Archive for Kwiecień, 2010

Rozdział II

Posted by admin on 27th Kwiecień 2010 in Bez kategorii

Kate wpadła do domu.

-Kochanie, gdzieś ty była?! – woła mama ze zdenerwowania.

Dziewczyna nic nie odpowiedziała, pobiegła do swojego pokoju, założyła czarną spódnicę z lekko błyszczącym paskiem, białą bluzkę, czarne pantofle na lekkim obcasie, a swoje długie, ciemne włosy związała w koka. Dała mamie całusa, jak szybko się w domu pojawiła, tak samo szybko zniknęła.

Dochodząc do szkoły z daleka zobaczyła Jimiego. Uśmiechnął się i pomachał ręką. Ciemnowłosa zrobiła to samo, ale już po chwili zobaczyła jakąś ładną dziewczynę obok niego. Ona również się uśmiechała. ’No tak… Taki przystojny chłopak nie może nie mieć dziewczyny’ pomyślała ze smutkiem i odeszła w inną stronę.

Rozpoczęcie miało być na sali gimnastycznej. Nie wiedziała gdzie to jest, ale postanowiła iść za resztą. Po chwili dotarła na miejsce. Usiadła na jednym z krzesełek w ostatnim rzędzie. Zamyśliła się ze smutkiem o dziewczyny Jimiego.

-Cześć, jestem Emily – powiedziała dziewczyna Jimiego. Nie wyglądała na złą ani nie miłą, wręcz przeciwnie. Miała na twarzy serdeczny uśmiech.

-Cześć, ja Kate – odpowiedziałam ze zdziwieniem mieszanym z uśmiechem. Emily siadła obok mnie.

-Jimy wiele mi o tobie opowiadał – zaczęła.
-Miło mi, ale mi o tobie nic – powiedziałam nadal ze szczerym uśmiechem, bo to była prawda. Nic o niej nie słyszałam.

-Ja i Jimy…

-Rozumiem, jesteście parą – przerwałam jej.

-Nie, nie! – zaczęła się śmiać Emily. Miała bardzo podobny śmiech do Jimiego, oczy, kolor skóry, rysy twarzy…

-O sorry, wy jesteście rodzeństwem!

-Tak, jesteśmy bliźniakami. Dlatego stałam przy nim, dlatego się zaczęłam śmiać. – powiedziała ze szczerym uśmiechem. Była ładna, ale nie sztuczna, tak jak wiele innych dziewczyn. Zawsze się uśmiechała szczerze. Już ją lubię.

-Jimy nie ma dziewczyny. Rozstał się z Susan jeszcze przed wakacjami. Ona była z tych tzw. ‘modniś’. On nie lubi takich dziewczyn. Za to o tobie wyrażał się z samymi pochlebstwami. – uśmiechnęłam się nieco zawstydzona.

-O, tu jesteście. Szukam was wszędzie. Widzę, że się już poznałyście. – powiedział z zadowoleniem. Pewnie nie miał ochoty na te początkowe, zapoznawcze teksty.

-Czemu do nas nie podeszłaś przed budą? – zapytał bliźniak.

-A czy to ważne? – odpowiedziała mu bliźniaczka. Ona rozumiała dlaczego nie podeszłam. Ona była taka miła… Miałam ochotę jej powiedzieć wprost ’ Czy możemy się przyjaźnić?’ Wiem, wiem to głupota, ale to była wspaniała dziewczyna.

-Kate? Żyjesz? – pytali na zmianę.

-Yyy, tak, przepraszam. Coś mówiliście?

-Do której szkoły chodziłaś wcześniej?

-Mieszkałam w Northampton, w wakacje przeprowadziłam się do Londynu.
-Och, to wspaniale. Czyli miasta jeszcze nie znasz? Będzie świetna zabawa! – powiedziała z radością Emily.

W tym momencie zaczął mówić dyrektor. Siedziałam pomiędzy Emily a Jimim. Byłam bardzo szczęśliwa, a od niego pachniało wodą kolońską, ale bardzo delikatną. Nadal uważam, że to ideał!

___________________________________________

Notka taka sobie. Normalnie nie będę pisać dzień po dniu, ale teraz jestem chora i nie mam co robić :D komentujcie te bezsensowne zdania… pa:*

Rozdział I

Posted by admin on 21st Kwiecień 2010 in Bez kategorii

Kate siedziała w swoim pokoju rozmyślając co kiedyś było. Jej tata zawsze był ukochanym tatusiem, ale nie zauważała, że on nie jest taki idealny. Bił jej mamę i rodzeństwo. Na jej oczach. Mamy głową o ścianę. To było straszne. A teraz, kiedy Kate ma już 14 lat, wmawia jej, że on nie robił nigdy nic złego. Ale ona nie jest głupia. Mówił, że to mama alkoholiczka chciała, żeby ona i jej rodzeństwo widzieli to tak. Że w rzeczywistości pijana zamykała się w jednym pomieszczeniu i wydzierała. Ale to nie była prawda. Kate przez 14 lat swojego życia nigdy nie widziała żeby mama się upiła. Nigdy! Nie mogła słuchać tego.
’Już jutro do nowej szkoły… Będzie wspaniale!’

Kate uwielbiała się uczyć. Zawsze miała dobre oceny i brała udział w wielu konkursach.

Do jej pokoju wszedł Strong, jej ukochany pies. Miał w zębach smycz. ‘Ach, chcesz wyjść na spacer.’ Pomyślała Kate. Przyczepiła smycz do obroży, ubrała się i wyszła.

Spacerowała po parku. Usiadła na ławce i wypuściła wolno Stronga, żeby mógł pobiegać. W tym samym momencie zobaczyła przystojnego chłopaka, mniej więcej w jej wieku. Był wysoki, śniady i miał piękne brązowe oczy. Włosy były na krótko ostrzyżone, ale można było dostrzec, że to ciemny blond. ‘Jaki on jest cudowny!’ Wpatrywała się w niego głupio aż w końcu to zauważył. Zrobiło jej się głupio, uśmiechnęła się i odwróciła wzrok. On również spacerował z psem. Kate zaczęła wołać:

- Strong! Strong! Chodź tu szybko!

Nieznajomy chłopak odwrócił się ze zdziwieniem w jej stronę. Zaczął iść w jej kierunku. Kate siedziała jak wryta. Usiadł koło niej.

-Coś się stało?

-Nie, dlaczego? – podbiegł do niej Jimy – Ooo, jesteś Strong!

Chłopak zaczął się bardzo głośno śmiać. Miał taki piękny, niski głos.

Spojrzała na przystojniaka i poczuła się głupio.

-Co cię tak śmieszy?

-Jimy – podał jej rękę – nazywam się Jimy Strong – Uśmiechnął się szeroko. Miał równiutkie, białe zęby.

-Kate Brooks – odwzajemniła uśmiech – Przepraszam, ale muszę już iść. Do zobaczenia!

‘Jaki on jest przystojny!! Muszę częściej chodzić do tego parku. On też tam wychodzi z psem.’

Po powrocie położyła się na łóżku i próbowała sobie przypomnieć każdy kawałeczek jego doskonałej twarzy. Piękne brwi, średniej długości rzęsy, brązowe oczy, nieduży, ale i nie za łamy nos, piękny uśmiech, przy którym robią mu się małe dołeczki. Ideał! Po jakimś czasie spojrzała na zegarek. ‘Jejku, już 23. Jutro mam o 8:00 rozpoczęcie. Muszę się już położyć’

Następnego dnia obudziła się o 4 i nie mogła już zasnąć. Wstała, założyła jeansy, jakąś bluzkę, która była pod ręką i wyszła. Poszła do parku. Usiadła na tej samej ławce co wczoraj. Zobaczyła tego samego chłopaka co wczoraj. Jego pies wyrwał się nagle i skoczył na Kate. Lizał ją po twarzy, rękach, nogach i po czym tylko się dało.

-Znowu się spotykamy – powiedział z uśmiechem Jimy.

-Tak, ale co tu robisz tak wcześnie?
-Brutus lubi wychodzić o tej porze, więc ja muszę codziennie tak wstawać i go wyprowadzać. –zrobił męczenniczą minę – a ty? Tym razem jesteś bez psa chyba, że się mylę – rozejrzał się wokół.

-Strong jeszcze śpi. Ja nie mogłam więc wyszłam na spacer. Czasami muszę wyjść, posiedzieć sama, pomyśleć. Tyle się wokół dzieje…
-To może ja nie będę przeszkadzał – już zaczął wstawać, ale złapałam go za rękę, z uśmiechem na twarzy powiedziałam:

-Nie, nie przeszkadzasz. Do której chodzisz szkoły?

-Do Malcolma. A ty?

-Ja też, do klasy 7 „A”

-Witamy w naszej klasie! – powiedział z widocznym zadowoleniem na twarzy.

-Cieszę się, że znam chociaż ciebie. Mieszkam tu od 2 miesięcy i cały czas albo gdzieś wyjeżdżałam albo siedziałam w pokoju i nie wychodziłam do ludzi. Mój błąd.

-Wszyscy cię na pewno polubią, nie martw się! – spojrzał na zegarek – Chodź, odprowadzę cię do domu, bo za pół godziny musimy być na rozpoczęciu.

Ciemnowłosa zerwała się z miejsca jak oparzona.

-Cholera muszę się naszykować!

-Żartowałem! Spokojnie, chodź do domu. Chciałem tylko zobaczyć twoją reakcję. – Jimy się szeroko uśmiechnął.

-Nie baw się tak więcej, okay?

-Okay.

_________________________________________

Wiem, że notka nie jest mistrzostwem świata. Ale i tak proszę o komenty z oceną :)

Siemka

Posted by admin on 19th Kwiecień 2010 in Bez kategorii

Siemka. Nie wiem kiedy dam pierwszą notkę. Może jeszcze dzisiaj, a może jeszcze nie. Nie wiem ;) Opowieść będzie o nastolatce, której rodzice się rozwiedli, a ona z mamą się przeprowadziły do nowego miejsca, otoczenia. Jest jej ciężko, na początku nie ma przyjaciół. Zapraszam :)

Na plaży

Posted by admin on 8th Kwiecień 2010 in Bez kategorii

Tym czasem na plaży . Chłopacy bacznie opserwowali pieknści w wodzie .Zachwycali się nimi , były jedynymi dziewczynami w tym ośrodku wypoczynkowym w ich wieku.Chłopakowi z dredami oraz blondaskowi
spodobała się mulatka ,a dwom pozostałym brozowo-włosa .
- jakie piękność – odezwał się basista suwając lekko okulary z nosa. Bardzio zaintrygowała jego uwage Monika , zapamiętał te imie . Witała się z sprzedawcą Igorem .Przygrys delikatnie dolna warge która zrobiła się
delikatnie czerwona .-jestem w raju hahaha
- no , niezłe niezłe , idziemy do nich – powiedział blondas . Tak więc cała gromada powoli weszła do wody . Basista wcześniej związał włosy by mu nieprzeszkadziały .Uroczo wyglądał .Jak młody buk , Idealna
sylwetka , ciemne włosy , i brązowe bokserki do pływania.Dziewczenta ich odrazu spostrzegły i dały nurka do wody.Chciały pobawić się w kotka i myszke . . Zbiło ich to troche z tropu .
- co za dziewczyny – powiedział starszy z bliżniaków , był zdziwiony , podekscytowany , podniecony , nigdy tak niereagowała żadna z dziewczyn na ich a tym bardziej jego widok . Uważał się za cudo świata ,
przystojniaka ,któremu nie da się oprzeć.
- dziwne , ale intrygujące- tym razem wypowiedział się basista , bacznie szukając wzrokiem pięknych dziewczyn , przypominając wodne syreny .
- żadna jeszcze od nas nieuciekała
- one się bawią w kotka i myszke – swierdził basista dając nura do wody .Monika wraz z Malika były już na mosku , za krzakami .Opserwowały poczynania chłopców.
-a Malika do kiedy możesz zostać- spytała Monika rozglądając się wokoło
- no niestety krutko , dziś i jeszcze dwa dni
- aha , trudno , ja tu na tydzień przyjechały – nagle coś stukneło pod postkiem . Monika się tym nieprzeieła lecz Malika mówiła że to może być jakaś gigantyczna ryba .
- buhahaha Malika gdzie tu ryba , tu ryb niema kobieto- Monika rozbrzmiała donośnym śmiechem , szczerym i zaraźliwym , aż Malika parskneła śmiechem , lecz po chwili powiedziała z przekonsem….
- a co ty możesz wiedzieć o tym
- bo wiem , pisze na tablicy przy bramie ” w naszym czystym jeziorze można się bez obawy kompać gdyż jest to sztuczne jezioro i niema tu żadnych ryb”- zacytowałą koleżance informacje na potwierdzienie swojej
pewności , ta na to wystawiła jej jenzor .Lecz po chwli znów coś uderzyło o mostek .Dały szypko nura do wody i popłyneły na plaże
- niewiem co to było i niechce się dowiedzieć
- a jeśli to byłem ja ….- dobiegł ich głos za siebie . Odwruciły się i urzały jednego z chłopaków . Był to….basista . Widać że zgubił gdzieś gumke do włosów w wodzie bo jego włosy opadały na ramiona .Dziewczyny
lekko się speszyły , niewiedziały co robić.
- ahaa , ee no , a co ty robiłeś pod mostkiem ?- wydusiła wreście z siebie brunetka.Basista spojrzał na nie znacząco , ale też był oczarowany , szczegulnie brunetka , miałą taki melodyjny głos .
- z chłopakami jak weszliśmy do wody to uciekłyście , więc postanowiłem was poszukać-powiedział spokojnie uśmiechając się niepewnie w strone brunetki a co ona odpowiedziała mu tym samym.Malika spojrzała to
na Monike to an bruneta , wiedziała że coś się świeci.
- miło , a koledzy gdzie?- spytała Malika przypominając sobie tważ dredziarza , uwielbiała takich chłopataci , przystojny , awagardowy styl , kolczyk i dredy .
- gdzie się włuczą i pewnie was szukają
- to wiesz co …choć do nas do domku – powiedziała Monika robiąc doży uśmiech pokazując swoje małe iśnie białe zęby
- dobrze – Trojka nowo poznanych nastolatków weszła do domku dziewczyn .Był tam lekki bałagan .klapki i spudnice walały się po kanapie .Torby Maliki leżały pod stołem , grało radio.
- chcesz coś do picia ?-zapytała Monika patrząc uważnie na chłopaka
- poprosze jak masz to jakiś sok – odpowiedział basista przyglądając się brunetce .Strasznie mu sie podobała z wyglądu , ale też miałą temperamet , piękny głos , gracje .Malika też była niezła , ale niewzracał na nią
takiej uwagi jak na Monike.Po chwili na stoliku stały trzy szklanki z sokiem trunkawkowym , miska cipsów paprykowych i żelki .Cała trójka wkułko nawijała o wszystkim i o niczym. Dziewczyny dowiedziały się że
brynecik ma na imie Georg .Monika bardzio zachwycała się jego imieniem , aż Geo , bo tak tez pozwolił na siebie mówić speszył się .
- może zawołasz swoich kolegów , pogramy w twistera lub butelke – zaproponowałą Malika już od dłuszego czasu nudziąc się
- ok , zaras przyjde z nimi
- dobrze , to my przyszykujemy kwatere
- dobrze – Georg uśmiechną się i znikną na drzwiami domku .Dziewczyny zaczeły szykować domek . Schowały torby oraz ciuchy , stolik suneły pod ściane i ustawiły na nim picia i przekąski .Monika postanowiła
doprowadzić się do ładu po całym dniu pływania .Zdiełą stroj kompielowy i włorzyła czystą bielizne , zielone leginsy i brązowa sukieneczke wiązana nad biustem , włosy związała w kitke .Malika tak samo załorzyła
czystą bielizne , ciemne biodrówki , biała bluske na ramiączkach .Po 40 minutach wszystko było gotowe .Siedziały na kanapie , gdy ktos zapukał do drzwi .
- proszeee
- no witam , przyprowadziłem kumpli haha – tak jak powiedział Georg przyszedł z nim całą ekipa .Juz nie w strojach kompielowych ale w normalnych łaszkach . Bill w opcisłych dzisach i brązowym tiszercie oraz
klapkach , oczywiście umalowany , a włosy związane w kitke , Tom w ogramnych spodniach , czarnej blusce , gigantycznych butach i czapce , Gustaw w zwyczajnych bojówkach moro i kremowej blusce oraz
klapeczkach .Georg w dzisach , dopasowanej czarnej blusce i klapkach.
- no to gramy w butelke czy…- zaczeła mówić Malika lecz niebyło dane jej dokończyć gdyż…-pardosik telefonik dzwoni
-haha , dobra chłopacy wiec butelka czy twister?- dokończyłą Monika
- no w …butelke – powiedział Tom puszczając do niej oczko
- bo ci to oko wypadnie Tom haha , dobra zasady znacie ?
- nooo
- ok zaczynamy …MALIKA RUSZ DUPSKO , ZACZYNAMY GRAĆ
- niekrzycz , słysze jeszcze dobrze- tak więc gra się zaczeła .wszyscy siedzieli na podłodzie w kole. Najpierw kręciła Malika i wypadło na Bill.
-pytanie czy zadanie?
- no ten…musze się chwile zastanowić…..zadanie
- no więc …zrup mostek- Malika niewiadomo czemu ale zawsze dawała zadanie na “akrobatyke” choć sama nieumiała niczego z tej dziedziny.
- ooo ludzie , ja się połamie- zaczą steka czarnowłosy , widać było że to zadanie mu nie na ręke
-oj rup rup , albo dajesz fanta
- no to daje fanta..- i zdią z siebie klapki – prosze bardzio – teras on kręcił .Wzią butelke w dłoń. Spojrzał na karzdego i zakręcił …wypadło na Monike.Uśmiechną się od ucha do ucha .
- już mam się bać- spytała dziewczyna słotko się pod śmiewając .Bill był w nią zapatrzony jak w obrazek .
- eee no więc pytanie czy zadanie?
-zadanie- powiedziała dmuna z siebie , ale ciekawa co też Bill moze jej dać za zadanie
- tak ?… no dobra , jutro masz przygotować nam wszystkim śniadanie u was – wypowiedziała sie czarny , na koniec uśmiechając się promiennie , wszyscy chłopacy byli zachwyceni pomysłem kolegi i poparli go .
Monika wcale niesmuciła się , wrecz przeciwnie , cieszyła się że sporzyje jutro z nimi śniadanie .
- z przyjemnością – gra toczyła się dalej .Po tam gadali , jedli cipsy i popijali sokiem .Około połnocy chłopacy poszli do siebie , a dziewczyny spać .
- ahhhh jacy oni mili co nie Moniczko – wzdychała Malika gasząc lapke koło łóżka i wtulając się w poduche.
- no mili , zabawni , towarzyscy….
- a jutro zjemy z nimi śniadanko , masz pomysła co im zrobić?
- no mniewjwięcej , dobra dosyć gadania , spać , dobranoc
- dobranoc

Heyka

Posted by admin on 6th Kwiecień 2010 in Bez kategorii

Heyka xD jak miło znów napisac notke heh;D zwłaszcza gdy wiem że większość z was ją czyta ;P no więc tak na początku bardzoo wam dziękuje za tyle komentarzy xD jestescie wspaniali;) mam nadzieje ze będzie ich jeszcze więcej z upływem czasu;) u mnie wszystko ok jakoś tak ostatnio smutno mi jest ale nie wiem dokładnie czemu?? może dlatego ze wszystko co dobre się kończy?? no własnie czemu tak jest? czemu wszystko co jest piękne,dobre musi zawsze się skończyc?? zastanawiam sie już od dłuzszego czasu czemu tak jest ? każdy sam musi znalesc odpowiedz.. No dobra nie zamęczam was już takim gadaniem o sensie zycia itp.:P ostatnio jakos nie wiem jakie dodawac tytuły do notek no po prostu nie wiem;p;p pisze byle co no ale tak by was tym zainteresowac;D

No to tak ostatnio w moim życiu duzzzooo się działo;P dużo bajecznych jak i śmiesznych rzeczy:P między innymi wybrałam się z Olką xD ( pozdro dla Ciebie:P ) na Wały xD było zajebiście ;D wszystko mogliscie oglądac w Tv na dwójce;P oczywiscie mówie o “Hitach na czasie” wszyscy mysleli ze znajdą mnie w telewizji hahah:D przeliczyliscie się:P Doobra to moze tak : kto wczoraj oglądał meczyk?:P jaa nie moge czemu przedłuzyli mecz o te głupie 3 minuty??? gdyby nie przedłuzyli byłby remis 0:0 ale nie ograli nas taaka ładna bramka:/ cóż ważne że pięknie grali:D i Boruc pięknie bronił:D Ach.. on i jego piękne oczy xD u takiego mieć powodzeniexD to samo Ebi xD a wam kto bardziej przypadł do gustu?xD ok kończe już aaa zapomniałam wam wspomniec;P zostałam ciocią;D:D zaraz ide odwiedzic małą Maje;) Pozdrowienia dla wszystkich;*:*:*