Rozdział III
Później wszyscy rozeszli się do klas wychowawców. Nasza trójka poszła do sali informatycznej.
-Dzień dobry. Nazywam się Melina Harison, będę waszym wychowawcą. Uczę informatyki. To jest nasza sala, musimy o nią dbać, sprzątać. Tutaj będą się odbywały lekcje wychowawcze.
Mówiła jeszcze chwilę, oczywiście Kate, Emily i Jimy jej nie słuchali. Zajęli miejsca obok siebie – Kate w środku – i dyskutowali po cichu o jakości komputerów.
-Teraz rozdam wam klucze do szafek. Brooks!
Kate podeszła do nauczycielki i wzięła mały kluczyk. Pani Harison czytała kolejne nazwiska.
-Strong! – Emily i Jimy poderwali się z miejsc.
-Jak to? Obydwoje macie na nazwisko Strong?
-Tak, pani profesor. – odpowiedzieli chórem.
-Ale ja mam tylko jedno. Jimely Strong.
-Ja mam na imię Jimy, a to moja siostra Emily.
-O jejku! Ktoś zmieszał wasze imiona tak, że powstało jedno. Podejdźcie do mnie oboje.
Posłusznie zrobili to, co kazała. Wpisała poprawne imiona.
-Ach, na końcu jest Emily Strong. Dobrze, proszę, to są wasze klucze.
Kiedy już wszystko się skończyło poszliśmy na wielkie lody.
-Kate, co lubisz robić w wolnym czasie? – zapytał Jimy pokazując komplet równiutkich, białych zębów.
-Hmm… Trudno powiedzieć. Lubię ryzyko, nowe doznania. W lecie pływam w jeziorze, jeżdżę na spływy kajakowe, wspinam się. W zimie jeżdżę na nartach i snowboardzie. Uwielbiam też grać w siatkówkę.
-Oo, to dobrze. Słyszałam, że szkoła organizuje w zimie wyjazd na narty. Snowboard chyba tez można.
Poszliśmy do parku i – zupełnie przez przypadek – usiedliśmy na ławce, na której poznałam Jimiego. Może to nie był przypadek? Ja i Jimy spojrzeliśmy na siebie znacząco, a Emily ze zdziwieniem. Ona najwyraźniej nic nie wiedziała. Po prostu – poznaliśmy się w parku. Nie spytała o co chodzi.
Odprowadzili mnie do domu.
-Do jutra! Wpadniemy po ciebie rano.
-Okay, narka!
Kiedy weszłam do domu mamy nie było. Zdziwiło mnie to, ponieważ nigdy nigdzie nie wychodziła, a jeśli już to na zakupy, ale zostawiała kartkę na stole. Poszłam do swojego pokoju i zaczęłam myśleć. Podłączyłam się do Internetu. Bliźniaki też mieli ICQ, wymieniliśmy się loginami. Dostałam wiadomość od Romeo8:
Witaj Kate!
Czy to anioł zstąpił wśród ludzi? Kiedy Cię zobaczyłem w pracowni… Chodzimy do tej samej klasy
. Już się nie mogę doczekać, kiedy Cię znowu zobaczę.
Do zobaczenia,
J.
Początek zapowiadał się romantycznie, później się trochę odmieniło, ale to i tak słodkie! Ale kto mógł mi napisać taką wiadomość? Ach, dlaczego nie słuchałam listy! Zaraz, zaraz… J? Jimy?! Nie, to niemożliwe! Ale tylko on i Emily mają mój login! Nie, to naprawdę nie jest możliwe! A może jednak? Może jutro w szkole się ujawni?
Umyłam się i położyłam do łóżka, chociaż jeszcze wcześnie. Długo myślałam o tej wiadomości. Zasnęłam… A mamy nadal nie ma…
_______________________________________
Zaczęłam pisać to opowiadanie w formie pamiętnika. Piszcie w komentarzach jak lepiej: narrator czy pamiętnik?
