Rozdział I
Kate siedziała w swoim pokoju rozmyślając co kiedyś było. Jej tata zawsze był ukochanym tatusiem, ale nie zauważała, że on nie jest taki idealny. Bił jej mamę i rodzeństwo. Na jej oczach. Mamy głową o ścianę. To było straszne. A teraz, kiedy Kate ma już 14 lat, wmawia jej, że on nie robił nigdy nic złego. Ale ona nie jest głupia. Mówił, że to mama alkoholiczka chciała, żeby ona i jej rodzeństwo widzieli to tak. Że w rzeczywistości pijana zamykała się w jednym pomieszczeniu i wydzierała. Ale to nie była prawda. Kate przez 14 lat swojego życia nigdy nie widziała żeby mama się upiła. Nigdy! Nie mogła słuchać tego.
’Już jutro do nowej szkoły… Będzie wspaniale!’
Kate uwielbiała się uczyć. Zawsze miała dobre oceny i brała udział w wielu konkursach.
Do jej pokoju wszedł Strong, jej ukochany pies. Miał w zębach smycz. ‘Ach, chcesz wyjść na spacer.’ Pomyślała Kate. Przyczepiła smycz do obroży, ubrała się i wyszła.
Spacerowała po parku. Usiadła na ławce i wypuściła wolno Stronga, żeby mógł pobiegać. W tym samym momencie zobaczyła przystojnego chłopaka, mniej więcej w jej wieku. Był wysoki, śniady i miał piękne brązowe oczy. Włosy były na krótko ostrzyżone, ale można było dostrzec, że to ciemny blond. ‘Jaki on jest cudowny!’ Wpatrywała się w niego głupio aż w końcu to zauważył. Zrobiło jej się głupio, uśmiechnęła się i odwróciła wzrok. On również spacerował z psem. Kate zaczęła wołać:
- Strong! Strong! Chodź tu szybko!
Nieznajomy chłopak odwrócił się ze zdziwieniem w jej stronę. Zaczął iść w jej kierunku. Kate siedziała jak wryta. Usiadł koło niej.
-Coś się stało?
-Nie, dlaczego? – podbiegł do niej Jimy – Ooo, jesteś Strong!
Chłopak zaczął się bardzo głośno śmiać. Miał taki piękny, niski głos.
Spojrzała na przystojniaka i poczuła się głupio.
-Co cię tak śmieszy?
-Jimy – podał jej rękę – nazywam się Jimy Strong – Uśmiechnął się szeroko. Miał równiutkie, białe zęby.
-Kate Brooks – odwzajemniła uśmiech – Przepraszam, ale muszę już iść. Do zobaczenia!
‘Jaki on jest przystojny!! Muszę częściej chodzić do tego parku. On też tam wychodzi z psem.’
Po powrocie położyła się na łóżku i próbowała sobie przypomnieć każdy kawałeczek jego doskonałej twarzy. Piękne brwi, średniej długości rzęsy, brązowe oczy, nieduży, ale i nie za łamy nos, piękny uśmiech, przy którym robią mu się małe dołeczki. Ideał! Po jakimś czasie spojrzała na zegarek. ‘Jejku, już 23. Jutro mam o 8:00 rozpoczęcie. Muszę się już położyć’
Następnego dnia obudziła się o 4 i nie mogła już zasnąć. Wstała, założyła jeansy, jakąś bluzkę, która była pod ręką i wyszła. Poszła do parku. Usiadła na tej samej ławce co wczoraj. Zobaczyła tego samego chłopaka co wczoraj. Jego pies wyrwał się nagle i skoczył na Kate. Lizał ją po twarzy, rękach, nogach i po czym tylko się dało.
-Znowu się spotykamy – powiedział z uśmiechem Jimy.
-Tak, ale co tu robisz tak wcześnie?
-Brutus lubi wychodzić o tej porze, więc ja muszę codziennie tak wstawać i go wyprowadzać. –zrobił męczenniczą minę – a ty? Tym razem jesteś bez psa chyba, że się mylę – rozejrzał się wokół.
-Strong jeszcze śpi. Ja nie mogłam więc wyszłam na spacer. Czasami muszę wyjść, posiedzieć sama, pomyśleć. Tyle się wokół dzieje…
-To może ja nie będę przeszkadzał – już zaczął wstawać, ale złapałam go za rękę, z uśmiechem na twarzy powiedziałam:
-Nie, nie przeszkadzasz. Do której chodzisz szkoły?
-Do Malcolma. A ty?
-Ja też, do klasy 7 „A”
-Witamy w naszej klasie! – powiedział z widocznym zadowoleniem na twarzy.
-Cieszę się, że znam chociaż ciebie. Mieszkam tu od 2 miesięcy i cały czas albo gdzieś wyjeżdżałam albo siedziałam w pokoju i nie wychodziłam do ludzi. Mój błąd.
-Wszyscy cię na pewno polubią, nie martw się! – spojrzał na zegarek – Chodź, odprowadzę cię do domu, bo za pół godziny musimy być na rozpoczęciu.
Ciemnowłosa zerwała się z miejsca jak oparzona.
-Cholera muszę się naszykować!
-Żartowałem! Spokojnie, chodź do domu. Chciałem tylko zobaczyć twoją reakcję. – Jimy się szeroko uśmiechnął.
-Nie baw się tak więcej, okay?
-Okay.
_________________________________________
Wiem, że notka nie jest mistrzostwem świata. Ale i tak proszę o komenty z oceną
