewczyny pobiegły na górę, Paula właśnie wychodziła z pokoju, nieźle się odstrzeliła na party.^^
- Bardziej skromnie nie mogłaś się ubrać? – spytała Lucyna
- Nie… poza tym to moje najskromniejsze ubranie. – odpowiedziała
- A… zapomniałam… Chłopaki!! Ruszcie tyłki i wychodzimy! – zawołała Ema
- Dobra, tylko gdzie jest Tom? – spytał Bill
- Już jestem. – powiedział Tom wchodząc do pokoju. Nie wyglądał zbyt dobrze, zzieleniała mu twarz, a jego oczy były dziwnie mętne.
- Dobrze się czujesz – spytała Zuzia
- Tak, a dlaczego? – odrzekł i zwymiotował na swoje spodnie.

***

- Fujjjj!! Tom!! – obrzydziła się Zuzia. Georg właśnie wyszedł z kibla, ale od zaraz do niego wrócił, gdyż widok rzygów Toma, sprawił, że i jemu zrobiło się niedobrze.
- Ooo… – odetchnął Tom – Od razu lepiej.
- Cholera, gorzej już być nie może! Tylko tego brakowało, żeby Tom się obrzygał!! – wkurzyła się Lucyna – Idź się szybko przebrać, Olka pójdziesz z nim, żeby dopilnować, by to było naprawdę SZYBKO!
Zuzia i Tom pobiegli na górę do pokoju bliźniaków. Tom wszedł do łazienki, strzepnął do wanny większość rzygowin i umył ręce(humanitarnie i bezpiecznie^^- domestos tu byłem!). Potem pobiegł do pokoju zaczął ściągać spodnie.
- Tom nie rozbieraj się przymnie. – skarciła go Olka
- Czemu nie?
- Bo nie zapłacę za ten striptiz.
- Kurna… te spodnie nie chcą zejść!
- To może byś rozpiął pasek cioto.
- Za długo z tym pieprzenia… no kuźwa… – powiedział Tom i z całej siły pociągnął za spodnie, które razem z majtkami^^ zsunęły mu się natychmiast z tyłka… Zuzia wytrzeszczyła oczy, bądź co bądź oglądała właśnie jaja gitarzysty jej ulubionego zespołu… i roześmiała się:
- Aż tak bardzo nie musiałeś się rozbierać!
Tom zakrył „to” spodniami i zburaczył się(zaczerwienił) , widać pierwszy raz jakaś dziewczyna widziała nagiego Toma bez jego uprzedniej zgody(na którą nie było tu czasu).
- Możesz się odwrócić? – spytał zawstydzony Tom
- Nie, bo po co? Pozwoliłeś mi patrzeć. – uśmiechnęła się
- No weź…
- Dobra. – powiedziała Zuzia
- Tylko nie podglądaj! – uprzedził ją
- Po co mam podglądać, już widziałam twojego ptaszka. – zaśmiała się – Jajeczka zresztą też ;) .
Tom szybko założył majtki i nowe spodnie.
- Dobra, idziemy. – powiedział – Tylko ani słowa o tym co tu się działo.
- No nie wiem… chętnie bym komuś o tym powiedziała…
- Kurna, nie wkurzaj mnie!
- No dobra, tylko jeszcze powiedz, czego się zrzygałeś – spytała
- Bo się schlałem tą szajską wódką. – odpowiedział chwiejąc się na nogach

***

- Jesus… Ty jesteś zalany w trupa! – wykrzyknęła Olka
- No to co z tego? Na imprezie i tak bym się schlał! – mruknął
- Szybko, chodź do kuchni! – rozkazała mu
- A po co? Żebym więcej rzygał? – spytał wlokąc się po schodach
- Mama Lucyny i Pauli jest lekarzem w kuchni maja dużo leków, dam ci coś na kaca.
- Ja nie mam kaca tylko jestem pijany!!
- Wielka różnica… – odpowiedziała i wciągnęła Toma do kuchni. Sięgnęła do szafki, na początku nic nie zwróciło jej uwagi, lecz po chwili dostrzegła stojące z tyłu pudełeczko z napisem „ALIBI- najlepsze alibi na kaca”. Bez większego namysłu wyciągnęła z pudełeczka torebeczkę z proszkiem. Wzięła szklankę, nalała do niej wody i rozpuściła proszek. Następnie podała Tomowi i powiedziała:
- Masz, pij do dna.
Tom spróbował „napoju” i po chwili go wypluł.
- Cholera, co to za ohydztwo! Smakuje jak mąka z wodą!
- Bo tak ma smakować, pij!
- Nie! To śmierdzi gównem!
- Pij mówię! – krzyknęła Olka
- Nie!! – nadal protestował
- Dobra, jak chcesz. – powiedziała i wzięła od niego szklankę – Ale nie zdziw się, jeśli jutro rano obudzisz się w koszu na śmieci zgwałcony przez jakiegoś niewyżytego księdza, no wiesz dosyć ma sutanny wolał by na panny, ale panami też nie pogardzi.
- Dawaj to!! – wykrzyknął i wypił wszystko
- No, jak chcesz to możesz…
- Chodźcie już! – zawołała Lucyna
- Idziemy! – odkrzyknęła Zuzia, złapała Toma za rękę i zaciągnęła na dwór. Wszyscy już tam czekali.
- No dobra, to idziem ludzie. – powiedział Ema i wszyscy ruszyli w stronę domu Czarnego. Nie było to daleko, gdyż Czarny mieszkał ulicę dalej.
- Daleko jeszcze? – pytał jak zawsze Gustav
- Dojdziemy zanim zdążysz jeszcze raz powiedzieć: „Daleko jeszcze?”. – odpowiedział Dida
- Dalek…
- Już jesteśmy. – przerwała mu Lucyna i stanęła przed średniej wielkości, białym domem.
- Tu ma być impreza? Coś za cicho. – zdziwił się Tom
- Zara zobaczysz… – powiedział Zuzia i zadzwoniła do domofonu