Na plaży
Tym czasem na plaży . Chłopacy bacznie opserwowali pieknści w wodzie .Zachwycali się nimi , były jedynymi dziewczynami w tym ośrodku wypoczynkowym w ich wieku.Chłopakowi z dredami oraz blondaskowi
spodobała się mulatka ,a dwom pozostałym brozowo-włosa .
- jakie piękność – odezwał się basista suwając lekko okulary z nosa. Bardzio zaintrygowała jego uwage Monika , zapamiętał te imie . Witała się z sprzedawcą Igorem .Przygrys delikatnie dolna warge która zrobiła się
delikatnie czerwona .-jestem w raju hahaha
- no , niezłe niezłe , idziemy do nich – powiedział blondas . Tak więc cała gromada powoli weszła do wody . Basista wcześniej związał włosy by mu nieprzeszkadziały .Uroczo wyglądał .Jak młody buk , Idealna
sylwetka , ciemne włosy , i brązowe bokserki do pływania.Dziewczenta ich odrazu spostrzegły i dały nurka do wody.Chciały pobawić się w kotka i myszke . . Zbiło ich to troche z tropu .
- co za dziewczyny – powiedział starszy z bliżniaków , był zdziwiony , podekscytowany , podniecony , nigdy tak niereagowała żadna z dziewczyn na ich a tym bardziej jego widok . Uważał się za cudo świata ,
przystojniaka ,któremu nie da się oprzeć.
- dziwne , ale intrygujące- tym razem wypowiedział się basista , bacznie szukając wzrokiem pięknych dziewczyn , przypominając wodne syreny .
- żadna jeszcze od nas nieuciekała
- one się bawią w kotka i myszke – swierdził basista dając nura do wody .Monika wraz z Malika były już na mosku , za krzakami .Opserwowały poczynania chłopców.
-a Malika do kiedy możesz zostać- spytała Monika rozglądając się wokoło
- no niestety krutko , dziś i jeszcze dwa dni
- aha , trudno , ja tu na tydzień przyjechały – nagle coś stukneło pod postkiem . Monika się tym nieprzeieła lecz Malika mówiła że to może być jakaś gigantyczna ryba .
- buhahaha Malika gdzie tu ryba , tu ryb niema kobieto- Monika rozbrzmiała donośnym śmiechem , szczerym i zaraźliwym , aż Malika parskneła śmiechem , lecz po chwili powiedziała z przekonsem….
- a co ty możesz wiedzieć o tym
- bo wiem , pisze na tablicy przy bramie ” w naszym czystym jeziorze można się bez obawy kompać gdyż jest to sztuczne jezioro i niema tu żadnych ryb”- zacytowałą koleżance informacje na potwierdzienie swojej
pewności , ta na to wystawiła jej jenzor .Lecz po chwli znów coś uderzyło o mostek .Dały szypko nura do wody i popłyneły na plaże
- niewiem co to było i niechce się dowiedzieć
- a jeśli to byłem ja ….- dobiegł ich głos za siebie . Odwruciły się i urzały jednego z chłopaków . Był to….basista . Widać że zgubił gdzieś gumke do włosów w wodzie bo jego włosy opadały na ramiona .Dziewczyny
lekko się speszyły , niewiedziały co robić.
- ahaa , ee no , a co ty robiłeś pod mostkiem ?- wydusiła wreście z siebie brunetka.Basista spojrzał na nie znacząco , ale też był oczarowany , szczegulnie brunetka , miałą taki melodyjny głos .
- z chłopakami jak weszliśmy do wody to uciekłyście , więc postanowiłem was poszukać-powiedział spokojnie uśmiechając się niepewnie w strone brunetki a co ona odpowiedziała mu tym samym.Malika spojrzała to
na Monike to an bruneta , wiedziała że coś się świeci.
- miło , a koledzy gdzie?- spytała Malika przypominając sobie tważ dredziarza , uwielbiała takich chłopataci , przystojny , awagardowy styl , kolczyk i dredy .
- gdzie się włuczą i pewnie was szukają
- to wiesz co …choć do nas do domku – powiedziała Monika robiąc doży uśmiech pokazując swoje małe iśnie białe zęby
- dobrze – Trojka nowo poznanych nastolatków weszła do domku dziewczyn .Był tam lekki bałagan .klapki i spudnice walały się po kanapie .Torby Maliki leżały pod stołem , grało radio.
- chcesz coś do picia ?-zapytała Monika patrząc uważnie na chłopaka
- poprosze jak masz to jakiś sok – odpowiedział basista przyglądając się brunetce .Strasznie mu sie podobała z wyglądu , ale też miałą temperamet , piękny głos , gracje .Malika też była niezła , ale niewzracał na nią
takiej uwagi jak na Monike.Po chwili na stoliku stały trzy szklanki z sokiem trunkawkowym , miska cipsów paprykowych i żelki .Cała trójka wkułko nawijała o wszystkim i o niczym. Dziewczyny dowiedziały się że
brynecik ma na imie Georg .Monika bardzio zachwycała się jego imieniem , aż Geo , bo tak tez pozwolił na siebie mówić speszył się .
- może zawołasz swoich kolegów , pogramy w twistera lub butelke – zaproponowałą Malika już od dłuszego czasu nudziąc się
- ok , zaras przyjde z nimi
- dobrze , to my przyszykujemy kwatere
- dobrze – Georg uśmiechną się i znikną na drzwiami domku .Dziewczyny zaczeły szykować domek . Schowały torby oraz ciuchy , stolik suneły pod ściane i ustawiły na nim picia i przekąski .Monika postanowiła
doprowadzić się do ładu po całym dniu pływania .Zdiełą stroj kompielowy i włorzyła czystą bielizne , zielone leginsy i brązowa sukieneczke wiązana nad biustem , włosy związała w kitke .Malika tak samo załorzyła
czystą bielizne , ciemne biodrówki , biała bluske na ramiączkach .Po 40 minutach wszystko było gotowe .Siedziały na kanapie , gdy ktos zapukał do drzwi .
- proszeee
- no witam , przyprowadziłem kumpli haha – tak jak powiedział Georg przyszedł z nim całą ekipa .Juz nie w strojach kompielowych ale w normalnych łaszkach . Bill w opcisłych dzisach i brązowym tiszercie oraz
klapkach , oczywiście umalowany , a włosy związane w kitke , Tom w ogramnych spodniach , czarnej blusce , gigantycznych butach i czapce , Gustaw w zwyczajnych bojówkach moro i kremowej blusce oraz
klapeczkach .Georg w dzisach , dopasowanej czarnej blusce i klapkach.
- no to gramy w butelke czy…- zaczeła mówić Malika lecz niebyło dane jej dokończyć gdyż…-pardosik telefonik dzwoni
-haha , dobra chłopacy wiec butelka czy twister?- dokończyłą Monika
- no w …butelke – powiedział Tom puszczając do niej oczko
- bo ci to oko wypadnie Tom haha , dobra zasady znacie ?
- nooo
- ok zaczynamy …MALIKA RUSZ DUPSKO , ZACZYNAMY GRAĆ
- niekrzycz , słysze jeszcze dobrze- tak więc gra się zaczeła .wszyscy siedzieli na podłodzie w kole. Najpierw kręciła Malika i wypadło na Bill.
-pytanie czy zadanie?
- no ten…musze się chwile zastanowić…..zadanie
- no więc …zrup mostek- Malika niewiadomo czemu ale zawsze dawała zadanie na “akrobatyke” choć sama nieumiała niczego z tej dziedziny.
- ooo ludzie , ja się połamie- zaczą steka czarnowłosy , widać było że to zadanie mu nie na ręke
-oj rup rup , albo dajesz fanta
- no to daje fanta..- i zdią z siebie klapki – prosze bardzio – teras on kręcił .Wzią butelke w dłoń. Spojrzał na karzdego i zakręcił …wypadło na Monike.Uśmiechną się od ucha do ucha .
- już mam się bać- spytała dziewczyna słotko się pod śmiewając .Bill był w nią zapatrzony jak w obrazek .
- eee no więc pytanie czy zadanie?
-zadanie- powiedziała dmuna z siebie , ale ciekawa co też Bill moze jej dać za zadanie
- tak ?… no dobra , jutro masz przygotować nam wszystkim śniadanie u was – wypowiedziała sie czarny , na koniec uśmiechając się promiennie , wszyscy chłopacy byli zachwyceni pomysłem kolegi i poparli go .
Monika wcale niesmuciła się , wrecz przeciwnie , cieszyła się że sporzyje jutro z nimi śniadanie .
- z przyjemnością – gra toczyła się dalej .Po tam gadali , jedli cipsy i popijali sokiem .Około połnocy chłopacy poszli do siebie , a dziewczyny spać .
- ahhhh jacy oni mili co nie Moniczko – wzdychała Malika gasząc lapke koło łóżka i wtulając się w poduche.
- no mili , zabawni , towarzyscy….
- a jutro zjemy z nimi śniadanko , masz pomysła co im zrobić?
- no mniewjwięcej , dobra dosyć gadania , spać , dobranoc
- dobranoc
