POLISH PEOPLE
To ostatni podrozdział rozdziału “Biało-czerwone mleko”. Nie jest rewelacyjny, no dobra jest beznadziejny ale niestety niektorych chwil nie da sie obrocic w zart… a szkoda
PEACE LUDZIE!!!
POLISH HOUSE, POLISH PEOPLE 2
Kalam zadzwonił do domofonu i spojrzał na zegarek.
- O cholera! Muszę się pośpieszyć… Drzwi są otwarte, moje córki wam wyjaśnią, co i jak, no to cześć. – powiedział i odjechał.
- Niezłą mają chatę. – pochwalił Tom. Bill otworzył drzwi, za nimi znajdowały się następne. Kiedy miał właśnie nacisnąć klamkę, drzwi z impetem otworzyły się i chłopak dostał w łeb.
- Kurwa. – wymamrotał
- Oj sorry, nie chciałam. – powiedziała pospiesznie dziewczyna wychodząc zza drzwi – Wszystko w porządku?
- No tak jakby… – odpowiedział
- Fajnie, że już przyjechaliście, wchodźcie! – zawołała i weszła do pokoju dalej, chłopcy wzięli torby i podążyli za nią.
- Ty jesteś… ? – spytał Tom
- Paula, Paula Kalama. – rzekła podając Tomowi rękę
- Gdzie twoja siostra?
- Poczekaj… EMA!!! RUSZ TU SWOJE SZANOWNE SIEDZENIE!!! – wrzasnęła, a chłopaki zatkali uszy rękami – Lepiej się przyzwyczajcie, u nas tak się „komunikujemy” pomiędzy piętrami.
Rozległ się dźwięk czyichś kroków.
- A, i gdziekolwiek jesteś w tym domu, słychać cię na innych piętrach.
- W kiblu też?!
- Tam zwłaszcza.
- To mam przejebane… – mruknął
- Co?
- Nic, nic.
- Powiedział, że ma przejebane – powiedziała siostra Pauli stojąc w drzwiach
- To moja siora, przywitajcie się i cmoknijcie w dupę, czy co tam kto chce…
- Siema, jestem Lucyna. Mówcie do mnie jak chcecie.
- A mogę Lu…
- Tylko nie Lucy – przerwała mu
- Eee, skąd wiedziałaś?
- Nie ważne. Dobra, my was znamy, wy nas poznaliście, to pokażemy wam pokoje, chodźcie za mną.
