<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Franiolek &#187; Bez kategorii</title>
	<atom:link href="http://franiolek.qq7.eu/category/bez-kategorii/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://franiolek.qq7.eu</link>
	<description>cała ja</description>
	<lastBuildDate>Sun, 27 Jun 2010 11:48:06 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>POLISH PEOPLE</title>
		<link>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/polish-people/</link>
		<comments>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/polish-people/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Jun 2010 11:48:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://franiolek.qq7.eu/?p=79</guid>
		<description><![CDATA[To ostatni podrozdział rozdziału &#8220;Biało-czerwone mleko&#8221;. Nie jest rewelacyjny, no dobra jest beznadziejny ale niestety niektorych chwil nie da sie obrocic w zart&#8230; a szkoda   PEACE LUDZIE!!!
POLISH HOUSE, POLISH PEOPLE 2
Kalam zadzwonił do domofonu i spojrzał na zegarek.
- O cholera! Muszę się pośpieszyć… Drzwi są otwarte, moje córki wam wyjaśnią, co i jak, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To ostatni podrozdział rozdziału &#8220;Biało-czerwone mleko&#8221;. Nie jest rewelacyjny, no dobra jest beznadziejny ale niestety niektorych chwil nie da sie obrocic w zart&#8230; a szkoda <img src='http://franiolek.qq7.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  PEACE LUDZIE!!!<br />
POLISH HOUSE, POLISH PEOPLE 2</p>
<p>Kalam zadzwonił do domofonu i spojrzał na zegarek.<br />
- O cholera! Muszę się pośpieszyć… Drzwi są otwarte, moje córki wam wyjaśnią, co i jak, no to cześć. – powiedział i odjechał.<br />
- Niezłą mają chatę. – pochwalił Tom. Bill otworzył drzwi, za nimi znajdowały się następne. Kiedy miał właśnie nacisnąć klamkę, drzwi z impetem otworzyły się i chłopak dostał w łeb.<br />
- Kurwa. – wymamrotał<br />
- Oj sorry, nie chciałam. – powiedziała pospiesznie dziewczyna wychodząc zza drzwi – Wszystko w porządku?<br />
- No tak jakby… &#8211; odpowiedział<br />
- Fajnie, że już przyjechaliście, wchodźcie! – zawołała i weszła do pokoju dalej, chłopcy wzięli torby i podążyli za nią.<br />
- Ty jesteś… ? – spytał Tom<br />
- Paula, Paula Kalama. – rzekła podając Tomowi rękę<br />
- Gdzie twoja siostra?<br />
- Poczekaj… EMA!!! RUSZ TU SWOJE SZANOWNE SIEDZENIE!!! – wrzasnęła, a chłopaki zatkali uszy rękami – Lepiej się przyzwyczajcie, u nas tak się „komunikujemy” pomiędzy piętrami.<br />
Rozległ się dźwięk czyichś kroków.<br />
- A, i gdziekolwiek jesteś w tym domu, słychać cię na innych piętrach.<br />
- W kiblu też?!<br />
- Tam zwłaszcza.<br />
- To mam przejebane… &#8211; mruknął<br />
- Co?<br />
- Nic, nic.<br />
- Powiedział, że ma przejebane – powiedziała siostra Pauli stojąc w drzwiach<br />
- To moja siora, przywitajcie się i cmoknijcie w dupę, czy co tam kto chce…<br />
- Siema, jestem Lucyna. Mówcie do mnie jak chcecie.<br />
- A mogę Lu…<br />
- Tylko nie Lucy – przerwała mu<br />
- Eee, skąd wiedziałaś?<br />
- Nie ważne. Dobra, my was znamy, wy nas poznaliście, to pokażemy wam pokoje, chodźcie za mną.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/polish-people/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bill</title>
		<link>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/bill/</link>
		<comments>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/bill/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Jun 2010 11:47:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://franiolek.qq7.eu/?p=77</guid>
		<description><![CDATA[- Idziemy już dobre parę dni, kończą się zapasy wody. Żywimy się robakami i glizdami. Kapitan oszalał. Nie wiemy jak długo jeszcze wytrzymamy, nie wiemy dokąd idziemy, nie wiemy…
- Możesz już przestać! – przerwała mu Lucyna – Przecież wy tylko wchodzicie po schodach!
- Tak, ale na trzecie piętro. – odpowiedział Gustav
- Na drugie raczej – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Idziemy już dobre parę dni, kończą się zapasy wody. Żywimy się robakami i glizdami. Kapitan oszalał. Nie wiemy jak długo jeszcze wytrzymamy, nie wiemy dokąd idziemy, nie wiemy…<br />
- Możesz już przestać! – przerwała mu Lucyna – Przecież wy tylko wchodzicie po schodach!<br />
- Tak, ale na trzecie piętro. – odpowiedział Gustav<br />
- Na drugie raczej – poprawiła go<br />
- Tak ,ale czuję się jakbym wchodził na piętnaste!<br />
- Do tego też musicie się przyzwyczaić – dodała Paula. Nagle stanęła i otworzyła drzwi.<br />
- Dobra. Tu są wasze pokoje. Ten po lewej dla Georga, po środku dla Gustava, a ten ostatni, po prawej dla bliźniaków.<br />
- Ej, czemu my mamy razem pokój ?! – spytał z wyrzutem Bill<br />
- Bo jak piszą w książce „Medycyna domowa – czym się strułeś tym się lecz”, rozdział piąty, paragraf 43: bliźniaki jednojajowe są powiązane mocnymi więziami psychicznymi etc. etc., dlatego też rozdzielanie ich na jakąkolwiek odległość sprawia, iż ich stan fizyczny, a czasem nawet psychiczny ulega pogorszeniu się, może to wywołać depresję, załamanie i tym podobne.<br />
- A co to kurde znaczy?<br />
- Nie wiem, ale tak pisało w książce <img src='http://franiolek.qq7.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .<br />
- To jak, nie mogę pójść do kibla bez Billa, bo wpadnę w depresję i nie będę mógł szczeć? – zapytał Tom<br />
- To bardzo inteligentne pytanie… jak chcesz to sam sprawdź. Dobra teraz bez zbędnego pieprzenia kota w bambus, rozpakujcie się w pokojach…<br />
Resztę dnia chłopcy spędzili na walce z dżunglą w swoich torbach i rozstawianiu sprzętu. Jakoś dziwnie im to nie szło…<br />
- Bill?<br />
- Czego?<br />
- Jak myślisz, co będziemy robić przez ten cały czas?<br />
- A nie wiem. Jak chcesz to idź się spytać.<br />
Tom zszedł po schodach i … oczywiście zgubił się.<br />
- Kurna, czego wszystkie drzwi w ty domu wyglądają tak samo?! – powiedział Tom i usiadł bezradnie na posadce – Pewnie przyjdzie mi tu zginąć. Jak zapchlonemu kundlowi na ulicach Moskwy albo jakimś cudem porwą mnie kosmici i skończę ja ta cała Łajka…<br />
- Tom, co ty tu robisz? Kafel nabłyszczasz? – zapytała Lucyna<br />
- Ooo, dobrze, że jesteś – i objął jej nogi – Zrobię wszystko co zechcesz, będę lizał podłogę! Tylko skop Billowi tyłek, bo mnie tu zostawił na pastwę losu i dzikich zwierząt – powiedziła Tom i wskazał na Puszka (Puszek to mały, wredny, stary, leniwy, cwany pchlarz, który dupy nie ruszy dopóki mu się nie podstawi michy pod nos).<br />
- Dzikich zwierząt? Pastwę losu? A tak w ogóle przestań obmacywać moje nogi i chodź.<br />
- A tu jesteś Tom! Muszę tobie i twojemu bratu coś powiedzieć, zawołaj go – wtrąciła Paula wychodząc zza jednych z wielu drzwi.<br />
- Nie, nie! Tylko nie to! Ja się zgubię w tej marmurowej dżungli schodów i mahoniowych drzwi! – panikował<br />
- Dobra, to ja pójdę po Billa. Tylko zaraz, Tom odwal się od moich nóg … &#8211; powiedziała Ema(Lucyna) i poszła na górę. Za to jej siostra wzięła Toma za koszulkę i zaciągnęła do salonu (bez sprośnych myśli, proszę xD).</p>
<p>***</p>
<p>- No, więc chłopcy. – powiedział z poważną miną Paula, spoglądając na bliźniaków &#8211; drużyna Lewartu na pewno przypuści atak w najmniej oczekiwanym momencie. Jak wiadomo mają o wiele liczniejszy i silniejszy skład niż my, toteż musimy działać według dopracowanej w każdym szczególe strategii.<br />
- Co?!! –spytali równocześnie<br />
- Musimy zmienić wasz wygląd, bo jak was polskie fanki zobaczą too… no cóż, potem możecie czuć się gorzej niż po dwudniowej lewatywie.<br />
Chłopcy gorączkowo przełknęli ślinę.<br />
- Ale tym zajmiemy się jutro, a i jeszcze jedno będziecie chodzić z nami do szkoły.<br />
- Co?! Po kiego, jak i tak po polsku nic nie rozumiemy. – stwierdził Bill<br />
- Będziemy wam tłumaczyć na niemiecki, jeden tydzień chodzicie na lekcje z Emą, a drugi ze mną. Coś jeszcze wytłumaczyć?<br />
Tom poniósł rękę.<br />
- No? – spytała<br />
- Eeeee…<br />
- A zapomniałam! Musicie wstawać wpół do szóstej.<br />
- COOO?!!! – wrzasnęli z przerażenia<br />
- Ja o tej godzinie przez sen klnę, że o dziesiątej musze wstawać! – marudził Tom<br />
- Trudno… &#8211; uśmiechnęła się</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/bill/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>STARTER</title>
		<link>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/starter-2/</link>
		<comments>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/starter-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jun 2010 11:46:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://franiolek.qq7.eu/?p=75</guid>
		<description><![CDATA[a oto nowa nocia. To już 3 rozdział, który nosi tytuł &#8220;To jest buda, a my jesteśmy szczeniakami&#8221;. Wszystkie teksty pisane w &#8216; &#8216; są po polsku i chłopcy z TH ich nie rozumieją. No to PEACE LUDZIE!!!
STARTER
- Wstawać!! – krzyknęła Ema(Lucyna) i oblała Toma wodą
- Aaaaa! – wrzasnął
- Co? – spytała zdziwiona reakcją Toma
- [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>a oto nowa nocia. To już 3 rozdział, który nosi tytuł &#8220;To jest buda, a my jesteśmy szczeniakami&#8221;. Wszystkie teksty pisane w &#8216; &#8216; są po polsku i chłopcy z TH ich nie rozumieją. No to PEACE LUDZIE!!!<br />
STARTER</p>
<p>- Wstawać!! – krzyknęła Ema(Lucyna) i oblała Toma wodą<br />
- Aaaaa! – wrzasnął<br />
- Co? – spytała zdziwiona reakcją Toma<br />
- Zimne – odpowiedział – A tak w ogóle, jeszcze bardzo wcześnie. Przyjdź obudzić mnie za trzy godziny.<br />
- Nie za trzy godziny, tylko teraz, bo się spóźnimy do szkoły. A wierz mi, lepiej nie mieć do czynienia z naszym dyrektorem…<br />
- Kurna… To jestem chory, dziś nigdzie nie idę.<br />
- Przez tydzień jestem odpowiedzialna za to byś chodził do szkoły.<br />
- Tak? To napisz mi zwolnienie, że niby mam jakąś chorobę i nie mogę wcześnie wstawać. – odpowiedział i jeszcze mocniej owinął się kołdrą. Nagle rozległ się krzyk, Tom z przerażenia spadł z łóżka.<br />
- Jesus… co to było? – zapytał drżącym głosem<br />
- Sąsiad obdzierał ze skóry chłopaka z osiedla.<br />
- Naprawdę?<br />
- Nie! A teraz rusz się!! – warknęła i ściągnęła z Toma kołdrę<br />
- Oddawaj to! Zimno mi!!!<br />
- To się ubierz. – odpowiedziała i zeszła na dół.<br />
- Kuźwa… myślałem, że trafię do raju, a nie do piekła z „Hellsing’a” rodem. – jęknął<br />
- Nie przesadzaj. – powiedział Bill wchodząc do pokoju, w odróżnieniu od brata był ubrany, chociaż nie wiem jak można pojmować jego wystające różowe majtki. – Jest całkiem geil(spoko), myślałem, że będziemy mieszkać z napuszonymi palantami traktującymi nas z góry.<br />
- No właściwie tak, ale tego wstawania i tak nie przeżyje, normalnie przesrane!!<br />
- To będziecie mieć jeszcze bardziej przesrane, bo w następnym tygodniu pobudka o godzinę wcześniej. – powiedziała Paula stojąc w drzwiach – A tak w ogóle… Bill, co to za łachy?(u nas tak od niechcenia mówi się na ubrania)<br />
- No jakie? Zwyczajne…<br />
- Przecież mówiłam, że was w szkole was zgwałcą jak zobaczą. I do tego, zmyj ten makijaż, od teraz żadnego make-up’u. – dodała – Ale i to nic nie da, musze was troszeczkę zmienić…<br />
Zapadła nie zręczna cisza, chłopcy ciężko przełknęli ślinę.</p>
<p>***</p>
<p>- Wyglądam jak spity żul, spod monopolowego!!! – wrzasnął Bill<br />
- Ja ci tylko usunęłam makijaż i żel, ćwoku! – odpowiedziała Paula<br />
- Serio?<br />
- No… nie do końca, wyjęłam ci też kolczyk i zaczesałam włosy<br />
- CO?!! Tom dawaj tu lusterko! Paula oddawaj mój kolczyk!! Wezwijcie policję! Wezwijcie karetkę! Wezwijcie moja żonę!<br />
- Bill, ty nie masz żony – powiedział Tom<br />
- To dziewczynę!<br />
- Dziewczyny też nie masz.<br />
- To chłopaka! – wrzasnął w panice.<br />
- Uspokój się! – skarciła go i trzepnęła ręką w łeb.<br />
- Czy ja powiedziałem chłopaka? – zapytał Bill, widać dopiero teraz się otrząsnął<br />
- Ja mam gorzej… &#8211; wtrącił Tom – Coś ty mi zrobiła z dredami?! Są jak sierść niemytego od roku francuskiego pudla, którego potrącił TIR i buldog wyruchał!<br />
- Oj przestańcie, było się tak wcześniej nie pindrzyć, to nie było by problemu! – warknęła – A teraz zapieprzać na śniadanie, bo do szkoły się spóźnicie, dzieweczki wy moje.<br />
Chłopcy mieli już zejść na dół, kiedy Tom powiedział:<br />
- Bez kolczyka jest nawet geil, wreszcie się można normalnie oblizać czy cmoknąć w dupę. Tylko skąd wzięłaś te łachowate szmaty?!<br />
- Z naszej szafy cioto! – wtrącił Bill</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/starter-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>AGREEMENT</title>
		<link>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/agreement/</link>
		<comments>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/agreement/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Jun 2010 11:45:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://franiolek.qq7.eu/?p=73</guid>
		<description><![CDATA[No to nowa notka&#8230; Czekam nadal na kontakt do, albo od tokio-gnioty i funky-life. No to se przeczytajcie, nie wiem jak długo będę to jeszcze pisac, jeśli w końcu zdecyduję sie zabić to nie martwcie się zostawię mojej siorce hasło i ona da notkę. Dowiem..
AGREEMENT &#38; RAT RACE
- Daleko jeszcze? – spytał Gustav
- Nie. – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No to nowa notka&#8230; Czekam nadal na kontakt do, albo od tokio-gnioty i funky-life. No to se przeczytajcie, nie wiem jak długo będę to jeszcze pisac, jeśli w końcu zdecyduję sie zabić to nie martwcie się zostawię mojej siorce hasło i ona da notkę. Dowiem..<br />
AGREEMENT &amp; RAT RACE</p>
<p>- Daleko jeszcze? – spytał Gustav<br />
- Nie. – odpowiedziała Ema<br />
Minutę później…<br />
- Daleko jeszcze?<br />
- Nie!<br />
Minutę później…<br />
- Daleko jeszcze?<br />
- Nie!!<br />
Minutę później…<br />
- Daleko jeszcze?<br />
- Nie!!!<br />
Minutę później…<br />
- Daleko je..<br />
- Nie, nie, nie !!! I jeszcze raz nie! Ile razy jeszcze mam to powtarzać: NIE!<br />
- Mówiłaś to samo godzinę temu – jęknął Gustav<br />
- Po pierwsze to idziemy dopiero od pięciu minut, a po drugie… widzisz ten budynek?! To jest właśnie szkoła.<br />
- Aż tak daleko?!<br />
- Kurwa to niecałe 100 metrów! Ja przez was cholery dostanę!<br />
- Fajnie, nie będziemy chodzić do szkoły – wypalił Tom<br />
- Zamknij się! Bo w łeb.<br />
- Dobra, dobra. A tak w ogóle do której klasy chodzisz? Bo ja nie mam zamiaru uczyć się jakiś pieprzonych funkcjach (materiał dla pierwszej liceum, chyba )i tych innych pierdółkach.<br />
- Człowieku, ja mam 13 lat!<br />
- Bujać to my, ale nie nas. Twoje cycki mówią same za siebie <img src='http://franiolek.qq7.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .<br />
- Zaraz ci wchrzanie, palancie! – oburzyła się Lucyna i trzepnęła Toma w łeb<br />
- Wiesz, coś jakoś nie mogę uwierzyć, że masz 13 lat.<br />
Ema trochę przyśpieszyła i zostawiła chłopaków w tyle.<br />
- Wrrrr… Chętnie z nią poszczekam – zaśmiał się cicho Tom<br />
- Weź się uspokój, ty zboczony młocie. – powiedział Gustav. Nagle Georg zagrodził im drogę i powiedział:<br />
- Słuchajcie, oprócz sióstr Kalama naszymi „opiekunkami” będą również dwie dziewczyny z klasy Lucyny.<br />
- No i co z tego? – spytał obojętnie Bill<br />
- To z tego, że zawrzyjmy układ: żaden z nas nie ma prawa podrywać, flirtować lub stosować innych sztuczek by zdobyć jedną z „opiekunek”.<br />
- A to czemu? – zapytał ze zdziwieniem Tom<br />
- Bo jeszcze nie poznaliśmy tych dwóch dziewczyn, a już widać, że Tom jest gotowy do „ataku”.<br />
- Ale co to ma do rzeczy? – spytał znowu<br />
- Nie no, gówno!! To teraz wersja dla frajerów: Trochę czasu z tymi dziewczynami spędzimy, jeśli jeden z nas się, w której zabuja, a drugiemu spodoba się ta sama, to będzie niezły shit! Teraz już rozumiecie?<br />
- No, nie bardzo. Ale układ… &#8211; odpowiedział Tom i wyciągnął rękę<br />
- Układ. – rzekł Gustav i położył rękę na ręce Toma. Bill nie kwapił się by dołączyć do tego, więc Georg powiedział:<br />
- A ty, Bill?<br />
Chłopak zastanowił się chwilę, dołożył swoja rękę i powiedział:<br />
- Układ…<br />
- Układ. – dokończył Georg i „przeciął” – Ten kto złamie przysięgę, dostanie w ryj…<br />
- Ej! Idziecie czy nie? – zawołała spod szkoły Ema<br />
- No już, już! – odkrzyknął Georg – Pamiętajcie o przysiędze i… kto ostatni pod szkołą…<br />
- Poczekaj – przerwał mu Tom – Kto ostatni pod szkołą, klepnie w tyłek największą dżagę z nauczycielek.<br />
- Dobra, pewnie i tak wygrasz walkowerem! – zaśmiał się Gustav<br />
- Zrób człowiekowi przysługę i zamknij się. – warknął Tom &#8211; Dobra to… trzy… dwa… je<br />
- Ale zaraz ja… &#8211; próbował wtrącić Bill<br />
- START!</p>
<p>***</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/agreement/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>noteczka</title>
		<link>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/noteczka/</link>
		<comments>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/noteczka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Jun 2010 11:45:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://franiolek.qq7.eu/?p=71</guid>
		<description><![CDATA[- Georg i Tom biegną łeb w łeb. Gustav ich dogania. Bill jak ciota wlecze się na końcu. Ale uwaga, uwaga, oczom nie wierzę! Tom przewrócił się! Bill wyprzedza Gustava, Toma, niedługo doścignie Georga! Tom wstaje i rusza z powrotem na trasę. Gustav przyśpiesza, Georg już z trudem dotrzymuje Billowi kroku. Już niedaleko meta, już [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Georg i Tom biegną łeb w łeb. Gustav ich dogania. Bill jak ciota wlecze się na końcu. Ale uwaga, uwaga, oczom nie wierzę! Tom przewrócił się! Bill wyprzedza Gustava, Toma, niedługo doścignie Georga! Tom wstaje i rusza z powrotem na trasę. Gustav przyśpiesza, Georg już z trudem dotrzymuje Billowi kroku. Już niedaleko meta, już Bill… przegrał jak ostatnia sirota ruska! Biegnąc nie ominą słupka i przywalił… ssss! To musiało boleć. Pierwsze miejsce: Georg Mortiz Hagen Listing; drugie: Gustav Klaus Wolfgang Schafer; trzecie: Tom Kaulitz; frajer i zarazem przegrany, który się wyjebał: Bill Kaulitz! – komentowała Lucyna<br />
- Yeah! – ucieszył się Georg – Mówię wam, smak wygranej jest „superduper geil“!!!<br />
- Wygrał bym, gdybym się nie potknął! – warknął Tom<br />
- Trudno. – uśmiechnął się Gustav<br />
Bill właśnie dochodził do szkoły chwiejąc się na nogach, wyglądało to trochę jakby się naćpał i nie mógł trafić do kibla, żeby se rzygnąć^^<br />
- No to Bill, czeka cię podszczypanie belferki za tyłek. – zaśmiał się Tom</p>
<p>***</p>
<p>- Spadaj. Ja nie brałem udziału. – warknął Bill<br />
- Ta? To po co biegłeś? – zapytał Gustav<br />
- Żebyście nie myśleli, że ja walkowerem – odpowiedział<br />
- Nie można przegrać walkowerem, jak się nie brało udziału. Przestań walić a teraz wypatrzymy ci jakąś dżagę z grona nauczycielskiego – odrzekł Tom, a Ema zaśmiała się na te słowa<br />
- O co biega? – spytał<br />
- Co ma zrobić przegrany? – zapytała z trudem powstrzymując śmiech<br />
- Musi klepnąć w dupę największą dżagę z nauczycielek. – odpowiedział Georg, Lucyna znów wybuchła śmiechem<br />
- Dżagę?! Dżagę?!!<br />
- O co ci chodzi? – spytał tym razem Gustav<br />
- O nic. Chodźcie, bo się spóźnimy. – odpowiedziała ocierając łzy śmiechu i wbiegła po schodach do szkoły</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://franiolek.qq7.eu/2010/06/noteczka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LET ME INTRODUCE</title>
		<link>http://franiolek.qq7.eu/2010/05/let-me-introduce/</link>
		<comments>http://franiolek.qq7.eu/2010/05/let-me-introduce/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 May 2010 11:44:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://franiolek.qq7.eu/?p=69</guid>
		<description><![CDATA[No to c.d. tak? Czekam na kontakt od tokio-gnioty, funky-life juz się skontaktowała- thx you.
LET ME INTRODUCE
Na korytarzu jak zawsze przed przyjściem psorki panował ogólny chaos. Widok „pierwszaka” ciągniętego za nogi po schodach czy, chłopaka bitego przez dziewczynę nie dziwił nikogo, chleb powszedni, chodź ja bym to nazwała wczorajszym…
- Jesus… u was, w Polsce, to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No to c.d. tak? Czekam na kontakt od tokio-gnioty, funky-life juz się skontaktowała- thx you.<br />
LET ME INTRODUCE</p>
<p>Na korytarzu jak zawsze przed przyjściem psorki panował ogólny chaos. Widok „pierwszaka” ciągniętego za nogi po schodach czy, chłopaka bitego przez dziewczynę nie dziwił nikogo, chleb powszedni, chodź ja bym to nazwała wczorajszym…<br />
- Jesus… u was, w Polsce, to to wszystko jest normalne?! – spytał ze zdziwieniem Bill<br />
- No. – odpowiedziała Ema<br />
- A czy to, że prawie wszyscy się na nas gapią jest normalne? – zapytał Georg widocznie skrępowany ciekawskimi spojrzeniami.<br />
- Nie, ale też nienormalne jest, że w polskiej szkole ktoś na przerwie gada po niemiecku. – powiedziała – O, są!<br />
- Kto? – zapytał obojętnie Tom<br />
- Moje ziomy. Poznajcie, to Ada Szafrańska. – powiedziała Ema wskazując dziewczynę w sinej bluzie z kapturem, na oczach miała okulary. Mogła na swój sposób przypominać skate’a, lecz wyraz jej twarzy dawał do zrozumienia, że ma coś do powiedzenia i nie poda ręki byle komu.<br />
- Siemacie. – powitała ich Ada – Mówcie mi Dida.<br />
- Yo. Jestem Tom Ka…<br />
- Po pierwsze to wiem kim jesteś – przerwała mu Dida– a, po drugie od teraz nazywasz się Tom Hafer. Nie powiedziałaś im?<br />
- Zapomniałam… To szybko – zaczęła Lucyna – Bill, ty masz na nazwisko Bauer(rolnik), Tom- Hafer(owies), Gustav- Profi(zawodowiec), Georg- Kalb(cielę).<br />
- Co za down wymyślał te nazwiska?! &#8211; zapytał z oburzeniem Georg<br />
- Eh em.. Przypadkiem ja. – wtrąciła dziewczyna stojąca za Gustawem.<br />
- Poznajcie: Olka Juszczkiewicz- Zuzia. – przedstawiła Ema. „Zuzia”, nie zgodnie ze słowami piosenki(„lalka nieduża”) była dość wysoka i nie była zwykłą „lalką”(szmatą). Brunetka o długich włosach z poczuciem humoru i inteligentnymi okularami- tak można ją postrzegać, czy to prawda to nie wiem, bo Zuzia nadal jest nie zgłębioną głębią typowo nastolatkowycg poglądów(np. rodzice są głupi) .<br />
- No dobra, jak już się znacie to… cholera, już weszli do klasy! – powiedziała Lucyna – Chodźcie, bo się spóźnimy!<br />
I cała siódemka pośpiesznie weszła do sali, lekko klinując się w drzwiach(jak nawałka to nawałka). Nie dało się ukryć, że pozostałych uczniów zdziwił widok chłopaków( z TH). Wyraźnie słychać było szepty i szmery przebiegające po klasie.<br />
- Siądźcie se z tyłu. – poradziła Olka – Tylko Georg z Billem, a Tom z Gustavem.<br />
- Czego tak?! – zapytał Tom<br />
- Bo jak się ciebie i Billa razem posadzi to się przymknąć nie możecie, a lepiej żebyście nie „dołączyli do grona koni i Wołg”.<br />
- Dobra… &#8211; odpowiedział bez przekonania i usiadł w ławce<br />
- Ale tak w ogóle, po co my tu przychodzimy jak ni chuja polskiego nie znamy. – spytał Gustav<br />
- Bo dyro się schlał i tak napisał w dokumentach. – odpowiedziała Dida wkurzona już głupimi pytaniami<br />
-Serio?<br />
- ‘Cześć!’ – przywitała uczniów nauczycielka wchodząc do klasy.</p>
<p>***</p>
<p>Była to pani Zarzecka, wychowawczyni tejże klasy( I „B”). Jej widok wszystkich zdziwił, gdyż uczyła ona sztuki, a nie angielskiego, który powinien się teraz odbyć.<br />
- ‘No co tacy zdziwieni.’ – zapytała z uśmiechając się – ‘Będziemy teraz mieć GW.’(godzinę wychowawczą)<br />
- ‘Ale jak to?’ – zapytała jakiś chłopak<br />
- ‘Z powodu, że przyjechali do nas niemieccy uczniowie, zamieniłam się z panią Mostuk na godzinny, żebyście się zapoznali z kolegami.’<br />
Ada, Olka i Lucyna zrobiły głupie miny i prychnęły śmiechem, nie wiem czy miało to swój powód, ale jak zareagować, kiedy czworo Niemców siedzi jak na tureckim kazaniu, nic nie rozumie i nie wie, jakie piekło ich czeka ze strony „przyjaznych”, „normalnych” polskich uczniów(dzikich zwierząt^^).<br />
- ‘No to dobrze teraz wszyscy po kolei się przedstawimy…’ – zaproponowała p. Zarzecka – ‘Lucyna tłumacz im’.<br />
- Co powiedziała? – spytał Bill<br />
- Że chociaż masz małego i jesteś gejem, chętnie się z tobą porucha. – wtrąciła Ada<br />
- Co?! – zdziwił się<br />
- Oj zamknij się, Dida. Powiedziała, że będą się przedstawiać. – poprawiła Lucyna<br />
- ‘No to zaczynamy… Lucyna tłumacz: nazywam się Małgorzata Zarzecka, jestem wychowawczynią tej klasy’ – powiedziała<br />
Po kolei wstawali uczniowie i przedstawiali się:<br />
- ‘Jestem Franek Czarnobyl- Czarny’.<br />
Dalej.<br />
- ‘Jestem Kaśka Mucha, po prostu Mucha’.<br />
- ‘Patrycja Mucha’<br />
- ‘Wołga!’ – zawołał Czarny<br />
- ‘Jan Nosowski- Fenek’<br />
- ‘Co ty chrzanisz?! Żaden Fenek tylko Nos, przetłumaczcie im!’ – zawołał ktoś<br />
- ‘Olka Juszczkiewicz- Zuzia’<br />
- ‘Adrianna Szafrańska- Dida’<br />
- ‘Lucyna Kalama- Ema’<br />
- ‘Mateusz Neifel- Mati’<br />
- ‘Kaśka Mazawska’<br />
- ‘Ijjjjaa, ijjaa!’(tu chodzi o rżenie konia) – zawołał jakiś chłopak<br />
- Nazywają ją koń albo fortepian. – szepnęła na ucho Tomowi Dida<br />
- ‘Bartek Kondrad, tylko Kondrad a nie Konrad ćwoki(!)- BeKa jestem.’<br />
- ‘Emil Wypał- Bomba’<br />
- ‘Wojtek Pietruszka- Grucha’<br />
- ‘Monika Lipsk- Miśka’<br />
- ‘ Kaja Sowiak- Kajka’<br />
- ‘Grzesiek Ruda- Gelo’<br />
- ‘Jakub Ziemniak- Ciacho’<br />
- ‘Ania Gniewnak- Biedronka’<br />
- ‘Magda Krótkołęcka’<br />
- ‘Adrian Siewak’<br />
- ‘Mariusz Zdun- Mario’<br />
- ‘Przemek Kiryłov- Kikos’<br />
- ‘Aśka Wójtowicz’<br />
- ‘Paweł Freon- Ozzy’<br />
- ‘To już wszyscy, teraz wy się przedstawcie’ – powiedziała p. Zarzecka wskazują na Toma i Gustava<br />
- Eeee… co ona powiedziała &#8211; zapytał Tom<br />
- Żebyś ją cmokną w dupę, wiesz?! No, przedstawcie się! – ponagliła ich Dida<br />
- Tom Hafer – zaczął Tom – Gustav Profi(wskazał na Gustava), Bill Bauer(wskazał na Billa), Georg Kalb(wskazał na Georga).<br />
BeKa zaczął się ryć, niestety znał niemiecki. Nikt oprócz TH i dziewczyn(Olka, Dida, Lucyna) nie mógł pojąć jego „podniecenia”(znów się spił jabolem^^), ale…<br />
Reszta lekcji upłynęła na beznadziejnych pytaniach do chłopaków, jak to zawsze nauczyciele się ekscytują przyjazdem zagranicznych uczniów i pytają o byle bzdet. Pani Zarzecka nie zapomniała jednak wspomnieć o jakże „ważnych” sprawach klasowych, jak zwykle oberwało się Czarnobylowi, że nie dopilnował finansów i przekroczyli budżet(chodzą plotki, że część klasowej kasy przepił i wydał na szlugi, co jest bardzo możliwe^^ nie powiem. Sam Franek wygląda jak naćpany).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://franiolek.qq7.eu/2010/05/let-me-introduce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DIFFICULT WORDS</title>
		<link>http://franiolek.qq7.eu/2010/05/difficult-words/</link>
		<comments>http://franiolek.qq7.eu/2010/05/difficult-words/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 May 2010 11:43:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://franiolek.qq7.eu/?p=67</guid>
		<description><![CDATA[No dobra&#8230; ode mnie to otania notka, jesli moja siostra(zechce, albo nie zapomni hasla) doda następną.
DIFFICULT WORDS
Zadzwonił dzwonek, wszyscy wyszli z klasy. Dziewczyny jak zawsze przymulone po lekcji gadały jak pijane żule spod monopolowego.
- No to wychodzi, że teraz Anglik, tak? – zapytała Dida
- No. Jesus, zanudzę się na śmierć!!! – odpowiedziała Ema
- No, może [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No dobra&#8230; ode mnie to otania notka, jesli moja siostra(zechce, albo nie zapomni hasla) doda następną.<br />
DIFFICULT WORDS</p>
<p>Zadzwonił dzwonek, wszyscy wyszli z klasy. Dziewczyny jak zawsze przymulone po lekcji gadały jak pijane żule spod monopolowego.<br />
- No to wychodzi, że teraz Anglik, tak? – zapytała Dida<br />
- No. Jesus, zanudzę się na śmierć!!! – odpowiedziała Ema<br />
- No, może i jest dupa, ale przynajmniej już lepiej niż ze Świstakiem, Boże jak on pluł! – wtrąciła Zuzia<br />
- No może przestańmy powtarzać „no”… &#8211; dodała Lucyna<br />
- No przydało by się… -uśmiechnęła się Ada<br />
- No, pamiętacie jak w podstawówce facetka od Polaka się wkurzał za te „no”. – odrzekła Olka<br />
- No, pamiętam – powiedział po chamsku Bill – Może byście zwróciły na nas trochę uwagi?<br />
- Po co? – zapytała Dida – Teraz mamy was na co dzień.<br />
- Kurna, ja się zgubie w tej szkole, a poza tym chyba miałyście być naszymi „opiekunkami” czy jakoś tak. – powiedział Georg<br />
- Po pierwsze to nie „opiekunkami” tylko osobami nadzorującymi, kimś w rodzaju kuratora… Nie zgubicie się tu, bo ta szkoła jest 4 razy mniejsza od waszej, a tak w ogóle tylko wyjątkowa ciota mogła by się tu zgubić.<br />
- A właśnie… gdzie są Gustav i Tom?- spytał Bill<br />
- Kuźwa i teraz musimy ich szukać, co za siroty! &#8211; narzekała Ada &#8211; Jak ich znajdziemy to osobiście dam im w nos! Albo nie, lepiej…<br />
- Dobra, dobra będziesz mogła z nimi zrobić co chcesz: zgwałcić, pobić, wydrapać oczy czy co tam chcesz, tylko szybko ich znajdźmy bo za chwilę lekcja, a jak się spóźnimy to psorka nas owali i do dyra…<br />
Cała piątaka (jak idioci) biegała po szkole, nigdzie nie mogli znaleźć Gustava i Toma, zajrzeli nawet do babskiego kibla i schowka na szczotki(by sprawdzić czy Tom nie gwałci mopa).<br />
- Cholera… gdzie… oni… poszli… – wydyszała Dida<br />
Nagle dobiegł ich głos Toma wykłócającego się o coś.<br />
- Skąd to? – spytał Georg<br />
- Ze sklepiku! – odpowiedziała Ema<br />
Wszyscy pobiegli do sklepiku szkolnego, znanego tez jako szajski sklep z dupnym towarem i wygórowanymi cenami. Towar tam sprzedawany prędzej można było nazwać trucizną niż jedzeniem… Wewnątrz „sklepiku” byli Tom i Gustav.<br />
- Co wy tu robicie?! – wrzasnęła Olka<br />
- ‘Eh em…’ &#8211; wtrąciła sprzedawczyni – ‘Czy możecie wytłumaczyć koledze, że nie sprzedajemy tu prezerwatyw.’<br />
Dziewczyny zatkało, nie przypuszczały, że Tom posunie się do tego by kupować gumki w szkole.<br />
- ‘To, to my już kolegę zabierzemy, bo… bo się na lekcje spóźnimy’ – powiedziała Zuzia i wyciągnęła Toma ze sklepiku. Cała siódemka pobiegła pod klasę, ale zanim weszli, Dida trzepnęła Toma w łeb i powiedziała:<br />
- Za to kurna, to powinnam ci skopać ryj!<br />
- Ej, a może nam powiecie o co tam chodziło. – wtrącił Bill<br />
- Twój braciszek chciał kupić prezerwatywę! – warknęła Lucyna<br />
- Wcale nie! Powiedziałem, jak ten gościu przede mną: ‘Gumę do współżycia’ – tłumaczył się Tom<br />
- Kopnij się w dupę głuchoto! – wrzasnęła Ada – ‘Gumę do żucia’ nie do ‘życia’!!<br />
- Wielka różnica… &#8211; odpowiedział obojętnie<br />
- Dobra! Wystarczy, wchodzimy do klasy, bo już i tak jesteśmy spóźnieni. – przerwała tą konwersację Ema</p>
<p>***</p>
<p>Usiedli w ławkach, jak zawsze za spóźnienie trzeba było przeprosić po angielsku. I jak zawsze parę osób padło ofiarą niemiłosiernego przepytywania psorki.<br />
- ‘Ok, class. Zrobimy sobie taki jakby “konkurs”’ – powiedziała pani Mostuk, postawieniu kolejnej trójki na szynach. Wszyscy zrobili zdziwione miny.<br />
- ‘Dobra, pierwszy rząd- pierwsza grupa, środkowy będzie pokazywał, a ostatni druga grupa.’ – dodała<br />
- ‘Ale prze pani o co tu chodzi?’ – spytała Aśka<br />
-‘ A nie powiedziałam? A tak, to już mówię osoby z drugiego rzędu będą pokazywały tabliczki z rysunkami różnych rodzajów pożywienia. Pozostałe rzędy musza wykrzyknąć jakieś słowo zaczynające się na te samo literę, na które zaczyna się dane jedzenie. To co zaczynamy?’<br />
- ‘Fuck… to jakaś zabawa dla gówniarzy, ja w to nie gram.’ – zaprotestował BeKa<br />
- ‘Osoby z tego rzędu, który wygra dostają po piątce.’- dodała. Dla was może to nie być zbyt obiecująca nagrodą, lecz w tej klasie każda propozycja dobrej oceny jest mile widziana. – ‘O, i jeszcze jedno chłopcy z Niemiec dołączają się do zabawy, Ola przetłumacz im. No, więc Gustav i Tom do drugiego rzędu, a Bill i Georg do pierwszego.’<br />
Zuzia postąpiła zgodnie z poleceniem nauczycielki. Chłopcy zrobili przeczące miny i próbowali jakoś pokazać, że nie chcą brać udziału, lecz p. Mostukowa nie chciała tego słuchać i wywołał Adriana pod tablice by zaczął pokazywać. Siewak wziął tabliczki do rąk i… podniósł pierwszą. Przedstawiała kanapkę(sandwich).<br />
- SEX!! – wykrzyknął Tom<br />
Zapadła cisza, wszyscy mieli głupie miny(zwłaszcza psorka). Po chwili wszyscy, nie wiem czemu zaczęli się ryć.<br />
- ‘To się nie liczy, i żeby mi tu już takich nie było.’ – powiedziała Mostukowa<br />
Dida przetłumaczyła.<br />
- Co?! To nie fair! – tłumaczył się Tom – Ada, jak jest płeć po waszemu?<br />
- Coś mi się nie wydaje, żeby o takie znaczenie „sex” ci chodziło – uśmiechnęła się<br />
- Mam to gdzieś, to powiedz to tej nauczycielce.<br />
- ‘Prze pani! Mu chodziło o sex w znaczeniu płeć.’<br />
Mostukowa zastanowiła się chwilę i odpowiedziała:<br />
- ‘No dobrze niech wam będzie…’<br />
Dalsza część lekcji nie minęła spokojnie, nie myślcie se… kiedy był obrazek ryby(fish) Georg krzyknął: „fuck” itd. Aż w końcu Bill i Tom zaczęli się wyzywać(od pojebów i gejów, nie pogodzili się, przynajmniej nie na tej lekcji). Nie żeby te przekleństwa były czymś wielkim, ale w tej szkole większym niż zniszczenia w Hiroszimie po wybuchu bomby atomowej. Na szczęście nauczycielka ulitowała się nad nimi i nie posłała do dyrektora, bo są nowi. Niestety przez chłopaków rozkręciła się reszta klasy… Wyszło, że Adrian wbrew powszechnemu myśleniu ma 3 pomarańczki(a dziewczyny tylko 2), że ma dwa ogórki, jedną marchewkę, jedną kiełbaskę, jedyne jedno jajeczko a na koniec… że posiada loda w zanadrzu- oczywiście wszystkie skojarzenia były na tle seksualnym(ale co zrobić, jeśli wszyscy chłopcy to nie wyżyte pedały? Bez obrazy.). Nauczycielka po lekcji miała nie tęga minę…<br />
Reszta lekcji minęła w miarę „normalnie”.<br />
- To co? Już koniec? Nareszcie! – ucieszył się Tom<br />
- Nie koniec. Jeszcze tańce. – odpowiedziała Ema<br />
- Jakie… tańce? – zdziwił się</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://franiolek.qq7.eu/2010/05/difficult-words/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozdział III</title>
		<link>http://franiolek.qq7.eu/2010/05/rozdzial-iii/</link>
		<comments>http://franiolek.qq7.eu/2010/05/rozdzial-iii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 May 2010 11:42:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://franiolek.qq7.eu/?p=65</guid>
		<description><![CDATA[Później wszyscy rozeszli się do klas wychowawców. Nasza trójka poszła do sali informatycznej.
-Dzień dobry. Nazywam się Melina Harison, będę waszym wychowawcą. Uczę informatyki. To jest nasza sala, musimy o nią dbać, sprzątać. Tutaj będą się odbywały lekcje wychowawcze.
Mówiła jeszcze chwilę, oczywiście Kate, Emily i Jimy jej nie słuchali. Zajęli miejsca obok siebie – Kate w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Później wszyscy rozeszli się do klas wychowawców. Nasza trójka poszła do sali informatycznej.</p>
<p>-Dzień dobry. Nazywam się Melina Harison, będę waszym wychowawcą. Uczę informatyki. To jest nasza sala, musimy o nią dbać, sprzątać. Tutaj będą się odbywały lekcje wychowawcze.</p>
<p>Mówiła jeszcze chwilę, oczywiście Kate, Emily i Jimy jej nie słuchali. Zajęli miejsca obok siebie – Kate w środku – i dyskutowali po cichu o jakości komputerów.</p>
<p>-Teraz rozdam wam klucze do szafek. Brooks!</p>
<p>Kate podeszła do nauczycielki i wzięła mały kluczyk. Pani Harison czytała kolejne nazwiska.</p>
<p>-Strong! – Emily i Jimy poderwali się z miejsc.</p>
<p>-Jak to? Obydwoje macie na nazwisko Strong?</p>
<p>-Tak, pani profesor. – odpowiedzieli chórem.</p>
<p>-Ale ja mam tylko jedno. Jimely Strong.</p>
<p>-Ja mam na imię Jimy, a to moja siostra Emily.</p>
<p>-O jejku! Ktoś zmieszał wasze imiona tak, że powstało jedno. Podejdźcie do mnie oboje.</p>
<p>Posłusznie zrobili to, co kazała. Wpisała poprawne imiona.</p>
<p>-Ach, na końcu jest Emily Strong. Dobrze, proszę, to są wasze klucze.</p>
<p>Kiedy już wszystko się skończyło poszliśmy na wielkie lody.</p>
<p>-Kate, co lubisz robić w wolnym czasie? – zapytał Jimy pokazując komplet równiutkich, białych zębów.</p>
<p>-Hmm… Trudno powiedzieć. Lubię ryzyko, nowe doznania. W lecie pływam w jeziorze, jeżdżę na spływy kajakowe, wspinam się. W zimie jeżdżę na nartach i snowboardzie. Uwielbiam też grać w siatkówkę.</p>
<p>-Oo, to dobrze. Słyszałam, że szkoła organizuje w zimie wyjazd na narty. Snowboard chyba tez można.</p>
<p>Poszliśmy do parku i – zupełnie przez przypadek – usiedliśmy na ławce, na której poznałam Jimiego. Może to nie był przypadek? Ja i Jimy spojrzeliśmy na siebie znacząco, a Emily ze zdziwieniem. Ona najwyraźniej nic nie wiedziała. Po prostu – poznaliśmy się w parku. Nie spytała o co chodzi.</p>
<p>Odprowadzili mnie do domu.</p>
<p>-Do jutra! Wpadniemy po ciebie rano.<br />
-Okay, narka!<br />
Kiedy weszłam do domu mamy nie było. Zdziwiło mnie to, ponieważ nigdy nigdzie nie wychodziła, a jeśli już to na zakupy, ale zostawiała kartkę na stole. Poszłam do swojego pokoju i zaczęłam myśleć. Podłączyłam się do Internetu. Bliźniaki też mieli ICQ, wymieniliśmy się loginami. Dostałam wiadomość od Romeo8:</p>
<p>Witaj Kate!<br />
Czy to anioł zstąpił wśród ludzi? Kiedy Cię zobaczyłem w pracowni… Chodzimy do tej samej klasy <img src='http://franiolek.qq7.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Już się nie mogę doczekać, kiedy Cię znowu zobaczę.</p>
<p>Do zobaczenia,<br />
J.</p>
<p>Początek zapowiadał się romantycznie, później się trochę odmieniło, ale to i tak słodkie! Ale kto mógł mi napisać taką wiadomość? Ach, dlaczego nie słuchałam listy! Zaraz, zaraz… J? Jimy?! Nie, to niemożliwe! Ale tylko on i Emily mają mój login! Nie, to naprawdę nie jest możliwe! A może jednak? Może jutro w szkole się ujawni?</p>
<p>Umyłam się i położyłam do łóżka, chociaż jeszcze wcześnie. Długo myślałam o tej wiadomości. Zasnęłam&#8230; A mamy nadal nie ma&#8230;<br />
_______________________________________<br />
Zaczęłam pisać to opowiadanie w formie pamiętnika. Piszcie w komentarzach jak lepiej: narrator czy pamiętnik? <img src='http://franiolek.qq7.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://franiolek.qq7.eu/2010/05/rozdzial-iii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozdział II</title>
		<link>http://franiolek.qq7.eu/2010/04/rozdzial-ii/</link>
		<comments>http://franiolek.qq7.eu/2010/04/rozdzial-ii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Apr 2010 11:41:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://franiolek.qq7.eu/?p=63</guid>
		<description><![CDATA[Kate wpadła do domu.
-Kochanie, gdzieś ty była?! – woła mama ze zdenerwowania.
Dziewczyna nic nie odpowiedziała, pobiegła do swojego pokoju, założyła czarną spódnicę z lekko błyszczącym paskiem, białą bluzkę, czarne pantofle na lekkim obcasie, a swoje długie, ciemne włosy związała w koka. Dała mamie całusa, jak szybko się w domu pojawiła, tak samo szybko zniknęła.
Dochodząc do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kate wpadła do domu.</p>
<p>-Kochanie, gdzieś ty była?! – woła mama ze zdenerwowania.</p>
<p>Dziewczyna nic nie odpowiedziała, pobiegła do swojego pokoju, założyła czarną spódnicę z lekko błyszczącym paskiem, białą bluzkę, czarne pantofle na lekkim obcasie, a swoje długie, ciemne włosy związała w koka. Dała mamie całusa, jak szybko się w domu pojawiła, tak samo szybko zniknęła.</p>
<p>Dochodząc do szkoły z daleka zobaczyła Jimiego. Uśmiechnął się i pomachał ręką. Ciemnowłosa zrobiła to samo, ale już po chwili zobaczyła jakąś ładną dziewczynę obok niego. Ona również się uśmiechała. ’No tak… Taki przystojny chłopak nie może nie mieć dziewczyny’ pomyślała ze smutkiem i odeszła w inną stronę.</p>
<p>Rozpoczęcie miało być na sali gimnastycznej. Nie wiedziała gdzie to jest, ale postanowiła iść za resztą. Po chwili dotarła na miejsce. Usiadła na jednym z krzesełek w ostatnim rzędzie. Zamyśliła się ze smutkiem o dziewczyny Jimiego.</p>
<p>-Cześć, jestem Emily – powiedziała dziewczyna Jimiego. Nie wyglądała na złą ani nie miłą, wręcz przeciwnie. Miała na twarzy serdeczny uśmiech.</p>
<p>-Cześć, ja Kate – odpowiedziałam ze zdziwieniem mieszanym z uśmiechem. Emily siadła obok mnie.</p>
<p>-Jimy wiele mi o tobie opowiadał – zaczęła.<br />
-Miło mi, ale mi o tobie nic – powiedziałam nadal ze szczerym uśmiechem, bo to była prawda. Nic o niej nie słyszałam.</p>
<p>-Ja i Jimy…</p>
<p>-Rozumiem, jesteście parą – przerwałam jej.</p>
<p>-Nie, nie! – zaczęła się śmiać Emily. Miała bardzo podobny śmiech do Jimiego, oczy, kolor skóry, rysy twarzy…</p>
<p>-O sorry, wy jesteście rodzeństwem!</p>
<p>-Tak, jesteśmy bliźniakami. Dlatego stałam przy nim, dlatego się zaczęłam śmiać. – powiedziała ze szczerym uśmiechem. Była ładna, ale nie sztuczna, tak jak wiele innych dziewczyn. Zawsze się uśmiechała szczerze. Już ją lubię.</p>
<p>-Jimy nie ma dziewczyny. Rozstał się z Susan jeszcze przed wakacjami. Ona była z tych tzw. ‘modniś’. On nie lubi takich dziewczyn. Za to o tobie wyrażał się z samymi pochlebstwami. – uśmiechnęłam się nieco zawstydzona.</p>
<p>-O, tu jesteście. Szukam was wszędzie. Widzę, że się już poznałyście. – powiedział z zadowoleniem. Pewnie nie miał ochoty na te początkowe, zapoznawcze teksty.</p>
<p>-Czemu do nas nie podeszłaś przed budą? – zapytał bliźniak.</p>
<p>-A czy to ważne? – odpowiedziała mu bliźniaczka. Ona rozumiała dlaczego nie podeszłam. Ona była taka miła… Miałam ochotę jej powiedzieć wprost ’ Czy możemy się przyjaźnić?’ Wiem, wiem to głupota, ale to była wspaniała dziewczyna.</p>
<p>-Kate? Żyjesz? – pytali na zmianę.</p>
<p>-Yyy, tak, przepraszam. Coś mówiliście?</p>
<p>-Do której szkoły chodziłaś wcześniej?</p>
<p>-Mieszkałam w Northampton, w wakacje przeprowadziłam się do Londynu.<br />
-Och, to wspaniale. Czyli miasta jeszcze nie znasz? Będzie świetna zabawa! – powiedziała z radością Emily.</p>
<p>W tym momencie zaczął mówić dyrektor. Siedziałam pomiędzy Emily a Jimim. Byłam bardzo szczęśliwa, a od niego pachniało wodą kolońską, ale bardzo delikatną. Nadal uważam, że to ideał!</p>
<p>___________________________________________</p>
<p>Notka taka sobie. Normalnie nie będę pisać dzień po dniu, ale teraz jestem chora i nie mam co robić <img src='http://franiolek.qq7.eu/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  komentujcie te bezsensowne zdania&#8230; pa:*</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://franiolek.qq7.eu/2010/04/rozdzial-ii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozdział I</title>
		<link>http://franiolek.qq7.eu/2010/04/rozdzial-i/</link>
		<comments>http://franiolek.qq7.eu/2010/04/rozdzial-i/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Apr 2010 11:35:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://franiolek.qq7.eu/2010/04/rozdzial-i/</guid>
		<description><![CDATA[Kate siedziała w swoim pokoju rozmyślając co kiedyś było. Jej tata zawsze był ukochanym tatusiem, ale nie zauważała, że on nie jest taki idealny. Bił jej mamę i rodzeństwo. Na jej oczach. Mamy głową o ścianę. To było straszne. A teraz, kiedy Kate ma już 14 lat, wmawia jej, że on nie robił nigdy nic [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kate siedziała w swoim pokoju rozmyślając co kiedyś było. Jej tata zawsze był ukochanym tatusiem, ale nie zauważała, że on nie jest taki idealny. Bił jej mamę i rodzeństwo. Na jej oczach. Mamy głową o ścianę. To było straszne. A teraz, kiedy Kate ma już 14 lat, wmawia jej, że on nie robił nigdy nic złego. Ale ona nie jest głupia. Mówił, że to mama alkoholiczka chciała, żeby ona i jej rodzeństwo widzieli to tak. Że w rzeczywistości pijana zamykała się w jednym pomieszczeniu i wydzierała. Ale to nie była prawda. Kate przez 14 lat swojego życia nigdy nie widziała żeby mama się upiła. Nigdy! Nie mogła słuchać tego.<br />
’Już jutro do nowej szkoły… Będzie wspaniale!’</p>
<p>Kate uwielbiała się uczyć. Zawsze miała dobre oceny i brała udział w wielu konkursach.</p>
<p>Do jej pokoju wszedł Strong, jej ukochany pies. Miał w zębach smycz. ‘Ach, chcesz wyjść na spacer.’ Pomyślała Kate. Przyczepiła smycz do obroży, ubrała się i wyszła.</p>
<p>Spacerowała po parku. Usiadła na ławce i wypuściła wolno Stronga, żeby mógł pobiegać. W tym samym momencie zobaczyła przystojnego chłopaka, mniej więcej w jej wieku. Był wysoki, śniady i miał piękne brązowe oczy. Włosy były na krótko ostrzyżone, ale można było dostrzec, że to ciemny blond. ‘Jaki on jest cudowny!’ Wpatrywała się w niego głupio aż w końcu to zauważył. Zrobiło jej się głupio, uśmiechnęła się i odwróciła wzrok. On również spacerował z psem. Kate zaczęła wołać:</p>
<p>- Strong! Strong! Chodź tu szybko!</p>
<p>Nieznajomy chłopak odwrócił się ze zdziwieniem w jej stronę. Zaczął iść w jej kierunku. Kate siedziała jak wryta. Usiadł koło niej.</p>
<p>-Coś się stało?</p>
<p>-Nie, dlaczego? – podbiegł do niej Jimy – Ooo, jesteś Strong!</p>
<p>Chłopak zaczął się bardzo głośno śmiać. Miał taki piękny, niski głos.</p>
<p>Spojrzała na przystojniaka i poczuła się głupio.</p>
<p>-Co cię tak śmieszy?</p>
<p>-Jimy – podał jej rękę – nazywam się Jimy Strong – Uśmiechnął się szeroko. Miał równiutkie, białe zęby.</p>
<p>-Kate Brooks – odwzajemniła uśmiech – Przepraszam, ale muszę już iść. Do zobaczenia!</p>
<p>‘Jaki on jest przystojny!! Muszę częściej chodzić do tego parku. On też tam wychodzi z psem.’</p>
<p>Po powrocie położyła się na łóżku i próbowała sobie przypomnieć każdy kawałeczek jego doskonałej twarzy. Piękne brwi, średniej długości rzęsy, brązowe oczy, nieduży, ale i nie za łamy nos, piękny uśmiech, przy którym robią mu się małe dołeczki. Ideał! Po jakimś czasie spojrzała na zegarek. ‘Jejku, już 23. Jutro mam o 8:00 rozpoczęcie. Muszę się już położyć’</p>
<p>Następnego dnia obudziła się o 4 i nie mogła już zasnąć. Wstała, założyła jeansy, jakąś bluzkę, która była pod ręką i wyszła. Poszła do parku. Usiadła na tej samej ławce co wczoraj. Zobaczyła tego samego chłopaka co wczoraj. Jego pies wyrwał się nagle i skoczył na Kate. Lizał ją po twarzy, rękach, nogach i po czym tylko się dało.</p>
<p>-Znowu się spotykamy – powiedział z uśmiechem Jimy.</p>
<p>-Tak, ale co tu robisz tak wcześnie?<br />
-Brutus lubi wychodzić o tej porze, więc ja muszę codziennie tak wstawać i go wyprowadzać. –zrobił męczenniczą minę – a ty? Tym razem jesteś bez psa chyba, że się mylę – rozejrzał się wokół.</p>
<p>-Strong jeszcze śpi. Ja nie mogłam więc wyszłam na spacer. Czasami muszę wyjść, posiedzieć sama, pomyśleć. Tyle się wokół dzieje…<br />
-To może ja nie będę przeszkadzał – już zaczął wstawać, ale złapałam go za rękę, z uśmiechem na twarzy powiedziałam:</p>
<p>-Nie, nie przeszkadzasz. Do której chodzisz szkoły?</p>
<p>-Do Malcolma. A ty?</p>
<p>-Ja też, do klasy 7 „A”</p>
<p>-Witamy w naszej klasie! – powiedział z widocznym zadowoleniem na twarzy.</p>
<p>-Cieszę się, że znam chociaż ciebie. Mieszkam tu od 2 miesięcy i cały czas albo gdzieś wyjeżdżałam albo siedziałam w pokoju i nie wychodziłam do ludzi. Mój błąd.</p>
<p>-Wszyscy cię na pewno polubią, nie martw się! – spojrzał na zegarek – Chodź, odprowadzę cię do domu, bo za pół godziny musimy być na rozpoczęciu.</p>
<p>Ciemnowłosa zerwała się z miejsca jak oparzona.</p>
<p>-Cholera muszę się naszykować!</p>
<p>-Żartowałem! Spokojnie, chodź do domu. Chciałem tylko zobaczyć twoją reakcję. – Jimy się szeroko uśmiechnął.</p>
<p>-Nie baw się tak więcej, okay?</p>
<p>-Okay.</p>
<p>_________________________________________</p>
<p>Wiem, że notka nie jest mistrzostwem świata. Ale i tak proszę o komenty z oceną <img src='http://franiolek.qq7.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://franiolek.qq7.eu/2010/04/rozdzial-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

