LET ME INTRODUCE
No to c.d. tak? Czekam na kontakt od tokio-gnioty, funky-life juz się skontaktowała- thx you.
LET ME INTRODUCE
Na korytarzu jak zawsze przed przyjściem psorki panował ogólny chaos. Widok „pierwszaka” ciągniętego za nogi po schodach czy, chłopaka bitego przez dziewczynę nie dziwił nikogo, chleb powszedni, chodź ja bym to nazwała wczorajszym…
- Jesus… u was, w Polsce, to to wszystko jest normalne?! – spytał ze zdziwieniem Bill
- No. – odpowiedziała Ema
- A czy to, że prawie wszyscy się na nas gapią jest normalne? – zapytał Georg widocznie skrępowany ciekawskimi spojrzeniami.
- Nie, ale też nienormalne jest, że w polskiej szkole ktoś na przerwie gada po niemiecku. – powiedziała – O, są!
- Kto? – zapytał obojętnie Tom
- Moje ziomy. Poznajcie, to Ada Szafrańska. – powiedziała Ema wskazując dziewczynę w sinej bluzie z kapturem, na oczach miała okulary. Mogła na swój sposób przypominać skate’a, lecz wyraz jej twarzy dawał do zrozumienia, że ma coś do powiedzenia i nie poda ręki byle komu.
- Siemacie. – powitała ich Ada – Mówcie mi Dida.
- Yo. Jestem Tom Ka…
- Po pierwsze to wiem kim jesteś – przerwała mu Dida– a, po drugie od teraz nazywasz się Tom Hafer. Nie powiedziałaś im?
- Zapomniałam… To szybko – zaczęła Lucyna – Bill, ty masz na nazwisko Bauer(rolnik), Tom- Hafer(owies), Gustav- Profi(zawodowiec), Georg- Kalb(cielę).
- Co za down wymyślał te nazwiska?! – zapytał z oburzeniem Georg
- Eh em.. Przypadkiem ja. – wtrąciła dziewczyna stojąca za Gustawem.
- Poznajcie: Olka Juszczkiewicz- Zuzia. – przedstawiła Ema. „Zuzia”, nie zgodnie ze słowami piosenki(„lalka nieduża”) była dość wysoka i nie była zwykłą „lalką”(szmatą). Brunetka o długich włosach z poczuciem humoru i inteligentnymi okularami- tak można ją postrzegać, czy to prawda to nie wiem, bo Zuzia nadal jest nie zgłębioną głębią typowo nastolatkowycg poglądów(np. rodzice są głupi) .
- No dobra, jak już się znacie to… cholera, już weszli do klasy! – powiedziała Lucyna – Chodźcie, bo się spóźnimy!
I cała siódemka pośpiesznie weszła do sali, lekko klinując się w drzwiach(jak nawałka to nawałka). Nie dało się ukryć, że pozostałych uczniów zdziwił widok chłopaków( z TH). Wyraźnie słychać było szepty i szmery przebiegające po klasie.
- Siądźcie se z tyłu. – poradziła Olka – Tylko Georg z Billem, a Tom z Gustavem.
- Czego tak?! – zapytał Tom
- Bo jak się ciebie i Billa razem posadzi to się przymknąć nie możecie, a lepiej żebyście nie „dołączyli do grona koni i Wołg”.
- Dobra… – odpowiedział bez przekonania i usiadł w ławce
- Ale tak w ogóle, po co my tu przychodzimy jak ni chuja polskiego nie znamy. – spytał Gustav
- Bo dyro się schlał i tak napisał w dokumentach. – odpowiedziała Dida wkurzona już głupimi pytaniami
-Serio?
- ‘Cześć!’ – przywitała uczniów nauczycielka wchodząc do klasy.
***
Była to pani Zarzecka, wychowawczyni tejże klasy( I „B”). Jej widok wszystkich zdziwił, gdyż uczyła ona sztuki, a nie angielskiego, który powinien się teraz odbyć.
- ‘No co tacy zdziwieni.’ – zapytała z uśmiechając się – ‘Będziemy teraz mieć GW.’(godzinę wychowawczą)
- ‘Ale jak to?’ – zapytała jakiś chłopak
- ‘Z powodu, że przyjechali do nas niemieccy uczniowie, zamieniłam się z panią Mostuk na godzinny, żebyście się zapoznali z kolegami.’
Ada, Olka i Lucyna zrobiły głupie miny i prychnęły śmiechem, nie wiem czy miało to swój powód, ale jak zareagować, kiedy czworo Niemców siedzi jak na tureckim kazaniu, nic nie rozumie i nie wie, jakie piekło ich czeka ze strony „przyjaznych”, „normalnych” polskich uczniów(dzikich zwierząt^^).
- ‘No to dobrze teraz wszyscy po kolei się przedstawimy…’ – zaproponowała p. Zarzecka – ‘Lucyna tłumacz im’.
- Co powiedziała? – spytał Bill
- Że chociaż masz małego i jesteś gejem, chętnie się z tobą porucha. – wtrąciła Ada
- Co?! – zdziwił się
- Oj zamknij się, Dida. Powiedziała, że będą się przedstawiać. – poprawiła Lucyna
- ‘No to zaczynamy… Lucyna tłumacz: nazywam się Małgorzata Zarzecka, jestem wychowawczynią tej klasy’ – powiedziała
Po kolei wstawali uczniowie i przedstawiali się:
- ‘Jestem Franek Czarnobyl- Czarny’.
Dalej.
- ‘Jestem Kaśka Mucha, po prostu Mucha’.
- ‘Patrycja Mucha’
- ‘Wołga!’ – zawołał Czarny
- ‘Jan Nosowski- Fenek’
- ‘Co ty chrzanisz?! Żaden Fenek tylko Nos, przetłumaczcie im!’ – zawołał ktoś
- ‘Olka Juszczkiewicz- Zuzia’
- ‘Adrianna Szafrańska- Dida’
- ‘Lucyna Kalama- Ema’
- ‘Mateusz Neifel- Mati’
- ‘Kaśka Mazawska’
- ‘Ijjjjaa, ijjaa!’(tu chodzi o rżenie konia) – zawołał jakiś chłopak
- Nazywają ją koń albo fortepian. – szepnęła na ucho Tomowi Dida
- ‘Bartek Kondrad, tylko Kondrad a nie Konrad ćwoki(!)- BeKa jestem.’
- ‘Emil Wypał- Bomba’
- ‘Wojtek Pietruszka- Grucha’
- ‘Monika Lipsk- Miśka’
- ‘ Kaja Sowiak- Kajka’
- ‘Grzesiek Ruda- Gelo’
- ‘Jakub Ziemniak- Ciacho’
- ‘Ania Gniewnak- Biedronka’
- ‘Magda Krótkołęcka’
- ‘Adrian Siewak’
- ‘Mariusz Zdun- Mario’
- ‘Przemek Kiryłov- Kikos’
- ‘Aśka Wójtowicz’
- ‘Paweł Freon- Ozzy’
- ‘To już wszyscy, teraz wy się przedstawcie’ – powiedziała p. Zarzecka wskazują na Toma i Gustava
- Eeee… co ona powiedziała – zapytał Tom
- Żebyś ją cmokną w dupę, wiesz?! No, przedstawcie się! – ponagliła ich Dida
- Tom Hafer – zaczął Tom – Gustav Profi(wskazał na Gustava), Bill Bauer(wskazał na Billa), Georg Kalb(wskazał na Georga).
BeKa zaczął się ryć, niestety znał niemiecki. Nikt oprócz TH i dziewczyn(Olka, Dida, Lucyna) nie mógł pojąć jego „podniecenia”(znów się spił jabolem^^), ale…
Reszta lekcji upłynęła na beznadziejnych pytaniach do chłopaków, jak to zawsze nauczyciele się ekscytują przyjazdem zagranicznych uczniów i pytają o byle bzdet. Pani Zarzecka nie zapomniała jednak wspomnieć o jakże „ważnych” sprawach klasowych, jak zwykle oberwało się Czarnobylowi, że nie dopilnował finansów i przekroczyli budżet(chodzą plotki, że część klasowej kasy przepił i wydał na szlugi, co jest bardzo możliwe^^ nie powiem. Sam Franek wygląda jak naćpany).
