DIFFICULT WORDS

Posted by admin on 15th Maj 2010 in Bez kategorii

No dobra… ode mnie to otania notka, jesli moja siostra(zechce, albo nie zapomni hasla) doda następną.
DIFFICULT WORDS

Zadzwonił dzwonek, wszyscy wyszli z klasy. Dziewczyny jak zawsze przymulone po lekcji gadały jak pijane żule spod monopolowego.
- No to wychodzi, że teraz Anglik, tak? – zapytała Dida
- No. Jesus, zanudzę się na śmierć!!! – odpowiedziała Ema
- No, może i jest dupa, ale przynajmniej już lepiej niż ze Świstakiem, Boże jak on pluł! – wtrąciła Zuzia
- No może przestańmy powtarzać „no”… – dodała Lucyna
- No przydało by się… -uśmiechnęła się Ada
- No, pamiętacie jak w podstawówce facetka od Polaka się wkurzał za te „no”. – odrzekła Olka
- No, pamiętam – powiedział po chamsku Bill – Może byście zwróciły na nas trochę uwagi?
- Po co? – zapytała Dida – Teraz mamy was na co dzień.
- Kurna, ja się zgubie w tej szkole, a poza tym chyba miałyście być naszymi „opiekunkami” czy jakoś tak. – powiedział Georg
- Po pierwsze to nie „opiekunkami” tylko osobami nadzorującymi, kimś w rodzaju kuratora… Nie zgubicie się tu, bo ta szkoła jest 4 razy mniejsza od waszej, a tak w ogóle tylko wyjątkowa ciota mogła by się tu zgubić.
- A właśnie… gdzie są Gustav i Tom?- spytał Bill
- Kuźwa i teraz musimy ich szukać, co za siroty! – narzekała Ada – Jak ich znajdziemy to osobiście dam im w nos! Albo nie, lepiej…
- Dobra, dobra będziesz mogła z nimi zrobić co chcesz: zgwałcić, pobić, wydrapać oczy czy co tam chcesz, tylko szybko ich znajdźmy bo za chwilę lekcja, a jak się spóźnimy to psorka nas owali i do dyra…
Cała piątaka (jak idioci) biegała po szkole, nigdzie nie mogli znaleźć Gustava i Toma, zajrzeli nawet do babskiego kibla i schowka na szczotki(by sprawdzić czy Tom nie gwałci mopa).
- Cholera… gdzie… oni… poszli… – wydyszała Dida
Nagle dobiegł ich głos Toma wykłócającego się o coś.
- Skąd to? – spytał Georg
- Ze sklepiku! – odpowiedziała Ema
Wszyscy pobiegli do sklepiku szkolnego, znanego tez jako szajski sklep z dupnym towarem i wygórowanymi cenami. Towar tam sprzedawany prędzej można było nazwać trucizną niż jedzeniem… Wewnątrz „sklepiku” byli Tom i Gustav.
- Co wy tu robicie?! – wrzasnęła Olka
- ‘Eh em…’ – wtrąciła sprzedawczyni – ‘Czy możecie wytłumaczyć koledze, że nie sprzedajemy tu prezerwatyw.’
Dziewczyny zatkało, nie przypuszczały, że Tom posunie się do tego by kupować gumki w szkole.
- ‘To, to my już kolegę zabierzemy, bo… bo się na lekcje spóźnimy’ – powiedziała Zuzia i wyciągnęła Toma ze sklepiku. Cała siódemka pobiegła pod klasę, ale zanim weszli, Dida trzepnęła Toma w łeb i powiedziała:
- Za to kurna, to powinnam ci skopać ryj!
- Ej, a może nam powiecie o co tam chodziło. – wtrącił Bill
- Twój braciszek chciał kupić prezerwatywę! – warknęła Lucyna
- Wcale nie! Powiedziałem, jak ten gościu przede mną: ‘Gumę do współżycia’ – tłumaczył się Tom
- Kopnij się w dupę głuchoto! – wrzasnęła Ada – ‘Gumę do żucia’ nie do ‘życia’!!
- Wielka różnica… – odpowiedział obojętnie
- Dobra! Wystarczy, wchodzimy do klasy, bo już i tak jesteśmy spóźnieni. – przerwała tą konwersację Ema

***

Usiedli w ławkach, jak zawsze za spóźnienie trzeba było przeprosić po angielsku. I jak zawsze parę osób padło ofiarą niemiłosiernego przepytywania psorki.
- ‘Ok, class. Zrobimy sobie taki jakby “konkurs”’ – powiedziała pani Mostuk, postawieniu kolejnej trójki na szynach. Wszyscy zrobili zdziwione miny.
- ‘Dobra, pierwszy rząd- pierwsza grupa, środkowy będzie pokazywał, a ostatni druga grupa.’ – dodała
- ‘Ale prze pani o co tu chodzi?’ – spytała Aśka
-‘ A nie powiedziałam? A tak, to już mówię osoby z drugiego rzędu będą pokazywały tabliczki z rysunkami różnych rodzajów pożywienia. Pozostałe rzędy musza wykrzyknąć jakieś słowo zaczynające się na te samo literę, na które zaczyna się dane jedzenie. To co zaczynamy?’
- ‘Fuck… to jakaś zabawa dla gówniarzy, ja w to nie gram.’ – zaprotestował BeKa
- ‘Osoby z tego rzędu, który wygra dostają po piątce.’- dodała. Dla was może to nie być zbyt obiecująca nagrodą, lecz w tej klasie każda propozycja dobrej oceny jest mile widziana. – ‘O, i jeszcze jedno chłopcy z Niemiec dołączają się do zabawy, Ola przetłumacz im. No, więc Gustav i Tom do drugiego rzędu, a Bill i Georg do pierwszego.’
Zuzia postąpiła zgodnie z poleceniem nauczycielki. Chłopcy zrobili przeczące miny i próbowali jakoś pokazać, że nie chcą brać udziału, lecz p. Mostukowa nie chciała tego słuchać i wywołał Adriana pod tablice by zaczął pokazywać. Siewak wziął tabliczki do rąk i… podniósł pierwszą. Przedstawiała kanapkę(sandwich).
- SEX!! – wykrzyknął Tom
Zapadła cisza, wszyscy mieli głupie miny(zwłaszcza psorka). Po chwili wszyscy, nie wiem czemu zaczęli się ryć.
- ‘To się nie liczy, i żeby mi tu już takich nie było.’ – powiedziała Mostukowa
Dida przetłumaczyła.
- Co?! To nie fair! – tłumaczył się Tom – Ada, jak jest płeć po waszemu?
- Coś mi się nie wydaje, żeby o takie znaczenie „sex” ci chodziło – uśmiechnęła się
- Mam to gdzieś, to powiedz to tej nauczycielce.
- ‘Prze pani! Mu chodziło o sex w znaczeniu płeć.’
Mostukowa zastanowiła się chwilę i odpowiedziała:
- ‘No dobrze niech wam będzie…’
Dalsza część lekcji nie minęła spokojnie, nie myślcie se… kiedy był obrazek ryby(fish) Georg krzyknął: „fuck” itd. Aż w końcu Bill i Tom zaczęli się wyzywać(od pojebów i gejów, nie pogodzili się, przynajmniej nie na tej lekcji). Nie żeby te przekleństwa były czymś wielkim, ale w tej szkole większym niż zniszczenia w Hiroszimie po wybuchu bomby atomowej. Na szczęście nauczycielka ulitowała się nad nimi i nie posłała do dyrektora, bo są nowi. Niestety przez chłopaków rozkręciła się reszta klasy… Wyszło, że Adrian wbrew powszechnemu myśleniu ma 3 pomarańczki(a dziewczyny tylko 2), że ma dwa ogórki, jedną marchewkę, jedną kiełbaskę, jedyne jedno jajeczko a na koniec… że posiada loda w zanadrzu- oczywiście wszystkie skojarzenia były na tle seksualnym(ale co zrobić, jeśli wszyscy chłopcy to nie wyżyte pedały? Bez obrazy.). Nauczycielka po lekcji miała nie tęga minę…
Reszta lekcji minęła w miarę „normalnie”.
- To co? Już koniec? Nareszcie! – ucieszył się Tom
- Nie koniec. Jeszcze tańce. – odpowiedziała Ema
- Jakie… tańce? – zdziwił się

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.